Modne prezenty na dzień mamy

Dopiero jutro jest święto mam, więc i moje, a ja już pokazuję i omawiam prezenty otrzymane z tej okazji.
No ale jak się ma dwie zapracowane córki to takie wspólne święta jak dzień mamy, dzień dziecka, imieniny, urodziny, które przypadają w środku tygodnia trzeba obchodzić w weekendy.
W tym roku dostałam dwa cudowne prezenty.

Prezent pierwszy!

Pogo PonyPogo Pony2Oto designerski gadżet modowy – konik Pogo Pony, jako brelok, przywieszka do torby. Pogo Pony3Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. „Postać” Pogo Pony stworzyła Agnieszka Pogorzelska, „anglistka z wykształcenia, stylistka z zawodu, rzemieślnik z pasji”.
Do każdej postaci Pogo Pony tworzona jest także historyjka opowiadana w formie dialogu w stylu Kubusia Puchatka.
Na przykład pod zdjęciem:

Źródło zdjęcia: http://pogo-pony.com

Źródło zdjęcia: http://pogo-pony.com

Muszę przyznać, że Pogo Pony dużo częściej niż ja korzysta z mojej biblioteki. Wczoraj np. znalazł jakiś stary album z botanicznymi rycinami, który z bliżej nieznanych mi przyczyn absolutnie go zachwycił. Spędził nad nim większość dnia z niemałym wysiłkiem przekładając wielkie kartki.

-Co za gracja! Jaka kompozycja!- mruczał sobie pod nosem.

Przez moment byłam nawet całkiem dumna z jego estetycznego wyczucia i wrażliwości… potem Pony przemówił i ogłosił, że zostanie botanikiem. Pobiegł do pobliskiego parku i pół godziny później wrócił z naręczem jakichś bliżej nieznanych mi roślin. Rozłożył je na białym kartonie, potem położył się między nie i zawołał:

-Rób!

-Co rób?- odpowiedziałam zaskoczona.

No jak to co, zdjęcie!

No tak, oczywiście! Próbowałam tłumaczyć, że botanika nie polega na robieniu sobie fot między roślinkami, ale kucyk szybko uciął moje utyskiwania:

-Musisz zrozumieć, że to nie jest zwykła botanika! To Pogobotanika, a w niej dokładnie o to chodzi! W końcu jestem ekspertem, chyba wiem najlepiej! :-)
Tę i inne historyjki możecie przeczytać na stronie http://pogo-pony.com pod zdjęciami różnych wcieleń Pogo Pony.

Prezent drugi!Wazon1Mam nadzieję, że znacie polską fabrykę porcelany „Ćmielów” istniejącą od końca XVIII wieku.
Obecnie marka „Ćmielów”, wraz z „Chodzieżą” i „Ćmielów Design Studio” tworzy Polskie Fabryki Porcelany. „Ćmielów Design Studio” jest zupełnie nową marką, która pokazuje inne, twórcze, bardziej artystyczne podejście do porcelany. Stamtąd właśnie pochodzi mój drugi prezent – biały, pogięty wazon.Wazon2Świetnie pasuje do białych narcyzów.Wazon z kwiatami

Wazon z kwiatami2

Wielką mi radość sprawił napis na pudełku „DESIGNED and PRODUCED in POLAND”, bo jak wiecie stoję twardo za polskimi projektantami, nie tylko ubrań.1A tak wygląda mój osobisty Pogo Pony przy torbie Goshico.Pogo Pony

Pogo Pony2

Jak na twórcę Pogobotaniki przystało siedzi sobie na parkowej ławeczce i ogląda wiosenną zieleń, a ja mam świetną zabawę i wiele uciechy z prezentów.Pogo Pony3

 

Nylonowe tatuaże

Przyjechała do rodzinnego miasta moja koleżanka mieszkająca w Paryżu.
Kiedy się spotkałyśmy, ubrana była po parysku. :-)

Ponieważ miała na sobie przykrótkie spodnie, na kostce zauważyłam pod cienką czarną skarpetką, czy czymś podobnym, tatuaż. Wiecie, że marzę o tatuażu, pytam więc z zazdrością: kiedy go sobie zrobiłaś? Ona na to: to nie tatuaż, to rajtuzy i to polskiej, z Twojej ukochanej Łodzi, marki Gabriella. I ja nic o tym nie wiem?

