Mała zmiana w garderobie

Czujecie wiosnę? Ja tak. I dlatego zmieniłam co nieco w garderobie.

Przede wszystkim jedną kurtę zamieniłam na dwie sztuki odzieży wierzchniej:
kamizelę, którą być może pamiętacie z pewnego jesiennego postaJarek EwertKamizela1

Kamizela2

oraz mini kurteczkę pikowaną – H&MKurtka H&M

Lekka czapka – RowkCzapka Rowk

Kopertowa spódnica z wełny – Olga JahrSpódnica kopertowa

Buty – ZaraButy Zara

Nowy kuferek czarno-czarny, o którym pisałam w poprzednim pościeGoshicoKuferek Goshico

Kuferek2

Kolczyki – Muru BuruKolczyki Muru Buru

Na dokładkę zielone skórzane rękawiczki. Na wiosnę zielone? Odkrywcze. :-)

Zielone rękawiczki

Wszystko oczywiście z myślą o wiośnie.

Zdjęcia: Smooth Lukas

Torba królowej Jadwigi

Przysypiając sobie w grypowym nastroju na kanapie, obudził mnie dzwonek. To oczekiwany kurier, który wręczył mi wielkie pudło oklejone biało-czarną firmową taśmą GOSHICO. A w pudle… kuferek z serii Flowerbag, tym razem czarno-czarny.

Foto: Goshico Źródło zdjęcia: mondrianista.com

Foto: Goshico
Źródło zdjęcia: mondrianista.com

źródło zdjęcia: Goshico

źródło zdjęcia: Goshico

Jeżeli ktoś śledzi moje posty to wie, że na początku stycznia br. nabyłam podobny tylko czarno-szary z bordowymi rączkami, o którym rozpisywałam się z zachwytem w poście.

Więc co, dwa takie same? 2 FlawrerbagsOdpowiadam: nie takie same, a podobne, co prawda ten sam typ, lecz inne kolorystycznie, ale tak samo piękne, wygodne i cudowne.
Toreb nigdy za dużo, w tym toreb Goshico. Mam ich kilka, które znacie z postów: złota, gąska, filcowa z konikami, skórzany kuferek z linii Goshico.id, tzw. Boxy, no i kuferek Flowerbag (2x).
Odkąd na forum ekonomicznym w Davos, królowa Belgii Matylda wystąpiła z torebką Goshico, miłośniczki tej marki oszalały z radości. Mieć królewską torbę, rzecz bezcenna.

Kró Belgów Filip i Królowa Matylda. Widać torebkę Goshico Źródło zdjęcia: Place Royale

Kró Belgów Filip i Królowa Matylda. Widać torebkę Goshico
Źródło zdjęcia: Place Royale

Więc dlaczego ja, nosząca królewskie imię Jadwiga (mieliśmy przecież Jadwigę Andegaweńską, która była królową Polski), nie miałabym kupić sobie kolejnego kuferka? Zagospodaruję je oba. 2 Flowerbags

Tak pomyślałam i tak też zrobiłam. „Człowiek pracuje, człowiek sobie nie żałuje”, jak mawia moja siostra. :-)Mój nowy flowerbadJuż nie mogę się doczekać, kiedy Flowerbag pokażę Wam w kolejnej stylizacji.Flowerdab Goshico

Wywiad na dziś

Jakiś czas temu dostałam maila o redaktor łódzkiej „Gazety Wyborczej” – Olgi Szymanowiak – z pytaniem, czy mogłabym porozmawiać na temat mojego bloga. O tym mogę mówić dużo i często, więc się z przyjemnością zgodziłam. Umówiłyśmy się na spotkanie, a co z tego wyszło, zobaczcie sami. Zdj ęcie z gazetyRozmowa ukazała się zarówno w wersji papierowej jak i elektronicznej, którą możecie teraz przeczytać:
http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,17463330,Moda_po_50_tce__Zbyt_obcisle__praktyczne
__niewidzialne.htm
l

