Showroom między pokazami

12. edycja Fashion Week Poland już za nami. Odbyła się w nowym miejscu, bardzo miłym miejscu, o którym pisałam w jednym z poprzednich postów. Wszystkie pokazy Off Out of Schedule, Studio i Designer Avenue odbywały się pod wspólnym dachem, a między nimi umiejscowił się showroom.

Foto: Łukasz Szeląg. Źródło zdjęcia.

Foto: Łukasz Szeląg. Źródło zdjęcia.

Jeżeli ktoś myśli, że będę jęczała i narzekała na Fashion Week Poland, bardzo się myli. Uczestniczę w Fashion Weeku bo na każdą edycję dostaję akredytację, dzięki której mogę oglądać pokazy najnowszych kolekcji. Widzę dobre i złe strony tej imprezy, ale dość mam krytykanctwa. Owszem brakuje mi udziału znanych marek i nazwisk polskich projektantów i bardzo ubolewam nad tym, że impreza modowa która przetrwała 6 lat i ma w nazwie przymiotnik Poland nie jednoczy świata mody w Polsce, a go dzieli. Nie miejsce tu na roztrząsanie przyczyn, bo to być może temat rzeka, ale wiem jedno: w najbardziej kłótliwych rodzinach przychodzi czas świąt, gdzie zakopuje się topór wojenny. Marzy mi się, żeby tak stało się i ze świętem mody w Polsce.

Brakowało mi także obecności opiniotwórczych dziennikarzy prowadzacych własne blogi modowe, jak np. Tomasza Kujawy czy Harel, których relacje, często ostre, ale rzetelne i ciekawe uwielbiałam czytać. Chociaż dobrze, że przyjechał Michał Zaczyński i o kolekcjach kilka tekstów się ukazało. Projektanci przygotowują się do pokazów przez parę miesięcy, jest to ich ciężka praca i przykro jeżeli mało kto o nich wspomni.

Brakowało mi także obecności ciekawie ubranych ludzi jak Macademian Girl, Joanna Horodyńska czy wspomniany Tomasz Kujawa. Między pokazami można ich było spotkać także w showroomie. Mam nadzieję, że coś się zmieni na kolejnej 13. edycji. I nie bójcie się proszę tej „13”. Ja mieszkam na 13 piętrze i żyje mi się całkiem szczęśliwie.

A teraz zapraszam na krótką, wybiórczą relację z showroomu.

Odwiedziłam oczywiście stoiska moich ulubionych łódzkich projektantów. U Jarka Ewerta kupiłam czarną kamizelę.

Jarosław Ewert na swoim stoisku

Jarosław Ewert na swoim stoisku

Ja na stoisku Jarka Ewerta w nowej kamizeli od projektanta.

Ja na stoisku Jarka Ewerta w nowej kamizeli od projektanta i koszuli Marty Sidoruk. Torba – bags by lenka.

Byłam u Reinkreacji.Stoisko Reinkreacji

Foto: Archiwum Reinkreacji

Ja i Kasia z Reinkrewacji. Foto: Archiwum Reinkreacji.

Kasia, ja i pan Marcin w kurtce od Reinkreacji. Foto: Archiwum Reinkreacji.

Kasia, ja i pan Marcin w kurtce od Reinkreacji. Foto: Archiwum Reinkreacji.

Żółta kutka w ważki przyciągnęła mnie na stoisko Marty Kuszyńskiej.Kurtka Marty Kuszyńskiej

Stoisko Marty Kusdzyńskiej

Projektanci w showroomie: Marta Kuszyńska i Jarosław Ewert. Źródło zdjęcia.

Projektanci w showroomie: Marta Kuszyńska i Jarosław Ewert. Źródło zdjęcia.

Ciekawą propozycję toreb z drutu przedstawiła Agnieszka Kwiatkowska – „dedeca”.Dedeca1

Dedeca2

Jak sama mówi: „Dedeca, to przedmioty, które ręcznie wyplatam z drutu stalowego: ocynkowanego – dla miłośników błysku i surowego – który z czasem rdzawo się przystraja”.

