Coś starego, coś owego

Dawno, dawno temu…, tak mogłabym zacząć opowieść o pewnym ręcznie szytym, chińskim żakiecie. Został przywieziony do Polski przez Chinkę, przeze mnie wypatrzony, kupiony i pokochany.1

2

Mam takie rzeczy w swojej kolekcji ubrań, które będą ze mną zawsze, no chyba że się rozpadną, albo ja tak przytyję, że nie założę tego już nigdy.
Lubię je nosić do nowinek z mojej szafy. Spodnie1Spodnie2

3

I tak założyłam moją „chińszczyznę” do szerokich spodni, które są nówkami od marki Face Off, którą stworzyły dwie projektantki – Anna Domańska i Magdalena Szadkowska. O Magdalenie Szadkowskiej wspominałam w jednym z postów, gdy przedstawiałam markę tworzącą unikatową biżuterię ID.FOR.FUN., ponieważ projektantka ma także swój udział w powstawaniu pięknych, wręcz rzeźbiarskich naszyjników, pierścionków czy bransolet. IMG_3846Pierścionek ID.FOR.FUN., który używam jako obrączkę, noszę codziennie. To ten na palcu wskazującym prawej ręki.
Szary pierścionek Fruit Bijoux.Pierścionek Fruit BijouxButy już znacie z innych postów – Zara.Buty ZaraZa to nowością są także kolczyki stworzone przez Aleksandrę Przybysz – firmującą markę „ale”.Kolczyki1Kolczyki2Nowa jest również kopertówka CollarMe. Torebka1

Torebka2

Torebka3

Wszystkie te nówki znalazły się u mnie z okazji urodzin, które obchodzę zawsze pewnego, pięknego czerwcowego dnia. Możecie je kupić w Magazynie Wysokim.
Zdjęcia: Photopolka

Moda na modę z PRL

W ostatnich latach zapanowała moda na wspominanie mody i designu z czasu PRL.

I słusznie, bo w tamtych czasach, gdzie wszystko było podporządkowane „jedynie słusznej idei”, która nakazywała ignorować wszelkie trendy płynące z Zachodu, mimo wszystko mieliśmy wspaniałych projektantów, a inwencja „ulicy” na ubieranie się zasługuje na podziw.

Moda fot. Andrzej Wiernicki Źródło zdjęcia

Moda 
fot. Andrzej Wiernicki
Źródło zdjęcia

Ile trzeba było inteligencji i wyobraźni, aby tak obrócić „kota ogonem”, żeby decydenci wydali pozwolenie na działanie.

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Takim przykładem była Moda Polska, czyli państwowe przedsiębiorstwo, które w czasach PRL miało status instytucji wzorniczej. Działało w latach 1958-1998. Ponieważ Moda Polska należała do Chambre Syndicale de la Haute Couture, otrzymywała zaproszenia na pokazy paryskich projektantów oraz wykroje ich projektów, tzw. papier patrons. W Modzie Polskiej powstawały ubrania, które miały służyć za wzór dla zakładów przemysłu odzieżowego, a także kolekcje handlowe, które trafiały do salonów Mody Polskiej w całym kraju.

Jeden z salonów Mody Polskiej Źródło zdjęcia

Jeden z salonów Mody Polskiej, foto: Marcin Dobrzański
Źródło zdjęcia

Pisałam kiedyś w poście o Modzie Polskiej i jej twórczyni – Jadwidze Gabowskiej – na marginesie artykułu, który ukazał się z „Wysokich Obcasach”, dodatku do „Gazety Wyborczej”.

Jadwiga Grabowska Foto: Cezary Langda/PAP Źródło zdjęcia

Jadwiga Grabowska
Foto: Cezary Langda/PAP
Źródło zdjęcia

Polecałam na blogu także książkę „To nie są moje wielbłądy. O modzie w PRL” Aleksandry Boćkowskiej, w której autorka poświęciła więcej niż kilka słów o naszym pierwszym domu mody.Okladka

A ostatnio przeczytałam „Sekrety modnych pań”, czyli wspomnienia Jerzego Antkowiaka spisane przez Barbarę Żmijewską, a wydane w 1993 roku przez Wydawnictwo Twój Styl, którą to pozycję gorąco polecam.Okladka książki