Musiałam namierzyć tę markę i kupić rajtuzy z tatuażem.Tatuaż na rajstopach Gabrielli

Firma działa od 1996 r., a prowadzą ją państwo Krajdowie.
Produkuje rajstopy, pończochy, podkolanówki, skarpetki i legginsy sprzedając za granicą, w 35 krajach świata, dokładnie drugie tyle swoich wyrobów co w Polsce. Uczestniczy co roku w paryskich targach bieliźnianych i tam właśnie moja szanowna koleżanka je wypatrzyła.Stoisko w Manufakturze

Jaka mnie miła niespodzianka spotkała pewnego dnia, gdy wychodząc w Manufakturze z Empiku wpadłam wprost na stoisko Gabrielli. Kupiłam rajtuzy z tatuażem (dwie pary), inne kryjące, wyszczuplające i dwie pary skarpetek. Jak szaleć, to szaleć. Noszą się świetnie, a ich cena nie powala na ziemię.Stoisko w Manufakturze Można je kupić także w sklepie internetowym: http://e-gabriella.pl/, a właśnie na stoisku w Manufakturze dowiedziałam się, że Gabriella ma jeszcze mini salon firmowy w Tesco na Pojezierskiej.

To nie żarty. Za te rajstopy, pończochy, podkolanówki, skarpetki i legginsy firma została trzykrotnie nagrodzona konsumenckim znakiem jakości „Najlepsze w Polsce”: w roku 2011 – odkrycie roku, w 2013 roku – Grand Prix i w 2014 roku – laur konsumenta.

I ja fashion50plus, która popiera polskich projektantów i polskie marki musiałam od koleżanki z Paryża dowiedzieć się o istnieniu tej firmy. Zgroza.

Rajstopy świetnie wyglądają do spódnicy z rozcięciem Marty Sidoruk.5Spódnica Marty Sidoruk

Spódnica Marty Sodiruk2

Biała bluzka – Tonai KlaraBluzka Tonai Klara

Kolczyki – Muru Buru, jedwabny szal – SolarKolczyki Muru Buru

Torba – CollarMe, pierścionek Fruit Bijoux, który pokazywałam w jednym z poprzednich postów.Torba – CollarMe, pierścionek Frouit Bijoux

Buty – ZaraButy Zara

Zdjęcia robione były w Art_Inkubatorze grzecznościowo przez projektantkę Martę Libiszowską-Jóźwiak (Bagabaga).

PS. Tytuł posta nawiązuje do nylonowych pończoch produkowanych od 1940 r. przez firmę Dupont i noszonych tak dawno temu, że mało kto o nich pamięta. :-)

O rajstopach, jako części garderoby, pisałam na blogu, o czym łaskawie przypominam.

Jest taka noc

Raz w roku jest taka noc gdzie starzy z młodymi, lub sami starzy albo sami młodzi, rodzice z dziećmi lub osobno odwiedzają tłumnie muzea, galerie, miejsca użyteczności publicznej. Ta noc nazywa się Noc Muzeów. Ja również co roku tej nocy nie śpię.

W tym roku odwiedziłam Art_Inkubator i tradycyjnie Centralne Muzeum Włókiennictwa. Tradycyjnie, ponieważ w każdą noc muzeów tam biegnę aby obejrzeć po raz kolejny stałą ekspozycję „Z modą przez XX wiek”. Chociaż oglądam ją rok w rok, zawsze coś ciekawego wpadnie mi w oko.1

Tym razem jest to szary płaszczyk z lat osiemdziesiątych XX wieku.2

Przy okazji kupiłam za dwa złote publikację – nadbitkę artykułu Katarzyny Witas-Nowackiej (pracownik CMW) pod tytułem „Dlaczego moda się zmienia?”.3

4

Bardzo ciekawy temat, nie uważacie? Bo to że się zmienia, świadczy chociażby duża różnorodność fasonów, kolorów, wzorów, długości, szerokości, wykończeń i dodatków.

