Ozdoby do uszu i nie tylko

No właśnie, kolczyki bo o nich myślę – najbardziej ulubiona przeze mnie część biżuterii – są noszone przez kobiety, mężczyzn, zarówno hetero jak i homoseksualnych, w uszach, nosie, pępku, a nawet na wargach i języku.
Ja noszę je tylko w uszach i je uwielbiam. Im większe, a właściwie dłuższe, tym je bardziej kocham.Moje kolczykiW IV wieku przed naszą erą, na Środkowym Wschodzie, który uchodzi za kolebkę kolczyków, miały one świadczyć o wyznaniu, przynależności szczepowej czy przekonaniach politycznych. Nosili je bogaci, jako znak bogactwa lub władzy i biedni, np. niewolnicy. Można to zobaczyć oglądając figurki czy też malowidła z tamtego okresu. Na przykład na jednej z ruin starożytnego pałacu w mieście Persepolis, odkryto wizerunki wojowników noszących kolczyki w jednym uchu.
Ponieważ robione były z miękkich metali, wyginały się tworząc różne wzory.

Moda na kolczyki przychodziła i odchodziła wraz z modą na różne nakrycia głowy.
I tak w średniowiecznej Europie były modne długie, kołyszące kolczyki. Kiedy przyszła moda na wielkie kapelusze i peruki, noszenie takich kolczyków straciło sens. Przynajmniej dla ówczesnych elit. Kolczyki powróciły do łask w wieku XVII ze względu na typ noszonych wówczas fryzur, ale w XVIII wieku, gdy modne stały się berety znowu kolczyki straciły na znaczeniu. Początek XX wieku i fryzury spięte w kok pozwoliły na pokazanie kolczyków w całej krasie, kolczyków i ich odmiany, a mianowicie klipsów.

Tak więc, przekłuwanie ciała i jego zdobienie znane było praktycznie na całym świecie i to nie tylko wśród kobiet. Nosili je, jak wspomniałam mężczyźni w czasach biblijnych i późniejszych, w tym np. piraci.

A wracając do dzisiejszych czasów i do mnie :-)
Nie ma stylizacji, abym nie wystąpiła w kolczykach. Mam ich ponad sześćdziesiąt par.

Tablica korkowa z częścią mojej kolekcji

Tablica korkowa z częścią mojej kolekcji

Moje kolczyliAle jak tylko zobaczę coś pięknego i nietuzinkowego, kupię następną parę. Mój ostatni nabytek pokazywałam w tym poście.

To długie kolczyki Karoliny Adamus – srebro oksydowane.
Do ulubionych par zaliczam te na zdjęciach. Moje kolczykiDo tego kolczyki Vivienne Westwood, które dostałam od bliskiego przyjaciela.Kolczyki Vivienne WestwoodMam też klipsy – m.in. Marni dla H&M Kolczyki Marni dla H&Mi Anny Dello Russo także dla H&M.Kolczyki Anny Della RussoTo prezenty od moich, niestrudzonych w robieniu mi przyjemności, córek.

Ostatnio „przeleciałam” Internet pod kątem trendów w dziedzinie kolczyków na jesień 2014. Muszę przyznać, że mam ciekawsze od większości z nich w swojej kolekcji. Ale kilka moich typów mogę Wam pokazać.

Kolekcja: Fenton Źródło zdjęcia

Kolekcja: Fenton
Źródło zdjęcia: www.style.com

Kolekcja Louis Vuitton Źródło zdjęcia

Kolekcja Louis Vuitton
Źródło zdjęcia: www.style.com

Kolekcja Fallon Źródło zdjęcia

Kolekcja Fallon
Źródło zdjęcia: www. style.com

Kolekcja Eddie Borgo Źródło zdjęcia

Kolekcja Eddie Borgo
Źródło zdjęcia: www.style.com

Kolekcja Eddie Borgo Źródło zdjęcia: www.style.com

Kolekcja Eddie Borgo
Źródło zdjęcia: www.style.com

Ciekawe kolczyki znalazłam w kolekcji Yazbukey.

Kolekcja Yazbukey Źródło zdjęcia: www.style.com

Kolekcja Yazbukey
Źródło zdjęcia: www.style.com

Kolekcja Yazbukey Źródło zdjęcia: www.style.com

Kolekcja Yazbukey
Źródło zdjęcia: www.style.com

Natomiast ostatnie, które pokazuję, z tej kolekcji wydają mi się prymitywne.