Wspomnienia Jerzego Antkowiaka oddają całkowitą prawdę tamtych lat, a przy tym podane są w tak zabawny i dowcipny sposób, że przy czytaniu ich wybuchałam głośnym śmiechem. To nie były czasy, gdy można było wejść do hurtowni tkanin włoskich, czy dodatków, skór itd. i kupić to co pasuje do wizji projektanta. Wszystko trzeba było zdobyć i to za zgodą ministerialnych urzędników. Jak to robiono i co z tego wynikało, jakie wspaniałe kolekcje wówczas powstawały, właśnie można przeczytać w tej książce.

Modelki Mody Polskiej Źródło zdjęcia

Modelki Mody Polskiej
Źródło zdjęcia

Również dowiadujemy się z pierwszej ręki o pokazach kolekcji wielkich projektantów w Paryżu, bowiem Jerzy Antkowiak w nich uczestniczył i o pierwszych polskich modelkach.

Jerzy Antkowiak z modelkami Mody Polskiej, 1967, Warszawa. Fot.: Tadeusz Rolke Źródło zdjęcia

Jerzy Antkowiak z modelkami Mody Polskiej, 1967, Warszawa. Fot.: Tadeusz Rolke
Źródło zdjęcia

Projektant wspomina także o nieudanych swoich kolekcjach i mówi o błędach jakie w stylu popełnialiśmy wtedy i o braku tolerancji na inny wygląd niż „ogólnie” przyjęty.

Na przykład projektant opowiada: „W tych czasach, kiedy eksperymentowało się z nowymi gatunkami tkanin, palnąłem sobie ceratowy płaszcz do ziemi. Kiedy pierwszy raz przedefilowałem w tym przyodziewku po peronie kolejki w Komorowie, zrobiło się takie zamieszanie, że kolejka odjechała o niewłaściwej godzinie. Tylko, że ja byłem już uodporniony na uwagi typu: ‘Z Tworek się urwał’ (kolejka z Komorowa do Warszawy jedzie właśnie przez Tworki, gdzie mieści się duży szpital psychiatryczny)” [s. 185].

Taki brak tolerancji dla inności niestety pokutuje do dzisiaj, a mamy XXI wiek, rok 2015.

Zgadzam się z Jerzym Ankowiakiem co do braku orientacji w sprawach stroju. Wiele osób bowiem złe i nieodpowiednie odzienie tłumaczy tym, że nie zna się na modzie i nią się nie interesuje.

Projektant powiedział: „Brak orientacji w sprawach stroju to luka w wykształceniu. Jeśli znamy się na polityce, komputerach, samochodach, rasach psów, to trzeba się także dowiedzieć, jakie tkaniny nadają się na garnitury dzienne, jakie na popołudniowe. Jaki krawat do nich przystoi i jakiego koloru muszka. Należy także wiedzieć, że na wielki wieczór nie nosi się szarej flaneli tylko smoking” [s. 187].

Taką wiedzę także powinny mieć kobiety, które niestety nie zawsze wiedzą co kiedy i gdzie wypada założyć.

Logo Mody Polskiej autorstwa Jerzego Treutlera Źródło zdjęcia

Logo Mody Polskiej autorstwa Jerzego Treutlera
Źródło zdjęcia

Książka jest bogato ilustrowana rysunkami projektów i zdjęciami.

Wierzcie mi, jest to świetna literatura na wakacje: J. Antkowiak, „Sekrety modnych pań, spisała B. Żmijewska, Warszawa 1993, ss. 100 (+ wkładka).

Polecam także o modzie w PRL:

artykuł Aleksandry Boćkowskiej, „Jerzy Antkowiak. Pieszczoch z Mody Polskiej”, wyborcza.pl/DUŻY FORMAT,

książkę Agnieszki L. Janas, „Elegantki. Moda ulicy lat 50. i 60. XX wieku”, Bosz, Olszanica 2014, ss. 184, o której pisałam w pewnym poście,Okładka

film dokumentalny TVP 1 – „Szafa polska 1945-89”.

