W zeszłym tygodniu (27-28 listopada) odbył się w Łodzi pierwszy ECOmade Festival, czyli festiwal ekologicznej mody i designu. Zorganizowała go łódzka Akademia Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego przy wsparciu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi.
Na czwartkowej gali, nie zabrakło i mnie.
Ideą festiwalu był upcykling, czyli takie powtórne przetworzenie rzeczy istniejących, z których powstają produkty o wyższej wartości niż surowce przetwarzane.
Trzeba przyznać, że pomysłowość młodych ludzi nie zna granic. Na wystawie desingu były i torby z pasów bezpieczeństwa z samochodów,

torby z frędzlami z reklamówek,

zabawki „bączki” z puszek po coca coli
i lampy z folii.

Mnie bardzo przypadła do serca lampa z czerwonego syfonu z abażurem wykonanym z aluminiowych kółek po podgrzewaczach. 
Pokazano dużo przedmiotów z tektury.
Oprócz mebli




ciekawy był tekturowy manekin,

wieszaki do ubrań,
tekturowe lampy zszywane lnianą przędzą,

okulary

i przepiękna bransoletka.

Ja czekałam na pokaz mody – ekologicznej oczywiście.
Swoje pomysły reprezentowało 13 projektantów. Na mnie największe wrażenie zrobiły płaszcze z dywanów,

Źródło zdjęcia
biała sukienka z wszywek ubraniowych ułożonych w róże,
czarna sukienka „kruk” z lateksowych rękawiczek,
a przede wszystkim suknia i kimono w stylu japońskim z map, takich samych przed którymi na lekcjach geografii człowiek się męczył wyliczając wszystkie dopływy Wisły lub Odry.

Źródło zdjęcia
Ja mogłabym w to się ubrać.