Kolekcja Yazbukey Źródło zdjęcia: www.style.com

Kolekcja Yazbukey
Źródło zdjęcia: www.style.com

Nie tylko kocham kolczyki. O innej biżuterii później.

Okularnicy

Pamiętacie piosenkę Agnieszki Osieckiej w wykonaniu Sławy Przybylskiej?

Między nami po ulicy,
pojedynczo i grupkami,
snują się okularnicy ze skryptami.
I z książkami,
z notatkami,….*

Podobno w ostatniej zwrotce miało być: „potem żyją w jakimś mieście za te polskie 1200….”, ale cenzura się na to nie zgodziła i autorka tekstu dorzuciła 800 zł :-)

Kto z Was nosi okulary, ręce do góry.

Dla nas okularników okulary to nie tylko dodatkowe oczy,, ale i element stroju.

Ja mam wadę wzroku od dziecka, lecz moja młodzieńcza głupota i upór wieku dojrzewania spowodowały, że przez wiele lat nie chciałam nosić okularów, a to przyczyniło się do pogorszenia widzenia piękna tego świata. Dopiero jeden z moich braci przekonał mnie, że okulary nie tylko mogą zdobić, ale i nadają oczom tajemniczości :-)

Takie argumenty mnie przekonały i już w połowie liceum paradowałam z oprawkami na nosie.

Z wiekiem wzrok dodatkowo się pogarsza i teraz nie dość, że kiepsko widzę, to muszę nosić grubawe soczewki okularowe. Niestety mimo pocieniania ich, zazwyczaj wystają z oprawek.

A właściwie wystawały, bo znalazłam firmę, która pokazała, że może być inaczej. Jest to firma szkla.com

Pisałam w poprzednim poście, o moich nowych okularach, które zamówiłam drogą mailową. Oczywiście podałam namiary na moje oczy: OP i OL, rozstaw oczu i szerokość starej oprawki. Na stronie sklepu kodano.pl wybrałam nowe, czarne i prostokątne oprawki z serii Santino, upewniłam się, że soczewki zostaną pocienione i czekałam. Jakie zdziwienie mnie ogarnęło, gdy na trzeci dzień od zamówienia kurier przyniósł przesyłkę. Przecież ja zawsze czekałam tydzień na nowe okulary.

Chwila po rozpakowaniu została udokumentowana przez moje córki, co donosiłam w poprzednim poście.

Pierwsze spostrzeżenie po wyjęciu okularów – soczewki z oprawek nie wystają.

Mój nos i uszy po ich założeniu poczuły ulgę ze względu na lekkość okularów. Ja właściwie ich nie czuję. Do tego oprawki leżą jak ulał – nie opadają na nos nawet przy nachyleniu głowy, co było u mnie nagminne.

Nie trzeba ich dokręcać czy przyginać za uszami aby je dopasować.

Ponadto okulary przyjechały we własnym „ubraniu” – w eleganckim etui wraz ze ściereczką do soczewek. Naprawdę byłam bardzo mile zaskoczona, a teraz jestem bardzo zadowolona z wyboru okularów.Okulary6

A tak się bałam zmiany firmy. Zupełnie niepotrzebnie.

Sukienka – Jola Różycka,

jedwabny szal – Solar,

buty – Zara,

okulary – kodano.pl, kolczyki Karolina Adamus.

Zdjęcia były robione w Off Piotrkowska i w Magazynie Wysokim znajdującym się w Off Piotrkowska Center.

* Tekst piosenki A. Osieckiej jest tak piękny, że dla zainteresowanych cytuję go w całości: Źródło

Między nami po ulicy,
pojedynczo i grupkami,
snują się okularnicy ze skryptami.
I z książkami,
z notatkami,
z papierami, kompleksami.
Itd., itp.,
itp., itd.,
itd.

Uszy mają odmrożone,
nosy w szalik otulone,
spodnie mają zeszłoroczne, miny mroczne.
Taki dzieckiem się nie zajmie,
tylko myśli o Einsteinie.
Itd., itp.,
itp., itd..
itd.

Gnieżdżą się w akademiku,
mają każdy po czajniku.
I nie dla nich dewolaje,
i Paryże, i Szanghaje.
I nie dla nich bal i ubaw,
ani Lala, ani Buba.
Itd., itp.,
itp., itd.
itd.

