Zakupowe miejsce z sercem

Mieszkam w Mieście Łodzi, ogólnie znana to rzecz. W samym jego centrum. W okolicy królują Żabki, Małpki czy inne sklepy sieciowe z podstawowymi artykułami spożywczymi, bezsmakowymi często warzywami i alkoholem. Blisko mnie usytuowały się także bezosobowe centra handlowe. W nich ludzie zaopatrują się w ubrania, artykuły jedzeniowe czy chemiczne. A ja lubię kupować w miejscach, które mają duszę, a ich właściciele serce.
Jest bliziutko mnie takie miejsce.Przystanek Centrum

Przy Al. Piłsudskiego, odsunięte od jezdni, przy przystanku przesiadkowym MPK Centrum, stoją przodem do siebie dwa sklepiki: warzywny i z artykułami przemysłowymi – rajstopami, pończochami, skarpetkami, getrami dla pań i panów itd.1

Widocznie stanowiły one zagrożenie dla dużego Centralu (dom handlowy), bo oddzielono je wysokim płotem od centralowego parkingu. :-)2Mnie jednak to nie zniechęciło do robienia tam zakupów.3

Jestem tam prawie codziennie. Uwielbiam sama wybierać świeżutkie pomidory, jabłka, śliwki i inne warzywa i owoce oraz kupować kwiaty. Szczególnie wiosną, latem i jesienią jest tam pachnąco i kolorowo. Z panią Anią, właścicielką warzywniaka, zawsze można porozmawiać o życiu i otrzymać przepis na smaczne grzybki. Obie lubimy kolczyki i chwalimy się nowościami.4

Tam też, w drugim sklepiku, kupuję rajstopy. I to jakie super. Grube, bardzo grube (bo jestem zmarzlak) i cieniutkie jak mgiełka. Jednobarwne i kolorowe. Przede wszystkim polskich marek i to takich, których nie widzę w centrach handlowych. A wiecie, że wspieram polskich projektantów i polskie marki. Nie muszę chyba dodawać, że ceny są niższe niż w firmowych salonach w wielkich galeriach handlowych. 5

W najbliższych dniach mają pojawić się rajstopy z jesiennych kolekcji różnych firm. Nie mogę się już doczekać. Bo jakkolwiek uwielbiam lato, to kiedy pojawiają się wrzosy już zaczynam myśleć o strojach jesiennych. :-)

4 myśli nt. „Zakupowe miejsce z sercem

  1. Witam !
    Na Pani blog trafiłam przypadkiem na wp. Tematyka jest mi bliska- też jestem kobietą po 50, na dodatek z Łodzi. Pani stylizacje są ciekawe, jedne podobają mi się bardziej , inne mniej, ale są nietuzinkowe i gdybym np. zobaczyła Panią na ulicy to na pewno „leciało by mi oko” . Pokazuje Pani że można się fajnie ubrać i wyglądać nie odmładzając się na siłę i nie robić z siebie pajaca, co nieraz można zaobserwować u kobiet. Pozdrawiam serdecznie, życzę fantazji i ciekawych pomysłów. Anka

  2. Masz szczęście, że te sklepiki są prowadzone przez osoby, którym zależy. ja wolę pójśc po owoce czy warzywa do dużego sklepu, w którym sobie sama wybiorę, bo w tych małych w okolicy ( równiez na targu) wyłożone są piękne, ale do torbki pakuje pani czy pan, nie pozwalając wybrać. I w domu okazuje się, że nie ma to nic wspólnego z tym, co było wystawione… jeden tylko taki sklepik jest uroczy, w prywatnym domu, rodzinny. Nie muszą płacić za czynsz, rodzina pomaga „na czarno”, więc się im w miarę opłaca. I mają tam tylko to, co sami lubią, na szczeście ich gust jest zbiezny z moim.
    Co do rajstop – nauczyłam się kupowac je przez sieć. Znacznie taniej, w ogromnym wyborze, i przede wszystkim są poszukiwane przeze mnie małe rozmiary. No, ale najpierw zobaczyć byłoby fajnie…

    • Nigdy na rynku, albo w warzywniaku, gdy są wystawione warzywa i owocxe, nikt mni nie pakuje do torby czegoiś czego nie chcę. Ja właśnie należę do tych, którzy lubią obejrzeć to, co chcą kupić. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>