Wiecie już, bo uprzejmie donosiłam nie jeden raz, że staram się, do czego również Was zachęcam, kupować mniej i rozsądniej. Nie kupujmy byle czego, aby to za chwilę wyrzucić. Dbajmy o naszą planetę.
Jest wielką przyjemnością dokupienie jednej lub dwóch rzeczy w sezonie i miksowanie ich z ulubionymi swoimi „perełkami”. Ja o te perełki bardzo dbam.
Przechowuję je rotacyjnie. W sezonie zimowym moje wiosenno-letnie rzeczy pakuję do pudeł i odwrotnie. To jest mój wypróbowany system przechowywania ubrań, który powoduje: a) brak ścisku w szafie; b) ubrania mi się nie nudzą, bo ich nie widzę przez jakiś okres.
Nadszedł więc czas zamiany ról w garderobie. Dominuje teraz wiosna i lato.
Dziś przypominam kilka zdjęć z dawnych lat (jak to brzmi), z elementami garderoby, które właśnie wyjęłam z pudła, aby potem, w kolejnych nowych postach pokazać je w nowych odsłonach i zestawach. Mam nadzieję, że je poznacie.
Spodnie w dziury – Odio & Pieczarkowski.

Stylizacja z maja 2017
Białe „pumpy” z płótna kupione za 9,00 zł (słownie dziewięć złotych) parę lat temu – Outlet Vero Moda.

Stylizacja z lipca 2015
Tunika – Jarosław Ewert.

Stylizacja z lipca 2018
Spodnie w pasy – Marta Sidoruk. Złoty naszyjnik – Jarosław Ewert.

Stylizacja z czerwca 2019
Zielona spódnica – Odio & Pieczarkowski. Korale – Karina Krølak.

stylizacja z czerwca 2017
Oczywiście, to nie wszystkie rzeczy które mam i pokazuję w wielu odsłonach. Ale to przykłady.
A Wy jak przygotowujecie się do sezonu wiosenno-letniego?
Wszystkie zdjęcia: Pola Chrobot – Photopolka.
Mądre i ekologiczne decyzje, gratuluję. Akurat wczoraj sprzątałam w swojej szafie i odkryłam, że mam ubrania zakupione nawet dwa czy trzy latat temu, a praktycznie nienoszone. Pasują niemal do wszytskiego plus wyglądają jak świeżutko zakupione.
A do tego nie spotka się icj na ulicy
Pozdrawiam