Tylko czasem przy tablicy,
wiosną jakiś okularnik,
skradnie swej okularnicy pocałunek.
Wtem okular zajdzie mgłą,
przemarznięte dłonie drżą.
Potem razem w bibliotece,
i w stołówce, i w kolejce.
Itp., itd.,
itd.

Wymęczeni, wychudzeni,
z dyplomami już w kieszeni,
odpływają pociągami,
potem żenią się z żonami.
Potem wiążą koniec z końcem
za te polskie dwa tysiące.
Itp., itd.,
itd.

Przyrząd na oczy

W końcu poprzedniego tygodnia odebrałam od kuriera przesyłkę, nadawcą której była firma szkla.com (a właściwie jej sklep kodano.pl). W pudełku leżały okulary.

Właśnie były u mnie córki, gdyż młodsza przyjechała w cykliczne odwiedziny, a starsza przybiegła się z nią przywitać.

Zanim zdążyłam założyć moje nowe okulary na nos, dziewczyny przemeblowały stół i zrobiły im sesję zdjęciową. Zobaczcie proszę jak pięknie okulary wyszły na zdjęciach.Okulary1

Okulary2

Okulary3Okulary4

Okulary5Okulary6

Okulary7

Okulary8

A ja obiecuję, że w kolejnym poście pokażę Wam stylizację z okularami w roli głównej oraz napiszę o nich kilka słów.

„Klubowiczka” Magdalena

Nie ma co, Wirtualny klub fashion50plus się rozrasta.

Pewnego dnia, pod pewnym postem dostałam taki wpis w komentarzu: „Witaj, też jestem blogerką 50+ i miło Cię poznać”. I w ten sposób poznałam Magdalenę, którą zaprosiłam do Wirtualnego klubu fashion50plus.Magdalena

Magdalena, kobieta 50plus mieszka we Wrocławiu, jest inżynierem i jak ja kocha modę.Magdalena2

Na potwierdzenie tego przedstawiam kilka stylizacji, które wybrałam z bloga Magdaleny o nazwie lamodalena.Magdalena3Magdalena4Magdalena5Te czerwone buty całkowicie w moim stylu :-)

A to  zdjęcie poniżej pochodzi z „Rzymskich wakacji”, Magdaleny oczywiście. Rozmarzyłam się, bo uwielbiam Rzym, a widziałam go w różnych porach roku.Magdalena6

Na pytanie, które zadaję wszystkim kandydatkom na członkinie klubu: czym jest dla Magdaleny moda, odpowiedziała krótko lecz treściwie: „Moda? Moda to sztuka, to jak pędzel dla malarza, pióro dla poety, muzyka dla tancerza … to jak czerwone wino na krążenie!”.

Trudno się z tym nie zgodzić.

Kto następny ma ochotę wstąpić do Wirtualnego klubu fashion50plus?. Może jakiś pan, oczywiście po pięćdziesiątce :-)

 

Torba – najważniejszy atrybut kobiety

Tak jest. Bez torby, torebeczki, woreczka itd., trudno nam się obejść. Wiele pisałam o torbach swoich i innych i wiecie, że kocham je bardzo. Mam ich kilka (ponad 60, które pokazywałam na blogu w trzech 1, 2, 3 odcinkach) i jeszcze bym chciała kilkanaście :-)

Przejrzałam torby proponowane przez znane marki modowe na sezon jesień 2014 i choć są piękne, z dobrych skór, kolorowe i czarne, duże i małe to tak naprawdę bardzo się powtarzają, jeśli chodzi o kształt i formę. Na przykład projekt Toma Forda

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

i Philipa Lima

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

a nawet Donny Karan

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

A ja lubię torby inne niż wszystkie :-)

Kilka jednak toreb przykuło moją uwagę:

Alexander Wang

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Chanel – torebka w kształcie kłódki

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Dolce & Gabbana – bardzo zabawna

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Emporio Armani – „telefoniczna”

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Guseppe Zanotti

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Jill Sander

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

A nawet Victoria Beckham, choć kopertówka w stylu torby na laptopa powtarza się w wielu kolekcjach.

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Niestety te modele nie odpowiadają mojej kieszeni, dlatego sięgam do polskich projektantów i wierzcie mi, że ich torby są bardzo oryginalne, ciekawe i pięknie wykonane.

Numer jeden w moim rankingu to marka GOSHICO.