Agnieszka Kwiatkowska

Agnieszka Kwiatkowska

Jeśli już jestem przy torbach, to duże wrażenie na mnie zrobiły projekty Joanny Kruczek.Joanna Kruczek1

Joanna Kruczek2

Joanna Kruczek3

Szczególnie spodobała mi się złota torebka ze skóry w kształcie piłki baseballowej. Na zdjęciu trzyma ją projektantka.Joanna Kruczek4

Joanna Kruczek

Joanna Kruczek

Dzięki temu, że TVN był patronem miedialnym 12. edycji Fashion Week Poland, swoje stoiska w showroomie mieli finaliści pierwszej edycji Project Runwey: Jacob Birge

Jacob Birge na swoim stoisku

Jacob Birge na swoim stoisku.

Jacob2

Lilian Prym

Lilian Prym na swoim stoisku

Lilian Prym na swoim stoisku.

Lilian2

Maciek Sieradzky.

Maciek Sieradzky na swoim stoisku

Maciek Sieradzky na swoim stoisku.

Maciej Sieradzki i Jacob Birge przedstawili swoje kolekcje w ramach Designer Avenue, u Lilian Prym można było podejrzeć zwiastun nowej kolekcji na stoisku. Zapowiada się bardzo ciekawie.

Atmosfera miejsca sprawiła, że czas spędzony na Fashin Weeku był dla mnie bardzo udany.

Gorączka sobotnich pokazów – Fashion Week Poland

Sobota 18 kwietnia 2015 r. – ciąg dalszy pokazów. O kolekcji Jarka Ewerta pisałam w poprzednim poście. Teraz kilka słów, i więcej niż kilka zdjęć, z innych pokazów.

Bajer Ola – Bola – pokaz w ramach Designer Avenue.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Marka Bola znana jest z artystycznych printów na ubraniach, które są autorskimi grafikami. Łączy w ten sposób modę i sztukę. Kolekcja na jesień/zimę 2014/2015 utrzymana jest w jasnych barwach: biel, odcienie niebieskiego. Kolekcja bardzo ciekawa. Mniej do gadania, bardziej do obejrzenia. A nakrycie głowy bym przytuliła z wielką przyjemnością. 

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Kędziorek – pokaz w ramach Designer Avenue.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Nie wiem czy wiecie, ale marka stworzona przez projektantkę Joannę Kędziorek ma 10 lat. I swoich wiernych zwolenników. Ja również do nich należę.
Styl Kędziorek to minimalistyczne wzory, precyzyjne cięcia, kolory które uwielbiam: w przewadze czarny i szary. Do tego dołączmy wysokiej jakości tkaniny i obraz wygodnych strojów mamy przed sobą.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Kolekcja na jesień/zimę 2014/2015 była tradycyjna i pokazywała to, co nosimy zazwyczaj jesienią i zimą: ciekawie uszyte płaszcze, kurtki, ale nie tylko.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Mnie szczególnie zachwyciły białe jedwabne kołnierzyki i skarpetki z podwiązkami, takie jakie nosili w dawnych czasach mężczyźni.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Malgrau – pokaz w ramach Designer Avenue.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Kolekcja typowa dla „kobiecych” kobiet.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Grzeczna, funkcjonalna oparta na naturalnych tkaninach: bawełna, jedwab, wełna.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Mnie się podobało zestawienie półprzezroczystych tkanin z grubą dzianiną i minimalistyczna sukienka z kołnierzykiem, która mogłaby znaleźć się w każdej szafie.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

Foto: Mike Pasarella. Źródło zdjęcia.

W kolejnej relacji zapraszam na spacer po showroomie.

Połysk i frędzle w nowej kolekcji Jarosława Ewerta

Sobota. W programie Fashion Week Poland pokazy kolekcji między innymi moich ulubionych projektantów., w tym Jarka Ewerta. Pogoda była chłodna, więc strój który sobie przygotowałam był OK. Wełniane spodnie od Ewerta. Wełniana kamizela od Ewerta. Wełniany płaszcz, który potem zdjęłam, od Ewerta. Kilka innych drobiazgów nie od Ewerta, np. torba – Bags by Lenka, kolczyki – Muru Buru.

Źródło zdjęcia: Fashion Magazin Polska

Źródło zdjęcia: Fashion Magazin Polska

Śledzę twórczy rozwój Jarka prawie od początku. Uważam, że każda kolejna kolekcja jest lepsza, bardziej spójna, przemyślana i bardzo dobrze uszyta, o czym pisałam w pewnym poście. Również o projektancie opublikowałam oddzielny post. Uwielbiam jego rzeczy bo są proste w formie, z dobrych materiałów, wygodne w noszeniu i pasują do mnie.

