My, kobiety

Czytać lubię szalenie. To już kiedyś napisałam. I wszystkich do tego namawiam. Dnia 18 kwietnia br., więc rzut beretem wstecz, miała miejsce promocja książki, która dotyczy mnie i wszystkich kobiet tego świata (i wszechświata) – „YEStem kobietą” autorki – Katarzyny Pawlikowskiej. Mogę powiedzieć – „YEStem kobietą”.

Okładka książki

Chciałam podzielić się przemyśleniami na ten temat już dziś, nie czekając na tradycyjne dni moich postów.

Całe życie otaczają mnie wspaniałe kobiety. Zacznę od mamy. Pierwsza kobieta, którą nazwałam – mama. Była wspaniała i prawdziwa. Studiowała, wychowała czwórkę (w tym dwójkę w czasach wojennych) dzieci pracując. Była lekarzem dentystą. Ja jestem najmłodszym dzieckiem, jak ojciec mówił, „rozpieszczona jak dziadowski bicz”. Oczywiście byłam oczkiem w głowie rodziców i rodzeństwa. Mamę widziałam uśmiechniętą, szczęśliwą, ale też zapłakaną, zmęczoną i zdenerwowaną. Dla mnie była superbohaterką.

T-shirt #yestemkobietą

T-shirt #YEStemkobietą

Teraz sama mam dwie córki. Skończyły studia, są specjalistkami we własnych zawodach i wiedzą, że „warto być przyzwoitym” (cytat za Władysławem Bartoszewskim). Są wspaniałe i prawdziwe.

Z dziedziny, którą uwielbiam – dziedziny mody, zwrócę uwagę chociażby na ulubione projektantki – Rei Kawakubo, która w latach osiemdziesiątych przyjechała do Paryża ze swoim ówczesnym partnerem (Yohji Yamamoto) aby zrewolucjonizować modę. Viwienne Westwood – rzuciła spokojne życie u boku nauczyciela i pojechała do Londynu, aby zakotwiczyć w świecie mody. Jest wiele przykładów młodszych i starszych kobiet, które podziwiam. Do nich należy i Iris Apfel. Ale nie sposób wymienić wszystkie PANIE. Myślę, że każda z nas może powiedzieć #YEStemkobietą.
#YEStemkobietą

Nie zdążyłam oczywiście przeczytać całej książki, skoro mam ją dopiero od przedwczoraj. Ale może jak ją zakupicie będziemy mogły czytać w tym samym czasie równolegle?

Ja jako #yestemkobietą

Ja jako #YEStemkobietą

PS. Myślę, że ta publikacja dotyczy także mężczyzn, bo jak powiedział Marcin Prokop, jest to „bilet z Marsa na Wenus”. Panowie, to jedna z niewielu prób poznania nas. Ale ostrzegam, to jedynie próba. :-)

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>