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Projektantka zaczęła od toreb filcowych z ludowymi haftami, które obecnie zdobywają rynki europejskie i poza Europą, ale z biegiem czasu rozwinęła firmę w kierunku innych materiałów, w tym skór (linia Goshico id)

Ja mam trzy torby tej marki: złotą pikowaną, gąskę i czarny skórzany kuferek, który wystąpił wraz ze mną w programie „Dzień Dobry TVN”. Wszystkie trzy noszę często i jestem z nich szalenie zadowolona.Moje torby od Goshico

Piękne torby ze skóry proponuje recycled by Lenka/ Bags by Lenka. Wśród nich mam jedną upatrzoną, ale żadną ze zdjęcia :-)

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Bardzo ciekawe są projekty Pracowni Twórczej Zuzi Górskiej, o której pisałam w poście.

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

W mojej prywatnej korekcji toreb znajduje się kopertówka XL Arkadiusza Taraski, którą pokazywałam m.in. w programie „Dzień Dobry TVN”.

Kopertówka Arka taraski

Ostatnio do swoich kolekcji torby wprowadził Jarosław Ewert.

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Ten plecaczek przezroczysty jest w kręgu moich zainteresowań.

Na sezon jesienny w kolekcji Jasona Wu zauważyłam „puchatą” torbę.

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

A wiecie, że marka GOSHICO podobne torby ma w swojej kolekcji zimowej od dawna?

Zdjęcia dostałam dzięci przychylności PR Goshico. Dziękuję

Zdjęcia dostałam dzięci przychylności PR Goshico. Dziękuję

Jak również torby z piórami. Piękne prawda?

Zdjęcia dostałam dzięci przychylności PR Goshico. Dziękuję

Zdjęcia dostałam dzięci przychylności PR Goshico. Dziękuję

Ja nie muszę sięgać aż do kolekcji innych zagranicznych marek, skoro mam takich ciekawych projektantów w Polsce.

P.S. Z miłości do czerni pokazuję w większości torby w tym kolorze, ale projektanci robią je i w innych barwach.

Na wysokim poziomie

W Off Piotrkowska Center w środę w godzinach wieczornych otwarty został Magazyn Wysoki, miejsce gdzie zagościła moda, sztuka, fotografia i wzornictwo.

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Wszystko tam jest na wysokim poziomie, w tym sam wystrój wnętrza.Magazyn Wysoki

Magazyn Wysoki2

Przed otwarciem galerii, bo tak to miejsce trzeba nazwać, odbył się mini recital Anny Cymerman, która śpiewała o miłości i przyjaźni.

Recital Anny Cymerman

Pieśniarka śpiewała na schodach, w pięknym plenerze pofabrycznego podwórka, a słuchali jej młodzi i bardzo młodzi.Off Piotrkowska

Potem zaprosiła gości do środka właścicielka galerii – Agata Stolarska AgataKiedy weszłam zobaczyłam wnętrze przypominające galerie, które widziałam w Nowym Jorku lub innych miastach europejskich. To jest to, pomyślałam.Magazyn Wysoki3

Magazyn Wysoki

Z modowych marek zauważyłam między innymi projekty Ani Kuczyńskiej i łódzkiej marki Dvorus. której kurtkę i spodnie posiadam.Dvorus1

Dvorus2

Można tam kupić, lub chociaż obejrzeć, piękną biżuterię, ciekawe krawaty i szalenie miękkie buty. Są torby i plecaki oraz wiele pięknych i ciekawych rzeczy.12

2

Jest to kolejne miejsce, które należy poznać i odwiedzać, regularnie!Magazyn WysokiAgata - właścicielka

Na deszcz i nie tylko

Wakacje zaczęły się deszczowo, przynajmniej w moim regionie. Wczoraj tak padało, że wychodząc z domu musiałam założyć kaloszki.
I znowu naszły mnie myśli, skąd się wzięły na tym świecie tego typu buty.

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Początkowo kalosze nie były obuwiem tylko osłoną na buty i nazywały się „galoches”, od którego pochodzi polska nazwa kaloszy.
Galoches pojawiły się w Europie w okresie średniowiecza. Miały płaską drewnianą podeszwę o długim wysmukłym nosku, do której gwoździami przybite były skórzane paski ze sprzączkami.

Niewątpliwie kalosze to buty książąt, arystokracji i bogatego mieszczaństwa, chociaż niektórym kojarzą się z butami ochronnymi wieśniaków czy robotników, albo wędkarzy.