Wszystkie zdjęcia publikowane w gazecie pochodzą z mojego bloga (za moją zgodą), a ich autorką jest Photopolka

Styl, pasja, sukces i pieniądze

Te ponadczasowe kwestie, które dotyczą wielu pań i panów, dotyczą i Coco Chanel. Napisano o niej wiele tomów biografii, a ja chcę polecić kolejny – „Księga stylu Coco Chanel. Jak stać się elegancką kobietą z klasą” autorstwa Karen Karbo.Okładka książkiOd razu chcę zaznaczyć, że wbrew sugerowanemu tytułowi nie jest to typowy poradnik w stylu jak się ubrać aby wyglądać jak kobieta z klasą.1Autorka zagłębiając się w fakty biograficzne z życia projektantki, często przypominając różne wersje tych samych wydarzeń opowiadane przez Coco Chanel, pokazuje jak sławna projektantka podchodziła do takich zagadnień jak styl, autokreacja, życie chwilą, traktowanie dozgonnych rywali, pieniądze, życie na własnych warunkach itd. 2

Tym i innym zagadnieniom poświęcony jest każdy oddzielny rozdział.
Przez całość książki przewija się chęć kupienia przez autorkę, Karen Karbo, oryginalnego żakietu vintage, który uszyła Coco Chanel. Myślicie, że kupiła? Od razu zdradzę, że nie. Ale dlaczego nie i jakie czyhają niebezpieczeństwa przy polowaniu na takie cacko, o tym musicie przeczytać już same.4

Karen Karbo jest amerykańską powieściopisarką i autorką książek biograficznych o Julii Child, Audrey Hepburn czy Coco Chanel. Publikuje felietony m.in. w „Elle”, „Vogue”, „New York Times”.
Napisała bardzo ciekawą książkę z dozą humoru i wspaniałych cytatów: „Najodważniejszym ze wszystkich czynów nadal jest samodzielne myślenie. Na głos”, którą właśnie Wam polecam. 3Karen Karbo, „Księga stylu Coco Chanel. Jak stać się elegancką kobietą z klasą”, przekł. J. Dziubińska, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014, ss. 268.
Co warto podkreślić, konsultantem modowym polskiego wydania jest Agnieszka Ścibior, redaktor naczelna „ViVa Moda”.

Ilustracje pochodzą z publikacji, która, jak się domyślacie, znalazła trwałe miejsce w Bibliotece fashion50plus.

Jak to w życiu różnie bywa, czyli o powstaniu Bags by Lenka

Poznajcie Magdę Reszkę, twórczynię toreb oraz marki Bags by Lenka.

Magda w pracowni, ze swoją ulubioną torbą

Magda w pracowni, ze swoją ulubioną torbą

A zaczęło się wszystko kilka lat temu, gdy Magda przyjechała do Łodzi na studia.

Magda w Off Piotrkowska Center  Źródło zdjęcia

Magda w Off Piotrkowska Center
Źródło zdjęcia

Rozpoczęła od „poważnego” uniwersyteckiego kierunku, ale że ciągnęło ją do tworzenia rzeczy pięknych, przeniosła się na uczelnię artystyczną.

Jak to często w życiu bywa, wydarzyło się coś nieplanowanego co miało wpływ na dalsze jej losy. Tym wydarzeniem była miłość do pewnego pana i pojawienie się małej, ślicznej dziewczynki o imieniu Majka.

Po kilku szczęśliwych latach, przyszły lata gorsze, to również znamy z życia, i Magda musiała zacząć utrzymywać siebie i małą.

Kiedy uszyła ze starej kurtki skórzanej pierwszą torbę, otoczenie się zachwyciło. Najpierw zrobiła więc torbę dla siostry, potem dla koleżanki siostry, potem dla koleżanki koleżanki siostry, aż ten łańcuszek doprowadził do stworzenia marki „recycled by lenka”.

