Dzisiaj nie o ciuchach, ale o modnym miejscu w Łodzi. Chodzi o sklep-bistro „Ser Lanselot”.
To taka zbitka słowna, która stała się nazwą wspaniałego sklepu z polskimi farmerskimi serami z mleka krowiego, koziego i owczego. Dostawcami tych serów są najlepsi polscy serowarzy.
Ale nie tylko tam są polskie sery, także wszelkie polskie oczywiście, co podkreślam kolejny raz, naturalne produkty jak oleje, miody, konfitury, musztardy, no i polskie wino i cydr.
To wspaniałe miejsce znajduje się w Off Piotrkowska Center, a stworzyła je Marta Kruszyńska, która prowadzi lokal wraz z mężem.
Na miejscu można zjeść deskę serów, napić się polskiego wina lub cydru i posłuchać Marty, która godzinami może ciekawie opowiadać o serach, winach i polskich dostawcach.

W kąciku dla dzieci jedną z zabawek jest ser, a wychodząć z zakupami serowymi można dokupić deski do sera. Naturaknie polskich wytwórców.
Można również spróbować deseru za który Marta otrzymała I miejsce w konkursie kawiarni podczas 11. edycji Festiwalu Dobrego Smaku, mianowicie wytrawnego sernika z koziego sera z konfiturą z czerwonej cebuli. Być może nie jest to typowy deser, ale właśnie pomysłowość i twórcze podejście do tematu sprawiły, że pierwsza nagroda przypadła „Ser Lanselotowi”.

Źródło zdjęcia
Na zdjęciu w środku – Marta Kruszyńska wraz z mężem. Marta trzyma w ręku dyplom za pierwsze miejsce.
W bistro odbywają się także cyklicznie, różne imprezy, np. wystawy połączone z degustacją wina i serów.
W ostatnią sobotę, tj. 2 sierpnia br. miał miejsce wernisaż wystawy Marty Pakowskiej, ilustratorki, absolwentki łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych, która jest „Twórcą zmiennym i ciekawym świata.Wieczną poszukiwaczką. Autorką prac powstałych jako owoc przekonań, że sztuka to przede wszystkim przyjemność tworzenia, oraz radość odbioru”. Jej ilustracje, obiekty rysunkowe, malarstwo i inne przedmioty można oglądać na stronie internetowej Marty.
Marta wystąpiła w pięknej czerwonej długiej spódnicy
A to Marta i Agata, właścicielka galerii i sklepu z rzeczami polskich projektantów Magazyn Wysoki.
I ja tam byłam. A fragmenty wystawy Wam pokazuję.

Źródło zdjęcia
Pogoda była piękna, więc długo siedzieliśmy w ogródku „Ser Lanselota”, miejscu szalenie urokliwym i bardzo smacznym.





