Zamiast sklepu – komputer

Według danych statystycznych, w zeszłym roku a na terenie Polski działało 23 tysiące sklepów online (źródło). Wyobrażacie to sobie?
Na ponad 25 mln internautów w naszym kraju, w tej grupie jestem i ja, prawie połowa deklaruje, że kiedykolwiek zakupiła coś w sieci. Wiodącą grupą wiekową wśród e-kupujących są osoby do 34 lat. Kupują, oddają i znowu kupują.

No właśnie. Ja 50plus jestem „imigrantką technologiczną”. Przejechałam ze świata liczydła do świata nowych technologii. Korzystam z komputera, telefonu komórkowego i iPada, ale zakupy przez Internet? Nie lubię. Wolę dotknąć, zobaczyć i przymierzyć. Często zdjęcie przekłamuje faktyczny stan rzeczy. I dlatego po pierwszych próbach zniechęciłam się do internetowych zakupów.

Ale ostatnio znowu coś kupiłam – biżuterię od Kariny Krølak (często pokazuję na blogu), książkę (przyszła ze zbitym rogiem, czego nie lubię) czy piękny koszyk od Wyplatanek (pokażę na blogu).

Myśląc o prezentach dla rodziny i przyjaciół przejrzałam Internet i natknęłam się na sklep internetowy o nazwie Cellbes. Polecam.
Szczególnie zainteresował mnie dział – inspiracje i pomysły dla domu, ale i wśród ubrań zauważyłam świetne dżinsy i pelerynęPeleryna1

Tę ostatnią nabyłam. Naszyjnik od Jarosława Ewerta, to moja kolekcja.Peleryna2

Świat się zmienia. Żadne zakazy handlu w niedzielę nie straszne, kiedy można zamiast wypadu do sklepu, usiąść przed komputerem. :-)