Logo nowej marki Źródło zdjęcia

Logo nowej marki
Źródło zdjęcia

Potrzeba rynku i miłość do skór spowodowały, że Magda zaczęła projektować torby z nowych skór najwyższej jakości. Stąd zmiana nazwy firmy na Bags by Lenka. Szyje je w łódzkiej pracowni kaletniczej, wspierając w ten sposób lokalnych rzemieślników.

Źródlo zdjęcia

Źródlo zdjęcia

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Wszystkie skórzane torby pakowane są w firmowe, materiałowe worki

Wszystkie skórzane torby pakowane są w firmowe, materiałowe worki

Magda wprowadziła także drugą linię Bags by Lenka – z płótna.

Płócienna linia toreb marki Bags by Lenka

Płócienna linia toreb marki Bags by Lenka

Wszystkie projekty powstają w Pracowni 61 mieszczącej się w podwórzu kamienicy przy ulicy Piotrkowskiej 61. 

Wejście do pracowni Magdy

Wejście do pracowni Magdy

Tak powstają projekty Źródło zdjęcia

Tak powstają projekty
Źródło zdjęcia

W wirze pracy

W wirze pracy

W poprzednim poście przedstawiłam właśnie torbę Bags by Lenka.

Poniżej różowy model „mojej” torby, na manekinie płaszczyk Marty Sidoruk, którą także w Pracowni 61 możemy spotkać.Pracownia3Co mi się podoba? To, że Magda jest osobą która idzie do przodu, rozwija siebie i własną markę. A klientki, do których i ja się zaliczam, ją za to kochają.

 

 

Prószący śnieg w lutym? A to ciekawostka

Kiedy zaczął prószyć śnieg (widać go na moim ubraniu) nie wiedziałam czy się cieszyć, czy płakać.Kurtka Jarek Ewert

Przecież ja założyłam już przedwiosenną, wełnianą, chabrową kurtkę zwaną płaszczem od Jarka Ewerta, którą kupiłam na wyprzedaży kolekcji jesienno-zimowej projektanta zorganizowanej przez Magazyn Wysoki.Kurtka Jarek Ewert1Kurtka Jarek Ewert2

W akcji uczestniczył Jarek Ewert, z którym można było porozmawiać i potargować się. A ceny były bajecznie niskie.

Zamieniłam także czapkę na lżejszą – Rowk (do kupienia w Magazynie Wysokim).Czapka Rowk

Torba ze skóry – Bags by LenkaTorba Bags by lenka

Torba Bags by lenka2

Broszka motyl – SolarBroszka motyl

Chciałam uprzejmie donieść, że czarny komin, który mam na sobie liczy ponad 20 lat. Pamiątka z podróży do Londynu. Co to znaczy dobra jakość.Komin

Spodnie – Marta Sidoruk, buty – ZaraSpodnie marta Sidoruk

Kolczyki – Anna Gieblewicz-Albińska (do kupienia w Magazynie Wysokim)Kolczyki owady

Na wiosnę jednak trzeba troszeczkę poczekać, ale jak śpiewa Marek Grechuta, wiosna przyjdzie niespodzianie:

„Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi
Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni

Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis a vis
Zapachniało, zajaśniało, wiosna, ach to ty
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty”.

Wszystkie zdjęcia: Smooth Lukas

Kilka słów wyjaśnienia: moja fotografka Photopolka lada moment urodzi swoje pierwsze dzecko. Ale nie zostawiła mnie w potrzebie, poprosiła kolegę i współpracownika o zajęcie się moimi stylizacjami. Życząc Poli szczęśliwego rozwiązania, wstawiam pierwszą strylizację sfotografowaną  przez Łukasza.

Firma, która powstała z miłości do czerni

Reinkreacja to marka, która powstała niecały rok temu, a która ma już swoje stałe, powracające klientki, wręcz fanki.
Stworzyły ją dwie młode, energiczne i pełne pasji dziewczyny: Kasia Chojnacka i Marysia Marcinkowska.