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Zamotana

Mam cudowną wiadomość. Wczoraj popołudniową porą, przyszło do nas lato.
Co prawda pogoda się spóźniła, bo temperatury raczej wiosenne niż letnie, ale nie narzekajmy. Deszczyk pada tylko przelotnie, słońce świeci, wokół otacza nas bujna zieleń, na straganach można kupić pyszne świeże warzywa, a synoptycy zapowiadają ocieplenie. Ale mam i złą wiadomość. Wczoraj był najdłuższy dzień w roku. Od dzisiaj go ubywa, a już za miesiąc „od świętej Anki będą zimne wieczory i chłodne poranki”.
Mam na to sposób: zamotanie się czymś miłym, a nie ciężkim, czymś co można zwinąć do torby i wyjąć w razie potrzeby. Może to być szal lub duży „konin”. Prezentuję ten drugi sposób – komin od Ani Kuczyńskiej.Komin1Można go zamotać wokół szyi, wtedy gdy wieje.Komin2Można do narzucić na ubranie jak pelerynę, gdy chłód dopada. Komin3

Komin4

Można go także zarzucić na ramiona jak szal lub omotać na biodrach jak spódnicę, np. na plaży. Zresztą, inne formy użytkowania go pozostawiam Waszej wyobraźni. Komin6Komin jest z bardzo miękkiej, wysokiej jakości bawełny, a charakterystyczne dla projektów Ani Kuczyńskiej metalowe kółeczko dodaje mu uroku.Komin7Spódnica – Marta SidorukSpódnica Marty Sidoruk1Spódnica Marty Sidoruk2

Spódnica Marta Sidoruk3

Buty – robione w nieistniejącym już zakładzie szewskim „Złote obcasy” ButyKolczyki – Karolina AdamusKolczyki Karoliny AdamusTorebka – MonnariTorebka MinnariPierścionek – Fruit BijouxPierścionek Fruit BijouxPierścionek – ID.FOR.FUNPierścionek ID.FOR.FUNBroszka – SolarBroszka SolarW Łodzi projekty Ani Kuczyńskiej można kupić jedynie w Magazynie Wysokim. Wszystkie zdjęcia: Photopolka

Komin Ani Kuczyńskiej

Uroczy sklepik w stylu retro

Dwa tygodnie temu, w centrum Łodzi, w Off Piotrkowska Center (ul. Piotrkowska 138/140) otwarty został uroczy sklepik – retro fashion 5080th St. – Peggy’s Boutique.1

2

Można znaleźć w nim wspaniałe oryginalne sukienki z lat 50. – 80., bluzki, spódnice, spodnie, torebki z tamtych lat.

3

4

Są także rzeczy współcześnie szyte, np. ubrania w stylu pin-up, które proponuje marka pu-si, o której pisałam w poście.

4

Twórczynią i właścicielką Peggy’s Boutique jest Gosia Woźniak zakochana w modzie lat 50., 60., 70., 80. Stąd nazwa sklepu 5080th St., która nawiązuje zarówno do stylu tych lat jak i nazwy ulic w USA. A dlaczego nazwy ulic właśnie tam? Bo ze Stanów głównie Gosia sprowadza sukienki i akcesoria 5080. Szczególnie kopalnią retro sukien jest Południe i Filadelfia.

Gosia Woźniak

Gosia Woźniak

Gosi zawsze podobała się moda retro. Pasuje do jej duszy. Kiedyś była w Krakowie, trafiła do Vintage Classics Style prowadzonego przez Anię Michułkę, która zresztą sama szyje sukienki z lat 50. Zakochała się w tamtym miejscu i mimo, że nigdy nie zajmowała się zawodowo modą, postanowiła otworzyć podobne miejsce w Łodzi. Było to 3 stycznia br. Jak postanowiła, tak też zrobiła.6

Miejsce jest magiczne. Już idąc Piotrkowską widać z daleka stojący przed sklepem manekin z sukienką inną niż bawełniana moda ulicy.126

A w środku oprócz pięknych rzeczy retro i vintage, cieszy oko skromny, ale stylowy wystrój wnętrza.6

7

8

9

17

Można porozmawiać z przemiłą właścicielką, która wierzcie mi, zna się na rzeczy i wie czego chce, a dodatkowo napić się kawy.10

Mnie bardzo spodobała się sukienka ślubna z tamtych lat.13

14

Jeżeli któraś z pań szykuje się do ślubu, a nie chce wyglądać w sukni jak „beza” oraz ceni sobie skromność i prostotę, polecam Peggy’s Boutique.