Autorka przypomina, że literatura fachowa podaje, „że zmiany te są wynikiem czynników klimatycznych, politycznych, gospodarczych, społecznych i kulturowych”.4

Jest to tak szeroki zakres, że można powiedzieć, iż moda się zmienia bo świat się zmienia, bo zmieniamy się my. Kilka przykładów?

Zmiany w architekturze, sztuce zawsze miały wpływ na zmiany kolorów, form czy wzorów, np. pop-towskich i op-artowskich w latach sześćdziesiątych XX wieku.

Zmiany społeczne we wspomnianych latach sześćdziesiątych, „wyzwolenie seksualne i podkreślanie własnej cielesności” – jak pisze autorka miały wpływ m.in. na powstanie mini, a co za tym idzie, wprowadzenie rajstop ponieważ po prostu były wygodniejsze od pończoch, o czym wspomniałam w pewnym poście.

Zawirowanie polityczne, wojna w Wietnamie, miały wpływ na powstanie ruchu hippisowskiego i mody z nim związanej.

W czasie wojen powszechnych moda także ulega zmianie. Dotyczy to np. gamy kolorystycznej, czy fasonów strojów, które wzorowane były na mundurach wojskowych.5

Zmiany ekonomiczno-społeczne, w tym emancypacja kobiet na początku XX wieku miały wielki wpływ na rewolucję stroju kobiecego, który zaczął upodabniać się do stroju męskiego. Swój znaczący wpływ miała w tej dziedzinie Coco Chanel.

Moda zmienia się także dzięki przenikaniu kultur. Przykładem może być europejski sukces Japończyków: Yohji Yamamoto, Issey Miyake, czy Rei Kawakubo, którzy do mody europejskiej wprowadzili elementy stroju własnej kultury i odwrotnie.
Współczesna moda czerpie wzory także z Afryki, Azji, Ameryki Południowej.6

Ale na ewolucję w modzie ma wpływ po prostu, zwyczajnie – chęć zmian. Cokolwiek w modzie się zmienia pamiętajmy jednak o własnym stylu.

Kolorowy pierścionek na szczęście

Nie chwaliłam się wcześniej, ale podczas ostatniej edycji Fashion Week Poland, w showroomie, kupiłam pierścionek od Fruit Bijoux. Właściwie można powiedzieć, że kupiłam trzy pierścionki, lub trzy w jednym. Jak kto woli.

Kto zna firmę Fruit Bijoux wie, że ideą projektanta Szymona Ciechorskiego było stworzenie pierścionka z wymiennym „oczkiem”, czyli jedna obrączka a do niej przykręcane, wymienne elementy. Pomysł taki prosty, a taki świetny. 

Źródło zdjęcia: Fruit Bijoux

Źródło zdjęcia: Fruit Bijoux

Wkręty można wybrać według koloru i wielkości i dokupywać je w dowolnym czasie i miejscu (przez Internet również).

Źródło zdjęcia: Fruit Bijoux

Źródło zdjęcia: Fruit Bijoux

Projektanta, który firmę ma w Gdańsku, można spotkać na wielu liczących się targach i imprezach modowych, o czym informuje swoich klientów na facebooku. A musicie wiedzieć, że biżuteria (nie tylko pierścionki) wykonana jest ręcznie. Jakość wykonania perfekcyjna, a kolory przepiękne. 

Charakterystyczne firmowe stoisko Fruit Bijoux na targach modowych. Źródło zdjęcia: Fruit Bijoux

Charakterystyczne firmowe stoisko Fruit Bijoux na targach modowych. Rozglądajcie się aż znajdziecie. 
Źródło zdjęcia: Fruit Bijoux

Kiedy na poprzedniej edycji Fashion Week Poland moja córka kupiła sobie obrączkę i trzy wkręty bardzo mi się ta idea spodobała. Rano miała inny pierścionek, jak szła na imprezę wieczorem wkręcała coś innego, a mnie skręcało z zazdrości.