Kasia Chojnacka (z lewej) i Marysia Marcinkowska (z prawej)

Kasia Chojnacka (z lewej) i Marysia Marcinkowska (z prawej)

Projektują oversize’owe „wdzianka” z dzianiny – głównie czarne, ewentualnie szare, o charakterystycznych skosach i wykończeniach.

Kasia przy "roboczym" wieszaku z gotowymi ubraniami i wykrojami

Kasia przy „roboczym” wieszaku z gotowymi ubraniami i wykrojami

Na pytanie dlaczego czarne, odpowiadają bo czerń to styl, bo czerń jest piękna, a Marysia dodaje, kto chodziłby w zielonym fraku?
Dbają o jakość przede wszystkim dzianiny. Obie pochodzą z Łodzi i wykorzystują łódzki potencjał: łódzki producent bawełny, łódzkie szwaczki i łódzka farbiarnia.
Resztę robią same, wykroje, zdjęcia, promocję i marketing, na którym się obie znają.
Odwiedziłam Kasię i Marysię w ich domu, który jest także miejscem tworzenia. 

Kącok biurowy. Tu m.in. powstają pomysły.

Kącik biurowy. Tu m.in. powstają pomysły.

Przy pracy często słuchają muzyki.

Przy pracy często słuchają muzyki.

Stół własnej produkcji

Stół własnej produkcji

Tu powstają pomysły, projekty, wykroje, tu robią zdjęcia, tu obsługują swoją WWW i tu opowiedziały mi o sobie.

Opowiadały o swojej firmie z wielką pasją.

Opowiadały o swojej firmie z wielką pasją.

Kasia związana była z Politechniką Łódzką z wydziałem wzornictwa, który promowała. Niezależnie od tego założyła Łódzkie Zakłady Przemysłu Twórczego, które m.in. organizowały kiermasze modowe. Na chwilę, trwającą dwa lata, przeniosła się do Warszawy, ale wróciła do Łodzi gdzie znalazła pracę w banku. Kiedy dowiedziała się, że jej zdolność kredytowa wynosi 10 000, wzięła kredyt, który, jak się okazało, bardzo miał jej się wkrótce przydać.

Kasia Chojnacka

Kasia Chojnacka

Jednak chodząc do pracy w białej bluzce, obcisłej spódniczce i butach na obcasach, przeżywała katusze. Do tego „przemiła” kierowniczka powtarzała jej, że z takim kształtem ust i wzrostem, nie nadaje się do pracy w banku. Nie wytrzymała tego. Złożyła wymówienie. Nie mogąc znaleźć pracy zarejestrowała się w Urzędzie Pracy gdzie dowiedziała się, iż gdyby zakładała własną firmę otrzymałaby unijną dotację na jej rozkręcenie. Kasia nigdy nie mogła kupić do ubrania tego co chciała. Wszystkie podkoszulki, bluzy przerabiała na swój styl. I dlatego postanowiła zacząć szyć ubrania, które mogłaby założyć.

Marysia Marcinkiewicz

Marysia Marcinkowska

Marysia studiowała prawo. Przez pięć lat, po licznych rozstaniach i powrotach, doszła do trzeciego roku studiów. I powiedziała sobie dość. Wyjechała do Włoch, gdzie pracowała w malowniczym hotelu na wysokim wzgórzu. Po powrocie do Polski zamieszkała w Warszawie, ale znowu wyjechała do Włoch, tym razem do Verony. Początkowo tam chciała ułożyć sobie życie, ale tęsknota za Łodzią (i nie tylko) na to nie pozwoliła. Wróciła i zaczęła pracować jako Analityk (nawet starszy) Danych Biznesowych w dużej korporacji. Wpatrując się w dwa komputery marzyła jednak o tkaninach, wykrojach i szyciu. Kasia i Marysia I tak łodzianki Kasia i Marysia, które już się znały od pewnego czasu, idąc wzorem „Ziemi Obiecanej” powiedziały sobie „ja nie mam nic, Ty nie masz nic, więc mamy akurat tyle, aby założyć”… Reinkreacje.
Z kredytu i dotacji, którą otrzymała Kasia z Urzędu Pracy oraz z pieniędzy, które zarobiła Marysia we Włoszech kupiły stary samochód, manekiny, wieszaki, komputer, aparaty fotograficzne, a przede wszystkim tkaniny. Założyły także stronę internetową i zaczęły działać.