Podpytywałam Jarka o nową kolekcję, nic mi nie chciał zdradzić. Mówił tylko: „Zobaczysz. Musisz mieć niespodziankę”.

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

I miałam. Kolekcja świetna.

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Ewertowe, proste formy, a do tego błyszczące tkaniny, frędzle, zarówno przy rękawiczkach, kieszeniach płaszcza, czy w uszach jako kolczyki.

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Łączenie tkanin: matowe płaszcze z błyszczącą skórą, spodnie: matowa wełna z błyszcząca tkaniną.

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Wełniane kurtki ze srebrnymi wypustkami.

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Jedwabne topy i skórzane rękawiczki.

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Kolorystyka nieco inna niż czerń: czerwienie, szarości, granaty.

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Całość stylowa i elegancka.

A ja zakochałam się w kolczykach (już je mam),

Źródło zdjęcia: Comcor

Źródło zdjęcia: Comcor

rękawiczkach z frędzlami (już mam czerwone długie i szare krótkie), w błyszczącej bluzce i kurtce z dłuższymi kieszeniami (w planach).

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Foto: Marek Makowski. Źródło zdjęcia

Od projektanta wiem, że stylizacje przygotował Michał Polak.

O innych sobotnich pokazach wkrótce.

Piątek z Fashion Weekiem

Muszę się przyznać, że nie wszystkie pokazy widziałam, a te na których byłam oceniam na pewno subiektywnie. Wiem ile trzeba włożyć pracy w przygotowanie każdej kolekcji, więc jak mam coś źle napisać o pokazie, samej mi przykro. Dlatego pozwólcie, że przybliżę Wam te prezentacje, które najbardziej mi się podobały.

Tundra Fashionlogic – pokaz w ramach Designer Avenue.

Materiały prasowe. Foto:  Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto: Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto:  Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto: Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto:  Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto: Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto:  Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto: Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto:  Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto: Mike Pasarella.

Młoda marka działająca od 1,5 roku przedstawiła kolekcje bardzo prostych form, ale z wysokiej jakości tkanin. Mnie zachwyciły długie dzianinowe sukienki, które można komponować i z marynarą, swetrem czy kamizelą. Wyobraźnia zadziałała, również przy sylwetkach „letnich”, bo i takie były, mimo że pokaz dotyczył sezonu jesień/zima 2015/2016. Ale w końcu pod skórzane krótkie wdzianko rozcięte z tyłu można założyć białą koszulę.

Foto: Łukasz Szeląg. Źródło zdjęcia

Foto: Łukasz Szeląg. Źródło zdjęcia

Foto: Łukasz Szeląg. Źródło zdjęcia

Foto: Łukasz Szeląg. Źródło zdjęcia

Również na stoisku marki w strefie showroomu zauważyłam piękne peleryny. Nie znałam tej marki, a teraz będę ją śledzić, bo warto.

Materiały prasowe. Foto:  Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto: Mike Pasarella.

Berenika Czarnota – pokaz w ramach Designer Avenue.

Materiały prasowe. Foto:  Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto: Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto:  Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto: Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto:  Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto: Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto:  Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto: Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto:  Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto: Mike Pasarella.

Jak zawsze czekałam ten pokaz. I nie zawiodłam się. Projektantka słynie z printów i kolorowych swetrów. I tym razem swetry były piękne kolorystycznie, przewijał się pomarańcz, niebieski, biały. W opisie kolekcji projektantka powiedziała: „[…] każda barwa oddziałuje inaczej. Pomarańczowy to kolor radości i energii, niebieski to kolor spokoju i relaksu. Biały to kolor, który łagodzi stres, kolor czystych myśli”. Patrząc na te swetry czuło się pozytywną energię, wygodę, ciepło i komfort ruchu. A kolorowe grube skarpety i rękawice były po prostu do kochania.

Materiały prasowe. Foto:  Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto: Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto:  Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto: Mike Pasarella.

W latach siedemdziesiątych i dziewięćdziesiątych namiętnie robiłam na drutach. Nie splamiłam się założeniem kupnego swetra. Swetry, getry, czapki moich córek wzbudzały podziw w przedszkolu. Patrząc na kolekcję Bereniki Czarnoty zapragnęłam wrócić do włóczki i drutów. I to zrobię.