Musiałam to powtórzyć dla siebie.Trzy razy Fruit Bijoux

Ja także kupiłam rodowaną obrączkę i trzy wkręty: dwa kryształy Vu – antracyt i mleczny – i srebrną bryłkę Mine. 1

2

Pewnego dnia przyszłam rano do pracy mając na palcu pierścionek z kryształem, w samo południe zmieniłam na bryłę, którą trzymałam w pudełeczku, a pudełeczko w torbie. Ależ było zdziwienie moich koleżanek.Kryształ Vu

Bryłka Mine

Jedno jest pewne, będę dokupywać kolejne wkręty .

Moda biegnie do przodu

Nasze myśli biegną bardziej ku lecie i wakacjom niż modzie na 2016 rok. A tu proszę, zaczęły się pokazy kolekcji Resort 2016. Zarówno Karl Lagerfeld projektujący dla Chanel jak i Nicolas Ghesquière tworzący dla Louis Vuitton, swoje kolekcje pokazali na sesjach wyjazdowych.

Karl Lagerfeld w Seulu.

Foto: Yannis Vlamos/Indigitalimages.com - www.style.com

Foto: Yannis Vlamos/Indigitalimages.com – www.style.com

Nicolas Ghesquière w Kalifornii, w Palm Springs. Pokaz odbył się na terenie posiadłości The Bob and Dolores Hope Estate, zaprojektowanej przez architekta modernizmu Johna Lautnera, a Louis Vuitton zarezerwował w mieście ponad 800 pokoi dla gwiazd, dziennikarzy i międzynarodowych klientów.

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com - www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com – www.style.com

Kiedy w listopadzie 2013 r. Nicolas Ghesquière stanął, jako dyrektor artystyczny, na czele Louis Vuitton i zastąpił na tym stanowisku Marc Jacobs’a, który przez 16 lat kreował markę, nie mogłam się do niego przekonać. Po pierwszych kolekcjach nadal bacznie się mu przyglądam, ale na obecnie pokazywaną kolekcję Resort 2016 zwrółam uwagę. Jest nowoczesna i łączy w sobie lekkość i ciężkość. I to mi się w niej najbardziej podoba.

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com - www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com – www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com - www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com – www.style.com

W kolekcji są i zwiewne suknie, wygodne szerokie spodnie, spódnice i kombinezony.

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com - www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com – www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com - www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com – www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com - www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com – www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com - www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com – www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com - www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com – www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com - www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com – www.style.com

Są ciekawe szorty o wysokim stanie.

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com - www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com – www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com - www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com – www.style.com

Piękne koszule.

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com - www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com – www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com - www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com – www.style.com

Do tego dla kontrastu sportowe buty, trapery i duże torby (chociaż małe też się znajdą).

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com - www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com – www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com - www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com – www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com - www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com – www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com - www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com – www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com - www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com – www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com - www.style.com

Foto: Alessandro Garofalo/Indigitalimages.com – www.style.com

Koniecznie trzeba to zonbaczyć. Całość kolekcji jest do obejrzenia na www.style.com.

Przyleciał do mnie żuraw

Internet „obiegły” moje zdjęcia z żurawiem.

Foto: Bagabaga

Foto: Bagabaga

Z tym „obiegły” to oczywiście żart. Po prostu wstawiła je na facebooka Bagabaga, kiedy odbierałam żurawia w jej pracowni, a potem ja je udostępniłam.

Foto: Bagabaga

Foto: Bagabaga

Żuraw to broszka, która jest śliczna i ma swoje przesłanie.Broszka Żuraw

Skąd pomysł na nią? To ciekawa historia, którą opowiedziała mi Kahuna-art.

Wszystko zaczęło się na łódzkim tygodniu mody (9. edycja FashionPhilosophy Fashion Week Poland). Poznały się wówczas dwie projektantki Kahuna-art (Kasia Kieraś-Kędziak) i Nanook Designe (Marzena Rostkowska). U jednej kupiłam kolczyki z puzzli, u drugiej sukienkę z jaszczurką, o czym uprzejmie donosiłam na blogu (1, 2).