Buty ażurowe, zupełnie nowe, są tak piękne że dech zapiera. Niestety rozmiar 35.15

No i hit, dla mnie absolutnie rewelacyjne majtki z nogawką – O! Retro.16

Wyobrażacie sobie szeroką spódnicę, która wirując w tańcu podnosi się do góry ukazując koroneczkę przy nogawce?18

Kupię sobie takie majtki, a Was zachęcam do odwiedzenia sklepu. Na pewno coś dla siebie znajdziecie.19

Sesja na wesoło

Tydzień temu, 3 czerwca br., w numerze 23 „Życia na gorąco” ukazał się tekścik o mnie i moim blogu, o czym uprzejmie donosiłam na facebooku.1Ale za nim tekst się ukazał, rozmowę ze mną przeprowadziła pani redaktor Katarzyna Skrzypek, a fotograf Kosma Studio zrobił u mnie w domu kilka zdjęć. Niektóre z nich, które dostałam na pamiątkę od Kosmy, wraz ze zgodą na ich pokazanie, właśnie Wam prezentuję opisując stylizacje.
Pamiętacie mój post o obrazie Jarka Ewerta przedstawiającego czerwoną suknię? Jestem „ubrana” w tę suknię. Pasowałaby do mnie jak ulał. :-)

Foto: Kosma Studio

Foto: Kosma Studio

Foto: Kosma Studio

Foto: Kosma Studio

Na tle obrazu zdjęcie w stroju z elementami japońskimi – kimono znane z pewnego posta i torebka z frędzlami Moniki Onoszko pokazywana na blogu kilka razy, również tutaj. Kolczyki – Muru Buru.

Foto: Kosma Studio

Foto: Kosma Studio

Foto: Kosma Studio

Foto: Kosma Studio

Na oparciu kanapy leży bluza w kwiaty od Mariusza Przybylskiego, w której mogliście mnie już oglądać.

Foto: Kosma Studio

Foto: Kosma Studio

Kolekcja kolczyków u mnie duża. Przymiarek było kilka, a na sobie mam chińskie kimono.

Foto: Kosma Studio

Foto: Kosma Studio

Foto: Kosma Studio

Foto: Kosma Studio

Wielość kolorów: płaszczyk w kratę i kalosze – Vero Moga Outlet, komputer HP Mini – Vivienne Tam dla HP, kolczyki – papugi z klocków lego.

Foto: Kosma Studio

Foto: Kosma Studio

Foto: Kosma Studio

Foto: Kosma Studio

Tunika z wielkim futrzanym golfem – Jarosław Ewert (można zobaczyć ją tutaj), mój ukochany rower – Go Sport.

Foto: Kosma Studio

Foto: Kosma Studio

Nadmienić muszę, że sesja była tak wesoła i pełna świetnych pomysłów na stylizacje ze strony Kosmy, co widać na mojej śmiejącej się buzi, że pozostawiła bardzo miłe wspomnienia.

Projekty bardzo indywidualne

Marta Sidoruk – projektantka i tym samym marka projektowa, którą stworzyła pod własnym nazwiskiem. Znana jest w Łodzi z tego, że lubi projektować dla indywidualnej klientki.

Marta Sidoruk w Pracowni 61

Marta Sidoruk w Pracowni 61

Marta Sidoruk

Marta Sidoruk

Bardzo lubię jej projekty. W wielu postach pokazywałam się w jej kurtce, spodniach, koszuli czy spódnicy uszytej specjalnie dla mnie.