Piotr Drzał – pokaz w ramach Studio. Kolekcja mody dla panów.

Materiały prasowe. Foto:  Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto: Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto:  Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto: Mike Pasarella.

Połączenie klasyki z elementami sportowymi i modą uliczną. Koszule są tak piękne, że chciałabym każdy model. Dla siebie oczywiście. Bardzo mi się podobały spódnice. A jeżeli ktoś się puka w głowę na myśl o męskich spódnicach, odsyłam chociażby do Szkocji. Sylwetki prezentowane na pokazie miały w sobie elegancję, styl, a nie były nudne.

Materiały prasowe. Foto:  Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto: Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto:  Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto: Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto:  Mike Pasarella.

Materiały prasowe. Foto: Mike Pasarella.

Ciąg dalszy nastąpi.

Ponieważ kolekcję Odio i Jakub Pieczarkowski pokazałam w poprzednim poście, bardzo skrótowo, uzupełniam ją o zdjęcia z materiałów prasowych. Foto: Łukasz Szeląg.Odio i Jakub PieczarkowskiOdio i Jakub Pieczarkowski2Odio i Jakub Pieczarkowski

Zaczęło się już po raz dwunasty

Wczoraj zaczęła się 12 edycja Fashion Week Poland. Odbywa się w nowym miejscu – w salach holelu DoubleTree by Hilton i halach Toya Studios, które mieszczą się w dawnej Wytwórni Filmów Fabularnych w Łodzi, w której powstały największe polskie produkcje filmowe. Obecnie funkcjonuje tu Łódzkie Centrum Filmowe, w którym znajdują się kostiumy i rekwizyty filmowe oraz oddział Filmoteki Narodowej. W tym samym kompleksie działa studio filmowe, Opus Film, znane z produkcji oscarowej „Idy”.
Miejsce fajne, a co z pokazami kolekcji jesień zima 2015/2016?
Na ocenę przyjdzie czas. Jako akredytowana blogerka będę oglądać dużo i o kolekcjach swoich ulubionych projektantów Wam napiszę.
Tym razem dla zachęty przedstawiam kilka zdjęć:
Marka Romana, pokaz w ramach Off Out of Schedle – kolekcja Azja inspirowaną daleką Azją. Ci, którzy znają mój styl wiedzą, że kolekcja musi mi się podobać. I się nie mylą.

,Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia: Łódź Nasze Miasto. Foto: Artur Kostkowski

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia:  Elle.pl. Foto: Mike Pasarella

,Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia: Elle.pl. Foto: Mike Pasarella

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia: Łódź Nasze Miasto. Foto: Artur Kostkowski

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia: Elle.pl. Foto: Mike Pasarella

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia: Elle.pl. Foto: Mike Pasarella

Podczas gali wręczenia złotych flamingów, o której nie wspomnę z różnych względów, między innymi z grzeczności, Dawid Tomaszewski, laureat nagrody złotego flaminga w kategorii projektant pokazał retrospekcję swoich kolekcji z ubiegłych sezonów. Bardzo piękny pokaz.Dawid TomaszewskiDawid Tomaszewski2W ramach Off swoją kolekcję zaprezentowali Odio i Jakub Pieczarkowski. Pokaz na stojąco. Modelki i modele stali po środku wybiegu, zmieniając od czasu do czasu miejsce, a widzowie przechodzili między mini. Projektanci znani z ciekawych sprintów i tym razem zrobili coś pięknego. Odio i Jakub Pieczarkowski1Odio i Jakub Pieczarkowski1I tym miłym akcentem kończę, bo idę na dzisiejszy maraton modowy. Ciąg dalszy nastąpi.