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Dzisiejszą formę przyjęły na początku XIX wieku, kiedy książę Wellington Artur Wellesley (ten, który pokonał Napoleona pod Waterloo), zlecił swojemu szewcowi o nazwisku Hoby zmodyfikowanie butów zwanych heskimi, które nosili członkowie północno-niemieckiego plemienia. Ten zmodyfikowany przez Hoby’iego model charakteryzował się opływowym kształtem, miękką cielęcą skórą i niskim obcasem.

W latach czterdziestych XIX wieku każdy chciał je mieć. Były uniwersalne, praktyczne i funkcjonalne. Nosili je zarówno mężczyźni na polu walki, arystokracja na salonach, jak i mieszczanie w codziennej pracy.

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

W połowie XIX wieki nastąpiły wielkie zmiany jeśli chodzi o wygląd kaloszy. Niejaki Charles Goodyear w 1937 roku uzyskał patent na produkcję gumy. Następnie odsprzedał patent do wytwarzania gumowego obuwia Hiriamowi Hutchinsonow, a ten otworzył we Francji w 1853 roku firmę A l’Aigle (dziś znana jest jako Aigle lub Eagle).
Wtedy to ludzie, otrzymując gumowe obuwie, przekonali się na własnej skórze, że chodząc po błocie lub pracując w polu, można mieć suche i czyste nogi.

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Kalosze od lat cieszą się wielką popularnością, szczególnie w krajach, w których panuje deszczowy i zimny klimat, jak np. w Wielka Brytania czy Kanada. W Wielkiej Brytanii kalosze stały się wręcz symbolem narodowym. Istnieje nawet konkurencja sportowa nazywana „wellie waging”, zasadą której jest rzucanie kalosza na odległość.

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Jedną z najmodniejszych i najbardziej pożądanych marek kaloszy są Huntery. Są marzeniem niemal każdej miłośniczki mody. Firma została założona w Szkocji w 1856 roku przez Amerykanina Henry Lee Norris`a. W 1976 roku Filip książę Edynburga nadał firmie Hunter zaszczytny tytuł: „Royal Warrant” – „królewska gwarancja”, tytuł przyznawany oficjalnym dostawcom dworu królewskie. W 1986 roku to samo zrobiła królowa Elżbieta II.

Dzisiaj kalosze pojawiają się w kolekcjach największych domów mody.

I ja mam kilka par kaloszy w swojej kolekcji butów.
Czarne lubię najbardziej. Kalosze, które przypominają wellingtony, nadają się do jazdy konnej, a ja noszę je prawie przez całą zimę do wąskich spodni, dżinsów, spódnic lub tunik.

Zdjęcie z postu

Zdjęcie z mojego posta

Zdjęcie z postu

Zdjęcie z mojego posta

Żuczek marki Zuo CorpCzerwone z fioletową filcową wewnętrzną wyściółką, typu śniegowce.Moje czerwone kaloszeCzerwone kalosze 2Krótkie – beżowe w cętki.Krótkie kalosze w cętkiPrzezroczyste (z PCW), które zakłada się na inne buty. Kupiłam je w Nowym Jorku, kiedy lunął deszcz, a ja spacerowałam w espadrylach. Wiecie co by się stało ze sznurkową podeszwą gdyby nie to, że wpadłam do jakiegoś sklepu chroniąc się przed deszczem, a tam w wielkim koszu stojącym na środku były te ochronne kalosze? Zbawienne :-) Kalosze 1Kalosze 2Kalosze 3Kalosze 4Te ochronne „papucie”, mają jeszcze jedną zaletę. Można je złozyć i nosic w torebce razem z parasolką.Kalosze 5 Mam nadzieję, że tego lata nie będę musiała często korzystać z kaloszy, czego sobie i Wam życzę.

Kobiety 50plus, które zmieniają stereotypy

Ostatnio poznałam osobiście lub drogą mailową wspaniałe kobiety 50plus, które podobnie jak ja, nie chcą być smutne, szare, bure i niewidzialne.

Bardzo mnie to cieszy, że jest nas coraz więcej, nas którzy (dotyczy to także panów) przełamujemy stereotypy widzenia ludzi w pewnym wieku.

Nasz Wirtualny klub fashion50plus więc się rozszerza. Przedstawiam Wam nową członkinię.Marzena1

Oto Marzena, nowo upieczona 50plus i kilka stylizacji, które publikuję oczywiście za jej zgodą.

