Popołudnie w Magazynie Wysokim

Tak jak zapowiadałam, trak zrobiłam – byłam na spotkaniu magazynowym. Jak wiecie Agata z Magazynu Wysokiego, to jest sklep i galeria w jednym, a mieści się w Off Piotrkowska Center, zorganizowała spotkanie magazynowe ze mną w roli głównej.

Agata i stylista - Mariusz Briański

Agata i stylista – Mariusz Briański

Już punktualnie o 17.00 pojawił się pierwszy gość, moja wierna czytelniczka Monika.
Nie wiedziałam, że przyjdzie więc była to dla mnie miła niespodzianka, podobnie jak pojawienie się Joli z
CollarMe.

Zaskoczeniem była także wizyta łódzkiej telewizji kablowej RET-SAT.W Magazynie Wysokim3

Szalenie sympatyczna dziennikarka o imieniu Klaudia, którą bardzo serdecznie pozdrawiam, przeprowadziła rozmowę ze mną na temat bloga

Foto: Agata Źródło zdjęcia :Magazyn Wysoki

Foto: Agata
Źródło zdjęcia: Magazyn Wysoki

i z Agatą na temat miejsca, które stało się już kultowym, czyli Magazynu Wysokiego.Rozmowa z Agatą

Odwiedził Magazyn również stylista – Mariusz Briański (na zdjęciu wyżej, z Agatą),

a także projektant kolorowych skarpetek – Many Morninds (na zdjęciu poniżej).W Magazynie Wysokim4

Z jedną z par wyszłam na koniec spotkania :-)Akarpetki Many Mornings

Było szalenie miło i wesoło, nie tylko rozmawiałyśmy o modzie, życiu, ale i przymierzałyśmy ubrania projektantów, których rzeczy można kupić w Magazynie Wysokim.

To ja w kurtce marki szpila.W Magazynie Wysokim5

Było czerwone wino i sery oraz kawa, a wszystko zorganizowała Agata, której bardzo dziękuję za umożliwienie spotkania z czytelnikami mojego bloga.

Oczywiście dziękuję tym wszystkim, wymienionym i niewymienionym, którzy przyszli na spotkanie mimo brzydkiej pogody i trudności w dotarciu do Off Piotrkowska Center, aby się ze mną zpbaczyć.

 

2 myśli nt. „Popołudnie w Magazynie Wysokim

  1. Zazdroszczę Ci , mając do dyspozycji nauczycielską emeryturę o ciuchach od projektantów mogę tyko pomarzyć, pozostaje chiński ryneczek :(

    • Nie prawda, to kolejny stereotyp. Fakt, że do ubrań projektantów nie jest taki łatwy dostęp jak do sieciówki. Trzeba znać sklepy internetowe, butiki, czy śledzić targi i kiermasze modowe. Projektanci także robią przeceny. Jedni małe, ale inni wyprzedają kolekcję, aby mieć miejsce w pracowni na nową. I wtedy przeceny są duże. Ja kupiłam od Jarka Ewerta wełniane spodnie za 100 zł, a wełniany płaszcz, za 200. Podkoszulki były za 38 zł, a jakość naprawdę inna niż na ryneczku. I to nie tylko dla mnie te ceny, ale dla każdego, kto przyszedł w ciągu dwóch dni do sklepu, który taką akcję przygotował, czyli do Magazynu Wysokiego w Łodzi. Na ile wystarcza Ci rzecz często prana z chińskiego ryneczku? Oblicz koszty. A do projektanta zawsze możesz napisać na maila na facebooku i zapytać się o cenę wyprzedażową. Zawalcz o siebie, a nie chodź na łatwiznę. I z tym optymistycznym akcentem pozdrawiam Cie wiosennie. Jaga

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>