Kraciasta kratka

Znowu wróciło słońce po okresie szarówki, deszczu i chłodu. Aż żyć się chce. Gdzie się wybrałam, aby się wyluzować? Oczywiście do Off Piotrkowska Center1Po zimowym zastoju (remont nawierzchni itd.) do Off wróciła energia. Ogródki, eco targ w soboty, zakupy i dużo ludzi. Nareszcie.
Mnie tam także nie może zabraknąć. 2Płaszczyk, wdzianko, jak go zwał tak go zwał, w czerwoną kratę – Only w Outlet Vero Moda3Torba koń znana Wam z wielu moich postów – SystyleTorba końTorba koń2Torba koń3Buty – Outlet Vero Moda, spodnie – H&MButy1Buty2Srebrne, oksydowane kolczyki, witrażowe okna – Galeria ParterKolczyki1Kolczyki2Ostatnio jedna z czytelniczek napisała w komentarzu, że nie sztuka narzucić na siebie drogie ciuchy. Otóż informuję, że cały ten strój kosztował, razem ze srebrnymi kolczykami, ok. 500 zł. 5

Rzeczy te kupowane były w różnym czasie. Niektóre, jak na przykład kolczyki, ponad 10 lat temu. Torbę Wam pokazuję odkąd mam bloga, a spodnie kupiłam w czasach, gdy H&M był jeszcze tani. Ja lubię swoje rzeczy i nie muszę ciągle mieć czegoś nowego aby się ubrać. Jak już pisałam, często łączę dawne z nowym i sieciówki z rzeczami od projektantów.

Wszystkie zdjęcia:Smoothlukas

A mnie się marzą…

A mnie się marzą dziary, zwane „naukowo” tatuażami.

Projekt współczesnego tatuażu

Projekt współczesnego tatuażu

Co to są tatuaże – wikipedia podaje, że to forma modyfikacji ciała polegająca na wprowadzeniu tuszu do skóry właściwej, aby zmienić pigment skóry”. Za mądre dla mnie. :-)

Inna encyklopedia podaje, że jest to „rysunek lub napis na ciele powstały przez wprowadzenie pod skórę barwników według narysowanego wzoru”. To już mnie bardziej przekonuje.

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Zwyczaj tatuowania sięga bardzo, bardzo odległych czasów, nawet okresu paleolitu.

Przez tysiąclecia zjawisko to uległo ewolucji. W społeczeństwach plemiennych tatuaż oznaczał przynależność plemienną oraz zajmowaną pozycję społeczną. Był symbolem władzy i siły. W innych środowiskach kojarzony był ze złodziejami i przestępcami. Tatuowali się więźniowie i marynarze.

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Teraz pełni raczej funkcję estetyczną, odgrywa rolę amuletu. Niektóre tatuaże to dzieła sztuki.

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

A kobiety?

Źródło zdjęcia

Maud Stevens Wagner. Źródło zdjęcia

Kobiety tatuują się od lat osiemdziesiątych XIX w. Bardzo ciekawy artykuł na ten temat przeczytałam swojego czasu w „Wysokich Obcasach”.Okładka "Wysokich Obcasow"

Tekst autorstwa Anny Sulińskiej nosi tytuł „Malowane ptaki”, a zaczyna się tak:
„Do salonu wjeżdża 87-latka na wózku inwalidzkim.
– Dlaczego teraz? – pyta tatuażystka.
– Skarbie, gdy byłam młoda, kobiety z Południa nie mogły nawet marzyć o tatuażu. W końcu mogę zrobić to, co chciałam”.

Fragment tekstu w "Wysokich Obcasach"

Artykuł, który gorąco polecam, przedstawia pierwsze wytatuowane kobiety, które pokazywaniem swojego ciała zarabiały na życie. Chciały mieć tatuarze dzielnie znosząc ból, bowiem dekorowano ciało ręcznie mocząc igłę „w atramencie i milimetr po milimetrze wbijają je w skórę…”. Inne robiły to w ramach młodzieńczego buntu.Fragment tekstu w "Wysokich Obcasach"

Salony tatuażu prowadzili nie tylko mężczyźni, ale i kobiety, zazwyczaj żony lub córki tatuażystów.

Źródło zdjęcia

Charlie Wagner, jeden z najbardziej znanych tatuarzystów podczas pracy, poczatek XIX wieku. Zdjęcie zamieszcone w artykule A Sulińskiej „Malowane ptaki. Źródło zdjęcia

W 1880 r. „The New York Times” donosił, że około 7,5 proc. kobiet w Londynie ma na ramionach i nogach tatuaże: „imiona mężów i kochanków albo najnowsze modele samochodów”.

Źródła zdjęcia

Źródła zdjęcia

Tatuaże były modne wśród kobiety z wyższych sfer. Na przykład lady Randolph, matka Winsona Churchilla, miała na nadgarstkach wytatuowanego węża zjadającego swój własny ogon – symbol wieczności.