Projekty Marty Sidoruk Foto: Photopolka

Projekty Marty Sidoruk
Foto: Photopolka

Koszula Marty Sidoruk z mojej kolekcji

Koszula Marty Sidoruk z mojej kolekcji

Ja w spodniach projektu Marty Foto: Marta Libiszowska-Jóżźwiak

Ja w spodniach projektu Marty
Foto: Marta Libiszowska-Jóźwiak

Spódnica projektu Marty Foto: Marta Libiszowska-Jóźwiak

Spódnica projektu Marty
Foto: Marta Libiszowska-Jóźwiak

Marta mieszkając w Białej Podlasce nie myślała o projektowaniu i szyciu do czasów szkoły średniej. Nawet zaczęła naukę w liceum, ale po pierwszej klasie rzuciła je i poszła do technikum odzieżowego. Spotkała tam bratnią duszę, nauczycielkę rysunku żurnalowego, która widząc w Marcie potencjał artystyczny, uczyła jej nie tylko rysunku przedmiotowego na lekcjach, ale i po lekcjach – malarstwa i rysunku.
Inna pani „profesor”, która uczyła szycia, dała jej solidne podstawy warsztatowe. Jak wspomina Marta, nie zawsze było łatwo – nie raz podczas nauki rzucała nożyczkami i nie raz pokroiła coś, czego nie trzeba było kroić. Ale dzięki temu spod jej igły wychodzą świetnie uszyte własne projekty. Bo Marta Sidoruk sama szyje to co zaprojektuje na indywidualne zamówienie.

Rysunki z projektami Marty

Rysunki z projektami Marty

Kiedy poprosiłam ją aby zrobiła mi na lato długą spódnicę z cienkiej bawełny powiedziała; „przyjdź za tydzień, pokażę Ci projekt”. Jakie było moje zdziwienie kiedy zobaczyłam aż cztery projekty. To nie żarty, każdy świetny, w moim stylu. Wybór był trudny, gdyby był jeden, nie miałabym kłopotu. Projekty spódnic

Projekt mojej spódnicy

Projekt mojej spódnicy

Potem zaproponowała mi tkaninę. Byłam na jednej przymiarce i tak powstała spódnica, którą widzieliście w poście.
Marta skończyła w Łodzi Wyższą Szkołę Projektowania. W czasie studiów pracowała jako dekorator np. w sklepie Top Secret i założyła własną, pierwszą markę o nazwie Qrodis (odwrotność nazwiska Sidoruk). Ale nikt mnie mógł zapamiętać tej nazwy, więc zmieniła ją na Marta Sidoruk, dzięki czemu stała się rozpoznawalna.
Na dyplom wybrała temat wpływu na modę uliczną kultu wudu. Jeden z jej projektów dyplomowych znalazł się w mojej kolekcji. Na metce istnieje jeszcze nazwa Qrodis.

Dyplomowa kurtka Marty Sidoruk Foto: Marta Libiszowska-Jóźwiak

Dyplomowa kurtka Marty Sidoruk
Foto: Marta Libiszowska-Jóźwiak

Mam również ręcznie wykonaną przez projektantkę laleczkę wudu w formie broszki. Kiedy ktoś mówi – „o masz laleczkę wudu”, ja odpowiadam –„tak, a w torebce mam pudełko szpilek”. Lalka-broszka inspirowana wuduMarta lubi projektować, przymierzać, tworzyć jedną oryginalną rzecz dla kogoś. Woli to od tworzenia kolekcji i dawania jej do odszycia.

Fragment sukienki zaprojektowanej na specjalne zamówienie

Fragment sukienki zaprojektowanej na specjalne zamówienie

Robi oczywiście rzeczy do sprzedania na wybranych targach mody, ale są to bardzo krótkie serie, góra, trzy sztuki. A jeżeli ktoś prosi o powtórzenia projektu, szyje na zamówienie, często z innej już tkaniny. U Marty rzeczy się nie powtarzają, lub powtarzają bardzo rzadko, a ja to szalenie lubię.
Dwa lata temu dwie koleżanki – Małgorzata Pujszo i Marta Sidoruk – założyły nową markę pu-si (www.pu-si.com), szyjącą ubrania w stylu pin-up, czyli trendu wywodzącego się głównie z lat czterdziestych i pięćdziesiątych XX wieku.1Dziewczyny z tamtych lat nosiły słodkie, rozkloszowane sukienki, same były piękne i uśmiechnięte, a plakaty na których się pojawiały, mężczyźni przypinali na ścianach. Stąd ich nazwa pin-up – przypiąć, powiesić.
Tutaj Marta jest główną projektantką. Zaprojektowała tkaninę w cukierki, która jest drukowana w polskiej firmie, projektuje wszystkie ubrania i nadzoruje ich uszycie. Dla pu-si sama nie szyje. Małgorzata zajmuje się marketingiem, promocją i innymi rzeczami, na które projektant nie ma czasu. Układ idealny.
Marta Sidoruk uwielbia projektować i to jest jej wielką zaletą, a znaleźć ją możecie w Łodzi, w Pracowni 61 (Piotrkowska 61).3