Marzena Rostkowska zafascynowana kulturą dalekiego wschodu ćwiczyła taijiquan (tai czi czuan). Taiji było pierwotnie i nadal jest sztuką walki, choć preferuje się raczej jako walkę wewnętrzną z własnymi ograniczeniami.

W Polsce działa Fundacja Dantian, z którą projektantki nawiązały współpracę, a której celem jest propagowanie zrównoważonego, zdrowego stylu życia, poprzez dalekowschodnie techniki takie jak właśnie taijiquan i qigong.

Żadna mistyka – mówi Kasia – połączenie spokojnego ruchu z koncentracją i oddechem. Techniki są dość niepozorne, a w Polsce jeszcze niedocenione, mają ogromny potencjał poparty badaniami również zachodnich placówek naukowych, jak Harvard Medical School. Co dają? Przede wszystkim rozluźniają i relaksują. Poprzez zwolnienie rytmu życia pozwalają lepiej to życie smakować, lepiej poznać siebie, a może odkryć swoje marzenia. Ale działają nie tylko prewencyjnie. Jest wiele dowodów na lecznicze działanie taiji quan i qigong. QI to energia, QUAN to praca. Praca z energią własną, wewnętrzną, poprzez proste ćwiczenia psychofizyczne! Piękna sprawa – dodaje Kasia.

Stąd pomysł na współpracę. Kasia powiedziała: Widzę w tym sens, nauczyłam kilku technik nawet moją Mamę, ćwiczę regularnie z seniorami, trenuję pod okiem fantastycznego człowieka Jana Glińskiego i to popchnęło moje życie w bardzo wartościowym kierunku.

Źródło: Kahuna-art

Źródło: Kahuna-art

Dlaczego żurawie? Jest taki zestaw ćwiczeń „pięciu zwierząt”, które polegają na naśladowaniu tych zwierząt. Każde z nich wspiera określone organy wewnętrzne. ŻURAW – a raczej stawanie się żurawiem wspiera płuca i jelito grube.

Cały dochód ze sprzedaży broszek zasila konto Fundacji Dantian: http://www.fundacjadantian.com

Żeby napisać całą prawę, muszę wytłumaczyć dlaczego odbierałam broszkę w pracowni Badabaga?

Foto: Bagabaga

Foto: Bagabaga

Ponieważ Kahuna-art i Badgadbaga współpracują przy tworzeniu innego projektu: zegarków. Bagadbaga mówi: ja tworzę bransoletki, Kahuna-art – oprawia je w mosiądz.

Źródło: bagabaga

Źródło: Bagabaga

Taki projektancki zegarek można kupić w pracowni Bagabaga mieszczącej się w łódzkim Art Inkubatorze, Tymienieckiego 3.

W majowym słońcu

Maj – piąty miesiąc w roku. Wiosna. Świat się zieleni. Ludzie się uśmiechają, no może niektórzy ludzie. No i słońce. Nawet jak jest trochę chłodniej, nie szkodzi. Słońce rozgrzeje. Ta wiosenna radość i mnie się udzieliła.1

Tunika i płaszczyk – Reinkreacja2

3

Torba – Bags by LenkaTorba1

Torba2

Okulary – AldoOkulary Aldo

Kolczyki Anny Gieblewicz-Albińskiej do kupienia w Magazynie Wysokim.5

Skarpetki – Many Morninds, buty – Zara6

7

Zdjęcia: SmoothLukas

Japońskie kimono na cudownie ciepłe dni

Jak dobrze, że kończy się kwiecień. Ta przeplatanka pogodowa przeplata także mój nastrój. Rano cudownie ciepło, pod wieczór (nie)cudownie zimno. Ale dość tego. Moja stylizacja jest na te cudownie ciepłe dni.1

2

Oryginalne japońskie kimono z grubego jedwabiu ręcznie szyte kupione było w showroomie o nazwie „Pałac” projektantki Sylwi Rochali. To ona takie cuda wypatrzyła na świecie.3