W latach dwudziestych XX w. znacznie wzrosła popularność tatuaży, a to za sprawą odkrycia w 1923 r., w egipskim Luksorze „kapłanki złożonej do grobu 2 tys. lat p.n.e., której ramiona, szyję, biust i podbrzusze pokrywają kropki i daszki symbolizujące płodność i moc uzdrawiania” – pisze A. Sulińska.

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

W latach siedemdziesiąte XX w. Janis Joplin publicznie opowiedziała o swoich tatuażach. Od tego momentu liczba kobiet, które chciały zdobić swoje ciało tatuażami lawinowo zaczęła rosnąć. W 1999 r. 40-letnia lala Barbie także została wytatuowana – czy dlatego, że było to zgodne z trendami społecznymi?

W 2012 r. po raz pierwszy więcej Amerykanek niż Amerykanów zrobiło sobie tatuaż, jak czytamy w artykule. Jednocześnie wzrosła liczba klientek 50plus, które robią tatuaże (ok. 13 proc.).Fragment tekstu w "Wysokich obcasach"

Autorka podaje również, że kobiety w wieku 24-36 lat, z wykształceniem średnim, niebędące w związku, stanowią aż 69 proc. wszystkich osób usuwających tatuaż.

Pisze: „Ozdobione w ramach młodzieńczego buntu ciało zaczyna ciążyć, gdy wkraczają na rynek pracy. Trudno jednak stwierdzić, czy presja pochodzi z wewnątrz, czy ze społeczeństwa”.

Mnie tatuaże podobają się od dawna, więc kto wie, czy nie zrobię sobie dziary.

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

Dlaczego teraz? Bo już dawno mam za sobą okres młodzieńczego buntu. Bo teraz mi wszystko wolno i wypada. Bo nie boję się, że pracodawca mnie nie zaakceptuje, gdyż mogę już iść na emeryturę. A że boję się bólu? No cóż, jak pisze Anna Sulińska – cytując Georga Burchetta, brytyjskiego tatuażystę – „próżność ma potężną broń”. Wszystko przede mną.

A. Sulińska, Małowane ptaki, „Wysokie Obcasy” 2014, nr 38 (z 17 IX), s. 24–29.
Artykuł jest także dostępny w wersji elektronicznej.

Wirtualny klub fashion50plus

Dawno, nie przedstawiałam nowej członkini Wirtualnego klubu fashion50plus.
Oto Krysia 50plus i jej stylizacje.

Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

2Krysia także prowadzi bloga: http://krynka.pyn.com, a mnie ogromnie cieszy, że nasza blogowa rodzina fashion50plus się rozrasta. 34Czy Wy widzicie ten zegarek? Coś pięknego.
Na blogu możecie obejrzeć inne bardzo ciekawe, stylizacje. Jak widać Krysia lubi ubierać się kolorowo.
Zapytałam naszą bohaterkę, już tradycyjnie, czym dla niej jest moda?
Odpowiedziała:
„Moda jest to bardzo szerokie pojęcie, tego słowa tak jak i Piękno.
Mówi się: nie szata zdobi człowieka! A jednak! Jestem pewna , że ubranie często mówi wiele o człowieku, bo jest to sposób na wyrażanie siebie.
Na moim blogu zamieściłam zdjęcie części mojej szafy z takim oto zdaniem: Pokaż mi swoją szafę a powiem Ci kim jesteś. Oglądając moje stylizacje, wiele cech mojej osobowości na pewno nie jest trudne do odgadnięcia. :-)
Mamy wspaniałe czasy – mówi Krysia – ponieważ MODA jest modna, dużo i wszędzie się o tym mówi. Cieszy mnie bardzo to, że my kobiety 50plus także mamy możliwość realizować się w tej dziedzinie”.5

6

A ja dodam: na przekór tym, którzy nas krytykują albo jeszcze gorzej, nas nie zauważają.

Zdjęcia, oprócz pierwszego, dostałam od Krysi mailem.

Wspomnienia o modzie w PRL

Chwaliłam się na facebooku, że jestem w posiadaniu dawno zapowiadanej książki o modzie: „To nie są moje wielbłądy. O modzie PRL” autorstwa Aleksandry Boćkowskiej. Kupiłam ją w dzień premiery tej pozycji na rynku księgarskim.Okladka książki

W ostatni piątek, w „Pan tu nie stał” w Off Piotrkowska Center w Łodzi miała miejsce promocja książki, na której mnie oczywiście nie mogło zabraknąć.