Marzena także prowadzi bloga i ma coś, czego jej bardzo zazdroszczę – tatuaże.Marzena2

Zapytałam Marzenę o to, o co pytam wszystkie wstępujące do klubu – czym jest dla niej moda?Marzena3

Odpowiedziała: „Bardzo istotnym elementem naszego życia, i czy tego chcemy czy nie, istnieje od zarania dziejów na wszystkich płaszczyznach życia – moda stylu życia, moda na sport, moda ubioru, wystroju etc. Jeśli zaś chodzi o modę ubioru, interesuję się nią od trzynastego roku życia. Nie biorę na ślepo wszystkiego co jest modne, bo trzeba wybrać to co dla nas dobre. Lubię bawić się nią, kolorami, fasonami, nie lubię szarości i nijakości, człowiek powinien być jakiś, ale na pewno nie szary, niewidzialny.Marzena4

Szczególnie to widać u kobiet po 40-tce – zaczynają znikać. A przecież tak niewiele trzeba. Jesteś dobrze ubrana, od razu jesteś pewna siebie, zadowolona. A założenie szpilek? Od razu czuję się jak milion dolarów. Poza naszą wyobraźnią i odrobiną gustu nic nas nie ogranicza. Rozróżnia nas tylko ubiór bo nago jesteśmy bardzo do siebie podobni.Marzena5

W modzie istotną sprawą jest zestawienie dodatków, biżuterii, którą uwielbiam. Poprzez zmianę takich niby niewinnych szczegółów, całkowicie zmieniamy styl naszego ubioru. Ta sama sukienka będzie za każdym razem wyglądała inaczej, właśnie poprzez zmianę dodatków.

Poza tym moda jest też magią oszustwa optycznego, możemy sobie poszerzyć ramiona, zwęzić talię, wydłużyć nogi. Poprzez kolory i fasony oszukujemy nasz wygląd, przecież cały czas mamy tą samą figurę, ale jakże odmiennie możemy wyglądać. Moda jest formą sztuki, artyzmu, stylu i łamania zasad”. Nic dodać nic ująć.Marzena6

Wszystkie zdjęcia pochodzą z bloga Marzeny babooshka1963

Kto następny ma ochotę wstapić do Wirtualnego klubu fashion50plus? Zapraszam.

„Muszkieterki”

Kilka dni temu uprzejmie donosiłam o moich urodzinach.

Z tym wiążą się liczne prezenty. Jednym z n ich to spodnie „muszkieterki”. Przynajmniej ja je tak nazywam, bo tak mi się kojarzą.Spodnie Muszkieterki

Spodnie Miszkieterki 2

Spodnie – Dvorus, tej samej marki, od której kupiłam przepiękną kurtkę opisaną w pewnym poście. Kupiłam je w sklepie TooNE – Skład Rzemiosł Pięknych, w Off Piuotrkowska.

Do nich założyłam marynarkę – Only, z mojego ulubionego sklepu Outlet Vero Moda
Broszka – Solar
Buty – H&M
Kolczyki z czerwonej wikliny – NNSpodnie Muszkieterki 3

Torebka ze skóry – Goshico id. Torebkę także znacie ze stylizacji weselnej, którą pokazywałam w „Dzień Dobry TVN”, o czym pisałam na blogu.Goshico id1

Torebka Goshico id2

Wszystkie rzeczy, oprócz spodni, znacie z innych postów. Ja bardzo lubię swoje perełeczki i je noszę mieszając stare z nowymi.

A spodnie zwane muszkieterkami wyglądają tak po rozłożeniu:Muszkieterli1

Muszkieterki2

Muszkieterki3

I jak ich nie pokochać.

Za kulisami pewnego programu

W poniedziałek, 16 czerwca br. wraz z dwiema blogerkami modowymi w wieku 40 plus wzięłam udział w programie „Dzień Dobry TVN”.W studio

Foto: Waldemar Piotrowski

Foto: Waldemar Piotrowski

Kto nie widział, może tu zobaczyć: http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/dojrzale-blogerki-modowe,126058.html

Dostałam od Was po programie wiele maili, smsów, komentarzy z pochwałami, a nawet pytaniami, że kiedy opadły już emocje postanowiłam opisać tę przygodę.