Co prawda ubrania Reinkreacji szyją łódzkie szwaczki, ma maszynie powstają pierwowzory.

Co prawda ubrania Reinkreacji szyją łódzkie szwaczki, ale na maszynie powstają pierwowzory.

Sprzęt fotograficzny

Sprzęt fotograficzny

Dziewczyny poszły także krok dalej. Stworzyły miejsce spotkań projektantów i wytwórców Clothes Off, czyli Targi Polskich Projektantów.

Plakat Clothes Off

Plakat Clothes Off, źródło zdjęcia

Druga już edycja tej imprezy będzie miała miejsce 14 lutego br., w Walentynki, w galerii w Off Piotrkowska Center.
Kiedy zapytałam dlaczego same projektując promują innych, Kasia odpowiedziała, że chodzi o to, aby ludzie nie bali się ubierać u polskich projektantów, aby mieli takie miejsce w Łodzi, gdzie łatwo kupić „projektanckie” rzeczy, aby łatwiej było do projektantów dotrzeć, poznać ich i sprawdzić, że w tych samych cenach jakie proponują sieciówki można ubrać się oryginalnie.
Więc pamiętajmy, wszyscy spotykamy się w sobotę na Clothes Off. Tam będzie i Reinkreacja.
PS. Na zdjęciach Kasia i Marysia ubrane są w swoje projekty.

Kasia z psem Luckiem

Kasia z psem Luckiem

W Łodzi rzeczy Reinkreacji możecie kupić w Magazynie Wysokim w Off Piotrkowska Center, no i oczywiście przez Internet.

Filmowe spotkania z Yves Saint Laurentem

Wczoraj kupiłam nowy numer „Elle” wraz z filmem na DVD Bertranda Bonello – „Sain Laurent”. Ponad pół roku temu, w kinach wyświetlany był inny film także o „geniuszu, który rzucił świat mody na kolana” w reżyserii Jalila Lesperta pt. „Yves Saint Laurent”.

Dwaj reżyserzy – Jalil Lespert i Bertrand Bonello – wpadli na ten sam pomysł realizacji filmu o projektancie w tym samym czasie.

Ale tylko jeden z nich otrzymał „błogosławieństwo” Pierra Bergé, przyjaciela i partnera Yves Saint Laurenta, który związany był z projektantem przez pięćdziesiąt lat zarówno prywatnie jak i zawodowo, a który teraz zarządza spuścizną po YSL. Był nim Jalil Lespert.

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Film powstawał pod czujnym okiem Bergé, ale dzięki temy w filmie mogliśmy podziwiać oryginalne kreacje Laurenta. Podobno na planie, gdzie one występowały, nie wolno było nic jeść, pić, ani palić papierosów. Niestety film skupiał się na biografii projektanta i jego ciemnej stronie życia oraz na roli jaką w istnieniu Laurenta odegrał Bergé, a nie na najważniejszych etapach związanych z projektowaniem. A mnie tego brakowało.

O ile film Jalila Lesperta widziałam na kinowym ekranie, to produkcji Bonello nie widziałam. I dlatego czym prędzej wczoraj obejrzałam.

Żródło zdjęcia

Żródło zdjęcia

Film Bertranda Bonello obejmuje tylko 10 lat z biografii projektanta, od 1965 do 1976 roku. Co prawda jest to czas wielkich sukcesów Yves Saint Laurenta w świecie mody, ale jednocześnie czas wielkich porażek w życiu osobistym. I na tym skupił się reżyser opisując „najmroczniejsze zakamarki biografii bożyszcza świata mody”. Tu już cenzury Pierra Bergé nie było. Film pokazuje nie tylko uzależnienie projektanta od środków odurzających, ale w odważnych scenach orgii seksualnych jego uzależnienie od seksu. 