Przed rozpoczęciem spotkania, na wprost: autorka -Aleksandra Boićkowska (po lewej) , redaktor Radia Łódź - Joanna Sikorzanka, która prowadziła spotkanie

Przed rozpoczęciem spotkania, na wprost: autorka – Aleksandra Boićkowska (po lewej) i  redaktor Radia Łódź – Joanna Sikorzanka (po prawej), która prowadziła spotkanie

Ale oprócz mnie były projektantki, które w czasach PRL tworzyły stroje dla firm modowych, np. dla „Telimeny”, „Teofilowa” czy indywidualnie projektowały modę.Spotkanie w "Pan tu nie stał"

Spotkanie w "Pan tu nie stał"

Były rysunki projektów tamtych lat i wspomnienia. 123 Jedna z projektantek, pracująca w Zakładach Tekstylno–Konfekcyjnych „Teofilów” powstałych w latach siedemdziesiątych XIX wieku, opowiedziała historię pewnego płaszcza.Spotkanie w "Pan tu nie stał"

Spotkanie w "Pan tu nie stał"

Zlecono jej projekt tego okrycia. Jak to projektantka – wymyśliła oryginalny i ciekawy wzór. I co usłyszała? „Płaszcz musi być uniwersalny, do pracy, na zakupy, do teatru i na spacer”. No cóż, to prawie jak Gripex, który zwalcza kaszel, katar, gorączkę, ból mięśni i do tego ból gardła.
O „fiu-bździu platyków” (czytaj projektantów) pisze A. Boćkowska w swojej książce. Spotkanie w "Pan tu nie stał"Spotkanie w "Pan tu nie stał"Ciekawym tematem poruszonym podczas spotkania, było brak ubiorów z tamtych lat. Muzea, w tym Centralne Muzeum Włókiennictwa w Łodzi, nie tworzyły kolekcji ówczesnej mody, a obecnie jeżeli coś zdobywają od prywatnych osób, to są to rzeczy nienajlepszej jakości. Łatwiej kupić wieczorowe czy koktajlowe suknie, np. „Telimeny”, niż ubrania codzienne.
Zdałam sobie sprawę, że ja też już nic nie mam z tamtych lat. A kupowałam na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiory zarówno w „Modzie Polskiej” jak i „Telimenie”. I co się z nimi stało? Nosiłam je tak często, że się zniszczyły – to jeden powód. Drugi – przerabiałam aż do wyczerpania pomysłów. Z długiego wełnianego płaszcza, po pewnym czasie robiło się kurtkę, z kurtki – kamizelę, z kamizeli, po połączeniu z włóczką – blezer, a potem świetną ścierę do parkietu. Nie zostało nic oprócz wspomnień. Aleksandra BoćkowskaSpotkanie w "Pan tu nie stał"Na końcu Aleksandra Boćkowska podpisywała egzemplarze książki. Podpisała i mnie.Autograf w mojej książceAutograf w mojej książce I tym miłym akcentem zachęcam do przeczytania książki: „To nie są moje wielbłądy. O modzie PRL”, wyd. Czarne, Wołowiec 2015, ss. 246.

A teraz trochę prywaty na moim własnym blogu :-)To ja

Przypominam, że do jutra można głosować w plebiscycie „Kobieta Przedsiębiorcza Województwa Łódzkiego 2014, w której biorę udzkiał  http://www.dzienniklodzki.pl/plebiscyt/karta/jaga-janik,26095,1373865,t,id,kid.html

Niestety głosować można tylko za pośrednictwem smsów, a jeden kosztuje 2,46 z vatem. Więc jeżeli zostały Wam jakieś środki finansowe to głosujcie na numer 72355, a w treści wpiszcie PK.6. Operator Wam bardzo ładnie podziękuje za głosowanie na Jagę, nie mówiąc o mnie.

Moda dla ludzi z wyobraźnią

Czy wiecie o kim myślę? Mam nadzieję, że czytelnicy mojego bloga wiedzą o kogo chodzi. Rei Kawakubo, Comme des Garçons. Właśnie o kolekcji Comme des Garçons na jesień 2015 myślę.