Lato – czas letnich strojów

Czerwiec przywitał nas słońcem i upałami. Trochę się trzeba było dostosować do tej aury. Wyjęłam więc letnią białą sukienkę z zeszłego lata. Lubię ją bo jest fajna, bawełniana i letnia – Tolnai Klara.Sukienka

Ta długa sukienka jest bez rękawów, więc w myśl mojej subiektywnej zasadzie, że w pięknym wieku, w którym się znajduję nie pokazuję górnych partii rąk, bo są nieapetyczne, założyłam bawełniano-lniane wdzianko marki Candy Floss.Wdzianko1Broszka-żuraw  – duet: Kahuna-Art i Nennook Design o której pisałam w poście.ŻurawŻuraw2Spójrzcie proszę na tył mojego wdzianka – „otwarty”, więc przewiewny. 12Torbę – MisDesign – znacie z wielu postów. Jest wykonana ze skóry (dół) i grubej bawełny (góra).TorbaSandały – ReserveSandały1Sandały2Pierścionek na prawej ręce – Friut Bijoux
Pierścionek na lewej ręce – ID.FOR.FUN.PierścionkiKolczyki – Karolina AdamusKolczykiCałość fotografowała projektantka Marka Libiszowska-Jóźwiak, znana jako Bagabaga, autorka projektu fotograficznego „One. Kobiety niezwykłe” prezentowanego w ramach FotoFestiwal Lodz 2015.3

Płaszcz inspirowany strojem japońskim

Długi weekend, jedni pracują, aby inni mogli odpoczywać. Do tych innych zaliczam się i ja. Aby Wam umilić ten letni czas, chcę pokazać mój nowy wymarzony płaszcz Jarosława Ewerta z kolekcji wiosna/lato 2015. Płaszcz 1

Plaszcz 2

Kiedy go zobaczyłam na pokazie, podczas 11 edycji Fashion Week Poland w październiku 2014 r., zakochałam się w nim. O kolekcji pisałam w poście. Trochę to trwało, abym mogła go kupić, ale chodzenie wokół jednego płaszcza przez siedem miesięcy to chyba nie jest zbyt wielkie poświęcenie. :-)Płaszcz 3Cała kolekcja Jarka Ewerta inspirowana była strojem japońskim.
Mój płaszcz także.Płsaszcz 4Uszyty jest z czarnej wełny, haftowany biało-szarym kolorem nici, a na plecach ma drzewo z białymi listkami i ręcznie naszywanymi koralikami, w formie kwiatków, przez samego projektanta.Płaszcz 5Płaszcz 6Płaszcz 7Wewnątrz, jako podszewka, wykorzystany został szantung jedwabny. Płaszcz 8Coś pięknego i chyba nikogo nie dziwi fakt, że ten płaszcz musiał się znaleźć w mojej kolekcji.Plaszcz 9

Kobiety niezwykłe

Projektantka Marta Libiszowska-Jóźwiak, znana jako Bagabaga, jest autorką projektu fotograficznego prezentowanego na łódzkim Fotofestiwalu – „One. Kobiety niezwykłe”. One. Kobiety niezwykłeAutorka napisała: „Dlaczego One? Fascynują, inspirują, motywują. Dają nadzieję na piękne życie i są przykładem, że warto pielęgnować swoje pasje, marzyć i spełniać pragnienia. Uczą otwartości, optymizmu, dzielą się energią.
To początek. Wielu Kobiet Ważnych nie ma na zdjęciach. Życie nie zawsze na to pozwala: obowiązki, odległości, figle losu. Dlatego to początek pięknej drogi portretowania”.
Do projektu zostałam zaproszona i ja.JaW sobotę, 30 maja br., w pracowni Bagabaga w Art_Inkubatorze, odbyło się bardzo ciepłe spotkanie niektórych z nas, bohaterek projektu.
Oto Marta – autorka projektu, twórczyni marki Bagabaga, pasjonatka biżuterii i fotografii, absolwentka Warszawskiej Szkoły Fotografii. Uwielbia patrzeć kobietom w oczy przez obiektyw. MartaMarysia – kobieta 50plus, gdyby mogła się podzielić, byłaby wszędzie, rowerzystka, melomanka, ćwiczy jogę i sadzi pomidory. Jest gotowa jechać na koniec świata, jeżeli byłaby taka potrzeba.MarysiaMarysia Klaudia – dziennikarka, znawczyni kultury Łodzi, wie o niej wszystko, uwielbia książki, wręcz je pożera, na spotkanie także przyszła z książką pod pachą, ale nie miała czasu jej poczytać. Prowadzi bloga Przerwa na kawę.