Po obejrzeniu naszła mnie refleksja. Niestety presja zaprojektowania i przygotowania czterech kolekcji w ciągu roku (dwie prêt à porter i dwie haute couture) zrobiła swoje. Nie każdy wrażliwy twórca jest na to odporny. Takie przypadki znamy w świecie mody i dziś.

Film Bertranda Bonello również pozostawił mnie, miłośniczkę mody, z niedosytem. Jeszcze mniej było w nim mody, chociaż jak mówi sam reżyser „zbudowaliśmy atelier, w którym naprawdę uszyto kostiumy, a dialogi wypowiadają [w filmie] prawdziwe krawcowe”.Okładka filmu

Więcej o twórczości Yves Saint Laurenta jako projektanta mówi film dokumentalny, o którym pisałam swojego czasu w poście, pt. „Szalona miłość – Yves Saint Laurent”, którego reżyserem jest Pierre Thoretton, a który oparty jest w dużej mierze na materiale archiwalnym.

Żródło zdjęć

Żródło zdjęć

Tłem akcji są przygotowania do aukcji wspólnej kolekcji Pierra Bergé i Yves Saint Laurenta, którą tworzyli przez lata, a którą po śmierci projektanta Bergé postanowił sprzedać.

Obrazy m.in. Picassa, Marisse’a, Mondriana, antyki, chińskie rzeźby z XVII wieku, i inne przedmioty, wszystko zostało wystawione na aukcji zorganizowanej przez dom aukcyjny Christie. W filmie pokazana jest także sama aukcja, która została okrzyknięta „aukcją stulecia”.

PS. Informacja dla babć 50plus. Nie oglądajcie filmu Bertranda Bonello z małymi wnukami. Mogą przestraszyć się dorosłego życia.

 

„Dla nas nie ma sformułowania nie wypada”

Tak zaczyna się tekst pt. „Trzecia młodość Polek” autorstwa Aleksandry Suławy opublikowany na interia.pl: http://kobieta.interia.pl/moda/news-trzecia-mlodosc-polek,nId,1595504.

Chcę go przypomnieć nie dlatego, że i ja w nim się wypowiadam, ale dlatego, że jest ważnym głosem w kwestii propagowania zmian mentalności samych 50plus i postrzegania 50plus przez innych.

Od pewnego czasu media podejmują tematykę aktywnego życia po pięćdziesiątce i dalej, mówią także o modzie dla 50plus.

Tekst na wp.pl pt. "Moda nie pytra o wiek, autor: Awa Podsiadły-Natorska

Tekst na wp.pl pt. „Moda nie pyta o wiek, autor: Awa Podsiadły-Natorska

Odkąd prowadzę bloga (ponad dwa lata) byłam bohaterką kilku artykułów na ten temat, m.in. w Wysokich Obcasach (tekst Aleksandry Więcki), lub w Wysokich Obcasach.pl, na stylissima.pl lub blogu More or Dress, czy na Wirtualnej Polsce.pl lub portalu KobietaXL.pl. Brałam udział w programie Dzień Dobry TYN, Pytanie na Śniadanie i w łódzkiej TVP.

Dzień Dobry TVN z 16 czerwca 2014

Dzień Dobry TVN z 16 czerwca 2014

TVP Łódź, program Katarzyny Majewskiej "Być seniorem" z 7 września 2014

TVP Łódź, program Katarzyny Majewskiej „Być seniorem” z 7 września 2014

Pytanie na Śniadanie z 5 stycznia 2015

Pytanie na Śniadanie z 5 stycznia 2015

Ale zdaję sobie sprawę, że wśród nas, dojrzałych kobiet, więcej jest postaw zamknięcia się w sobie niż postaw aktywnych, do których się zaliczam.

Dlatego bardzo cieszą mnie komentarze, które świadczą o tym, że m.in. mój blog jest inspiracją dla innych 50plus. Na wzór przytaczam słowa Anny, które znajdziecie na moim blogu.