Foto: Vannis Vlamos/Indigitalimages.com - sstyle.com

Foto: Vannis Vlamos/Indigitalimages.com – style.com

Projektantka tradycyjnie już wykracza poza granice mody oczekując od odbiorców szerokiej wyobraźni.

Foto: Vannis Vlamos/Indigitalimages.com - style.com

Foto: Vannis Vlamos/Indigitalimages.com – style.com

Biel, czerń i złoto to podstawowe kolory kolekcji, z jednej strony upiornej, z drugiej delikatnej. Czerń kojarzy się ze smutkiem w zachodniej kulturze, biel – we wschodniej jest symbolem utraty, ale jednocześnie  są to kolory w których chodzimy na co dzień.

Foto: Vannis Vlamos/Indigitalimages.com - style.com

Foto: Vannis Vlamos/Indigitalimages.com – style.com

Foto: Vannis Vlamos/Indigitalimages.com - style.com

Foto: Vannis Vlamos/Indigitalimages.com – style.com

Foto: Vannis Vlamos/Indigitalimages.com - style.com

Foto: Vannis Vlamos/Indigitalimages.com – style.com

Foto: Vannis Vlamos/Indigitalimages.com - style.com

Foto: Vannis Vlamos/Indigitalimages.com – style.com

Foto: Vannis Vlamos/Indigitalimages.com - style.com

Foto: Vannis Vlamos/Indigitalimages.com – style.com

Foto: Vannis Vlamos/Indigitalimages.com - style.com

Foto: Vannis Vlamos/Indigitalimages.com – style.com

Widzimy obszerne, masywne sylwetki charakterystyczne dla Kawakubo.

Foto: Vannis Vlamos/Indigitalimages.com - style.com

Foto: Vannis Vlamos/Indigitalimages.com – style.com

I znane motywy projektantki – kokardki.

Foto: Vannis Vlamos/Indigitalimages.com - style.com

Foto: VGianni Pucci/Indigitalimages.com – style.com

Na głowie koronki? Nie, to fryzury modelek.

Foto: Vannis Vlamos/Indigitalimages.com - style.com

Foto: Gianni Pucci/Indigitalimages.com – style.com

Na pokazie na żywo musiała być wspaniała atmosfera. Niestety nie uczestniczyłam w tym widowisku, a i tak pozostaję pod wielkim wrażeniem kolekcji. Całość do zobaczenia: www.style.com

Jak wiadomo, rok temu Rei Kawakubo stworzyła drugą linię, Comme des Garçons Comme des Garçons, do chodzenia, o czym pisałam w poście.

Projektantka na ostatnim tygodniu mody w Paryżu pokazała jesienną kolekcję na 2015 rok także tej marki.

Tu widzimy „grzeczne” szkolne mundurki i fartuchy.

Foto: Kim Arnold Weston/Indigitalimages.com - style.com

Foto: Kim Arnold Weston/Indigitalimages.com – style.com

Foto: Kim Arnold Weston/Indigitalimages.com - style.com

Foto: Kim Arnold Weston/Indigitalimages.com – style.com

Foto: Kim Arnold Weston/Indigitalimages.com - style.com

Foto: Kim Arnold Weston/Indigitalimages.com – style.com

Marynarki i wdzianka.

Foto: Kim Arnold Weston/Indigitalimages.com - style.com

Foto: Kim Arnold Weston/Indigitalimages.com – style.com

Foto: Kim Arnold Weston/Indigitalimages.com - style.com

Foto: Kim Arnold Weston/Indigitalimages.com – style.com

Foto: Kim Arnold Weston/Indigitalimages.com - style.com

Foto: Kim Arnold Weston/Indigitalimages.com – style.com

Płaszcze w kropeczki i nie tylko.

Foto: Kim Arnold Weston/Indigitalimages.com - style.com

Foto: Kim Arnold Weston/Indigitalimages.com – style.com

I świetne szerokie spodnie.

Foto: Kim Arnold Weston/Indigitalimages.com - style.com

Foto: Kim Arnold Weston/Indigitalimages.com – style.com

Foto: Kim Arnold Weston/Indigitalimages.com - style.com

Foto: Kim Arnold Weston/Indigitalimages.com – style.com

W tym wyszłybyście już na ulicę? :-)

Całość do obejrzenia na www.style.com