Klaudia (z prawej) i Marta, na ekranie zdjęcie Klaudii

Klaudia (z prawej) i Marta, na ekranie zdjęcie Klaudii

Klaudia (z prawej) i Marta, na ekranie zdjęcie Klaudii

Klaudia (z prawej) i Marta, na ekranie zdjęcie Klaudii

Kasia – Dj-ka, organizatorka targów mody, połówka Reinkreacji, po Łodzi szaleje na skuterze.Kasia

Kasia (z lewej) i Marta

Kasia (z lewej) i Marta

Kasia i Marta,  na ekranie Kasia

Kasia i Marta, na ekranie Kasia

Marysia – druga połówka Reinkreacji, także miłośniczka jazdy na skuterze, co prawda na zdjęciach jej nie ma, ale przyszła z KasiąMarysiaI ja, zakochana w modzie, a na sobie mam naszyjnik Bagabaga.Ja

Kasia, Marta, Klaudia i ja na ekranie

Kasia, Marta, Klaudia i ja na ekranie

Kasia, Marta, Klaudia i ja na ekranie

Kasia, Marta, Klaudia i ja na ekranie

Na fotografiach uchwyconych zostało 20 wspaniałych kobiet. O każdej Marta napisała kilka słów. Warto je zobaczyć. Zdjęcia można oglądać w Art_ Inkubatorze, Tymienieckiego 3, w pracowni Bagabaga do 7 czerwca br., a także niektóre z nich tutaj.

Pora konwalii

Myśląc o maju, nie na darmo cytuje się słowa piosenki, którą śpiewała „Partita” – „wiosna majem buchnie”:

Bo gdy wiosna buchnie majem
Cały świat się majem staje
To wiosenne słońce sprawia że
Że dziewczyny piegi mają
Że się chłopcy w nich kochają
Że we dwoje wtedy nie jest źle
(nie jest źle, nie jest źle, nie, nie jest źle)Wiosna i kwiaty

Maj – miesiąc miłości, słońca i kwiatów.WiosnaA są takie sezonowe kwiaty, które uwielbiam. Nazywają się konwalie.KonwalieKupiłam je dla mojej fotografki, Photopolki, z którą spotkałam się po raz pierwszy od czasu urodzenia przez nią synka. A ona wypożyczyła mi kwiaty do zdjęcia. :-)KonwalieOprócz konwaliiKonwalie

Marynarka, którą znacie w innego posta – Ralph LaurenMarynarka

Marynarka2

Spodnie znane z posta o „dresiarze”Marta SidorukSpodnie Marty Sidoruk

Spodnie Marta Sidoruk2

Kolczyki – Muru BuruKolczyki Muru Buru1

Kolczyki Muru Buru2

Pierścionek – Fruit BijouxPierścionek Fruit Bijoux

Pierścionek na prawej ręce – ID.FOR.FUN.Pierścionki

Pierścionki – Fruit Bijoux i ID.FOR.FUN.Pierścionki2

Buty – ZaraButy Zara

Rękawiczki z materiału – Natalia Klinowska MusliRękawiczki Musli

Rękawiczki Musli

Torba – GoshicoTorba Goshico1

Torba Goshico2

Torba Goshico3

Dla przypomnienia: autorem tekstu wspomnianej piosenki jest Andrzej Bianusz, kompozytorem Antoni Kopff, wykonanie „Partita” w 1972 r.

Wszystkie zdjęcia: Photopolka