„Jestem niezwykle miło zaskoczona, że jesteś i stworzyłaś tak wspaniałe miejsce w Internecie. Dzięki przeczytanemu przed chwilą artykułowi w Interii poczułam przypływ wiary i siły :-)
Mam nadzieję, że pomożesz mi ponownie uwierzyć, że mogę być piękną kobietą, że 49 lat w niczym tutaj nie przeszkadza. Zrozumieć także modę, z którą kompletnie przez całe życie byłam na bakier :-)
Pozdrawiam serdecznie
AnnaŁ”.

Mam nadzieję, że niejedna kobieta 50plus obudzi się i wróci do aktywnego życia, bo wszystkie jesteśmy bardzo ważne, niezależnie od wieku.

Styl inspirowany babcią

Jakiś czas temu na facebooku pokazałam jedną z kreacji Ulyany Sergeenko z najnowszej kolekcji wiosna 2015.

Foto: Tess Feuilhade Źródło

Foto: Tess Feuilhade
Źródło zdjęcia

Tego samego dnia rozmawiałam z pewną znajomą, która mi się zapytała, kto to jest ta Ulyana, a potem z projektantką na temat nowej kolekcji, która naprawdę może zachwycić nawet wtedy, gdy nie pokrywa się z naszym stylem.

Postanowiłam więc przybliżyć i osobę projektantki i jej najnowszą kolekcję.

Ulyana Sergeenko – 34-letnia Rosjanka, ukończyła studia filozoficzne. Była redaktorką rosyjskiego „Glamour” i bywała na wszelkich światowych Fashion Weekach. Ma dwoje dzieci i baardzoo! bogatego męża (jeden z rosyjskich oligarchów). Tyle encyklopedycznych informacji.

Ulyana Sergeenko Źródło

Ulyana Sergeenko
Źródło zdjęcia

Bardziej interesuje mnie jej związek z modą. Ulyana Sergeenko prowadzi bloga modowego, fotografuje modę uliczną, a oatatnio projektuje. Projektuje według własnego stylu i tworzy kreacje, w których sama chciałaby chodzić.

Ulyana Sergeenko Źródło zdjęcia

Ulyana Sergeenko
Źródło zdjęcia

Jej styl nawiązuje do rosyjskiego folkloru, co było kiedyś wyśmiewane, lecz od pewnego czasu wzbudza zachwyt, a Ulyana nie tylko stała się ikoną stylu, ale wręcz wyrocznią mody.

Umie łączyć olbrzymie spódnice midi z barokową biżuterią, futra z kapeluszami i innymi nakryciami głowy, które uwielbia nosić do wszelkich stylizacji. Umie miksować kreacje haute couture z bardziej pospolitymi dodatkami. Jest mistrzynią w przenoszeniu wykwintnej mody na ulicę.

Ulyana Sergeenko Źródło

Ulyana Sergeenko
Źródło zdjęcia

Inspiracją dla stylu Ulyany jest, jak sama podkreśla, jej babcia, która pomagała jej w czasach smutnego i szarego komunizmu tworzyć kolorowe kreacje.

Kolekcja na wiosnę 2015 r. kojarzy mi się z baśniową krainą. Oto wyszła na ulicę Alicja z Krainy Czarów.

Foto: Tess Feuilhade Źródło zdjęcia

Foto: Tess Feuilhade
Źródło zdjęć

Oceńcie sami. Szczególnie przyjrzyjcie się proszę dodatkom: nakryciom głowy, butom i zabawnym torebkom. 

Foto: Tess Feuilhade Źródło zdjęcia

Foto: Tess Feuilhade
Źródło zdjęć

Foto: Tess Feuilhade Źródło zdjęcia

Foto: Tess Feuilhade
Źródło zdjęć

Foto: Tess Feuilhade Źródło zdjęcia

Foto: Tess Feuilhade
Źródło zdjęć

Całość kolekcji można zobaczyć na https://www.facebook.com/media/set/?set=a.849383695121592.1073741842.165342340192401&type=1