4

Widzicie tę długą tunikę wyglądającą spod kimona? To moja ulubiona od Renkreacji.5

Spodnie i torebka znane z moich postów, m.in. pewnego letniego. Spodnie – NN, torebkaMonika Onoszko.6

7

Buty – sztuczna „krówka” – Outlet Vero Moda7

Kolczyki – „Cacko” Agnieszki Roman8

9

Wszystkie zdjęcia zrobione w Off Piotrkowska Center autorstwa Smoothlukas.11
10

Showroom między pokazami

12. edycja Fashion Week Poland już za nami. Odbyła się w nowym miejscu, bardzo miłym miejscu, o którym pisałam w jednym z poprzednich postów. Wszystkie pokazy Off Out of Schedule, Studio i Designer Avenue odbywały się pod wspólnym dachem, a między nimi umiejscowił się showroom.

Foto: Łukasz Szeląg. Źródło zdjęcia.

Foto: Łukasz Szeląg. Źródło zdjęcia.

Jeżeli ktoś myśli, że będę jęczała i narzekała na Fashion Week Poland, bardzo się myli. Uczestniczę w Fashion Weeku bo na każdą edycję dostaję akredytację, dzięki której mogę oglądać pokazy najnowszych kolekcji. Widzę dobre i złe strony tej imprezy, ale dość mam krytykanctwa. Owszem brakuje mi udziału znanych marek i nazwisk polskich projektantów i bardzo ubolewam nad tym, że impreza modowa która przetrwała 6 lat i ma w nazwie przymiotnik Poland nie jednoczy świata mody w Polsce, a go dzieli. Nie miejsce tu na roztrząsanie przyczyn, bo to być może temat rzeka, ale wiem jedno: w najbardziej kłótliwych rodzinach przychodzi czas świąt, gdzie zakopuje się topór wojenny. Marzy mi się, żeby tak stało się i ze świętem mody w Polsce.

Brakowało mi także obecności opiniotwórczych dziennikarzy prowadzacych własne blogi modowe, jak np. Tobiasza Kujawy czy Harel, których relacje, często ostre, ale rzetelne i ciekawe uwielbiałam czytać. Chociaż dobrze, że przyjechał Michał Zaczyński i o kolekcjach kilka tekstów się ukazało. Projektanci przygotowują się do pokazów przez parę miesięcy, jest to ich ciężka praca i przykro jeżeli mało kto o nich wspomni.

Brakowało mi także obecności ciekawie ubranych ludzi jak Macademian Girl, Joanna Horodyńska czy wspomniany Tomasz Kujawa. Między pokazami można ich było spotkać także w showroomie. Mam nadzieję, że coś się zmieni na kolejnej 13. edycji. I nie bójcie się proszę tej „13”. Ja mieszkam na 13 piętrze i żyje mi się całkiem szczęśliwie.

A teraz zapraszam na krótką, wybiórczą relację z showroomu.

Odwiedziłam oczywiście stoiska moich ulubionych łódzkich projektantów. U Jarka Ewerta kupiłam czarną kamizelę.

Jarosław Ewert na swoim stoisku

Jarosław Ewert na swoim stoisku

Ja na stoisku Jarka Ewerta w nowej kamizeli od projektanta.

Ja na stoisku Jarka Ewerta w nowej kamizeli od projektanta i koszuli Marty Sidoruk. Torba – bags by lenka.

Byłam u Reinkreacji.Stoisko Reinkreacji

Foto: Archiwum Reinkreacji

Ja i Kasia z Reinkrewacji. Foto: Archiwum Reinkreacji.

Kasia, ja i pan Marcin w kurtce od Reinkreacji. Foto: Archiwum Reinkreacji.

Kasia, ja i pan Marcin w kurtce od Reinkreacji. Foto: Archiwum Reinkreacji.

Żółta kutka w ważki przyciągnęła mnie na stoisko Marty Kuszyńskiej.Kurtka Marty Kuszyńskiej

Stoisko Marty Kusdzyńskiej

Projektanci w showroomie: Marta Kuszyńska i Jarosław Ewert. Źródło zdjęcia.