Co prawda znałam blog zarówno Krystyny jak i Małgorzaty, ale osobiście dziewczyn nie znałam. Więc czekałam na to spotkanie z wielką ciekawością.

Foto: Waldemar Piotrowski

Foto: Waldemar Piotrowski

Zanim spotkałyśmy się w studio, każda z nas miała sesję zdjęciową, którą mogliście oglądać na ekranie przed naszą rozmową na żywo.

Do Łodzi ekipa z Katowic dotarła w piątek po południu, i to mimo rozkopanej Łodzi, punktualnie.

Zdjęcia w parku

Zdjęcia w parku

Trzech przystojnych młodych mężczyzn, było tak świetnie zorganizowanych, że wszystko nie trwało nawet dwóch godzi. A kręciliśmy w parku, potem musieliśmy przejechać do mnie do domu, a to nie jest obecnie proste (centrum Łodzi w budowie, co mnie bardzo cieszy) i tu porobić kilka zdjęć stylizacji i przeprowadzić rozmowę.

Zdjęcia w domu

Zdjęcia w domu

Ale panowie byli dobrze przygotowani, a do tego szalenie sympatyczni i weseli, co sprawiło, że atmosfera była bardzo miła.

W sesji „brała udział” między innymi chusta Mattew Williamsona dla H&M, broszka Maćka Sieradzkiy’ego i sukienka Joli Różyckiej.

Do Warszawy pojechałam już w niedzielę, o czym Was informowałam na facebooku.

Spałam nie w hotelu, a u córki, która towarzyszyła mi rano do studia przy ul Marszałkowskiej.

Do studia założyłam bluzkę Agaty Wojtkiewicz i buty Jeffrey’a Cambella.

Tuż przed wyjściem

Tuż przed wyjściem

Spotkanie z blogerkami – Krystyną i Małgorzatą było przesympatyczne. Jesteśmy różne, mamy inny styl, zawody, doświadczenie życiowe, ale wszystkie trzy jesteśmy „zakręconymi” pasjonatkami.

Foto: Waldemar Piotrowski

Foto: Waldemar Piotrowski

Foto: Waldemar Piotrowski

Foto: Waldemar Piotrowski

Moja córka, która była ze mną jakiś czas w studio, robiła foty, Małgorzacie towarzyszyła także córka i mąż, który również nas fotografował i dzięki któremu mogę udostępnić Wam część zdjęć, za co bardzo dziękuję.

W środku ja z córką, foto: Waldemar Piotrowski

W środku ja z córką, foto: Waldemar Piotrowski

Małgorzata z mężem i ja

Małgorzata z mężem i ja

Co do stylizacji, które pokazywałam w programie, opisuję i omawiam:

Foto: Waldemar Piotrowski

Foto: Waldemar Piotrowski

Foto: Waldemar Piotrowski

Foto: Waldemar Piotrowski

Pierwsza od lewej stylizacja

Bluzka z koronkowymi rękawami – Monnari
Zakładana spódnica z grubego jedwabiu – londyńska galeria Art of Silk
Buty – Gino Rossi
Kopertówka XXL – Arkadiusz Taraska.Kopertówka Arka TaraskiDruga stylizacja

Jedwabna sukienka – replika sukienki z 1923 r. Liubovej Popovej, rosyjskiej artystki awangardowej, która była odtworzona na potrzeby wystawy awangardy rosyjskiej prezentowanej w Los Angeles (a nie jak błędnie powiedziałam, że w Nowym Jorku, ale emocje robią swoje) i Waszyngtonie w 1980 r.

Szal/etola z grubej bawełny – Solar
Buty – Venezia
Torebka ze skóry – Goshico z linii Goshico idTorebka goshico idWszystkie prezentowane ciuchy pochodzą z mojej kolekcji ubrań.

W studio miałam jeszcze jedną niespodziankę. Spotkałam Maćka Sieradzky’ego, którego znam i szalenie lubię, dlatego Jego widok wpłynął pozytywnie na moje samopoczucie.

Ja i Maciek Sieradzky

Ja i Maciek Sieradzky

Miło mi, że nie zawiodłam moich czytelników, którzy dali temu wyraz w różnego rodzaju wiadomościach przesłanych do mnie i cieszę się, że zyskałam nowych przyjaciół mojego bloga.

Tą drogą chcę także podziękować wszystkim pracownikom TVN, których spotkałam zarówno na planie jak i… przed nim.Ja