Projektanci w showroomie: Marta Kuszyńska i Jarosław Ewert. Źródło zdjęcia.

Ciekawą propozycję toreb z drutu przedstawiła Agnieszka Kwiatkowska – „dedeca”.Dedeca1

Dedeca2

Jak sama mówi: „Dedeca, to przedmioty, które ręcznie wyplatam z drutu stalowego: ocynkowanego – dla miłośników błysku i surowego – który z czasem rdzawo się przystraja”.

Agnieszka Kwiatkowska

Agnieszka Kwiatkowska

Jeśli już jestem przy torbach, to duże wrażenie na mnie zrobiły projekty Joanny Kruczek.Joanna Kruczek1

Joanna Kruczek2

Joanna Kruczek3

Szczególnie spodobała mi się złota torebka ze skóry w kształcie piłki baseballowej. Na zdjęciu trzyma ją projektantka.Joanna Kruczek4

Joanna Kruczek

Joanna Kruczek

Dzięki temu, że TVN był patronem miedialnym 12. edycji Fashion Week Poland, swoje stoiska w showroomie mieli finaliści pierwszej edycji Project Runwey: Jacob Birge

Jacob Birge na swoim stoisku

Jacob Birge na swoim stoisku.

Jacob2

Lilian Prym

Lilian Prym na swoim stoisku

Lilian Prym na swoim stoisku.

Lilian2

Maciek Sieradzky.

Maciek Sieradzky na swoim stoisku

Maciek Sieradzky na swoim stoisku.

Maciej Sieradzki i Jacob Birge przedstawili swoje kolekcje w ramach Designer Avenue, u Lilian Prym można było podejrzeć zwiastun nowej kolekcji na stoisku. Zapowiada się bardzo ciekawie.

Atmosfera miejsca sprawiła, że czas spędzony na Fashin Weeku był dla mnie bardzo udany.

Gorączka sobotnich pokazów – Fashion Week Poland

Sobota 18 kwietnia 2015 r. – ciąg dalszy pokazów. O kolekcji Jarka Ewerta pisałam w poprzednim poście. Teraz kilka słów, i więcej niż kilka zdjęć, z innych pokazów.

Bajer Ola – Bola – pokaz w ramach Designer Avenue.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Marka Bola znana jest z artystycznych printów na ubraniach, które są autorskimi grafikami. Łączy w ten sposób modę i sztukę. Kolekcja na jesień/zimę 2014/2015 utrzymana jest w jasnych barwach: biel, odcienie niebieskiego. Kolekcja bardzo ciekawa. Mniej do gadania, bardziej do obejrzenia. A nakrycie głowy bym przytuliła z wielką przyjemnością. 

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Kędziorek – pokaz w ramach Designer Avenue.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Nie wiem czy wiecie, ale marka stworzona przez projektantkę Joannę Kędziorek ma 10 lat. I swoich wiernych zwolenników. Ja również do nich należę.
Styl Kędziorek to minimalistyczne wzory, precyzyjne cięcia, kolory które uwielbiam: w przewadze czarny i szary. Do tego dołączmy wysokiej jakości tkaniny i obraz wygodnych strojów mamy przed sobą.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Kolekcja na jesień/zimę 2014/2015 była tradycyjna i pokazywała to, co nosimy zazwyczaj jesienią i zimą: ciekawie uszyte płaszcze, kurtki, ale nie tylko.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Mnie szczególnie zachwyciły białe jedwabne kołnierzyki i skarpetki z podwiązkami, takie jakie nosili w dawnych czasach mężczyźni.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Malgrau – pokaz w ramach Designer Avenue.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Kolekcja typowa dla „kobiecych” kobiet.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Grzeczna, funkcjonalna oparta na naturalnych tkaninach: bawełna, jedwab, wełna.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Mnie się podobało zestawienie półprzezroczystych tkanin z grubą dzianiną i minimalistyczna sukienka z kołnierzykiem, która mogłaby znaleźć się w każdej szafie.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

W kolejnej relacji zapraszam na spacer po showroomie.