Świat bez reklamy nie istnieje. W dzisiejszych czasach. A reklama bez banerów? Sami wiecie bo widzicie.
Banery mają krótki żywot. Akcje się kiedyś kończą i co z banerami? Do wyrzucenia. Do utylizacji (miejmy nadzieję). 
Ale znalazły się dwie kobiety – Ada (przed pięćdziesiątką) i Kasia (przed trzydziestką) – absolwentki Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, które wymyśliły co zrobić z tych często kolorowych, ciekawie zaprojektowanych dużych połaci plastiku. Szyją torby.

Kasia (z lewej) i Ada
Marka wykorzystująca banery powstała pięć lat temu dzięki między innymi Adzie. Dwa lata temu dołączyła do Ady Kasia. I tak powstała marka Up-life, którą Wam przedstawiam.

Logo marki
Jak mówi Ada „co dwa półgłówki to nie jedna głowa”. 
Poznały się w Stuttgarcie, kiedy na zaproszenie Urzędy Miasta Łodzi grupa kreatywnych łódzkich projektów prezentowała tam swoją twórczość. Panie tworzą inne jeszcze rzeczy
Ada maluje. Między innymi miniaturowe obrazki na drewnie, które są broszkami lub wisiorkami. Kiedy ich nie używamy, mogą wisieć na ścianie.

Kasia wraz z ojcem robi biżuterię.
Ale wróćmy do toreb i innych dodatków.
Najpierw były torby zakupowe,
potem nerki,
bębenki,

etui na laptopy i tablety,
a także podkłaki pod kubki z płyt CD i bransoletki.

.Wszystko z odzysku, z recyklingu.
W kolekcji są także plecaki wykonane ze starych dżinsów i plandeki samochodowej.
Bo z czasem do produkcji toreb zaczęły być wykorzystane inne przemysłowe tkaniny.
Ada i Kasia dbają o jakość każdej wyprodukowanej rzeczy. Uważają, że torby robione ze „śmieci” same nie mogą być śmieciami. Dlatego są one super uszyte.
A materiał na banery jest ciężką materią, trudną techniczne do obrobienia. Dlatego nie łatwo było znaleźć kaletnika mającego specjalne maszyny. Ale udało się.

Pracownia Up-life
Projektantki dokonują przemiany. Udowadniają, że dbałość o środowisko może iść w parze z dobrym designem i wysoką jakością wykonania.
Ale na tym nie koniec. Ada i Kasia zaczęły edukować młodzież i dorosłych wprowadzając ich w świat ekologii poprzez organizowanie warsztatów, na których pokazują na przykład jak z plastikowych butelek po napojach można zrobić sortery lub organizery na biurko lub do powieszenia.
Pracownię, sklep i miejsce warsztatów usytuowały w skansenie przy Muzeum Włókiennictwa w Łodzi.

Skansen przy Muzeum Włókiennictwa
Jakie to fascynujące, że w dawnych domkach tkaczy przeniesionych do muzealnego skansenu, umiejscowiły się współczesne marki designerskie, w tym Up-life.
Łatwo można trafić – domek nr 5.
A i piękne Muzeum Włókiennictwa można przy okazji odwiedzić. Ja tam kiedyś pracowałam.

Muzeum Włókiennictwa w Łodzi
Zaspokajając Waszą ciekawość. Kupiłam plecak, który łatwo można zamienić na torbę i torebkę z wizerunkiem części dawnego logo Miasta Łodzi. Kolory: czerwony, żółty, niebieski i czarny były używane przez konstruktywistów.
A twórczość konstruktywistów możecie zobaczyć w Muzeum Sztuki w Łodzi.
Bardzo kreatywne kobitki. Piękne torby. Sama bym takie nosiła.
Nic chyba nie stoi na przeszkodzie. Pozdrawiam
Temat bardzo mi bliski, sama staram się powtórnie wykorzystywać przedmioty. Z lepszym lub gorszym skutkiem, ale zabawa zawsze jest przednia.
Bardzo ładne torby, od dzisiaj będę przychylniej patrzyła na banery reklamowe.
Pozdrawiam.
Projektantki i banewry się ucieszą
Pozdrawiam
Świetny pomysł. Ekologia jest teraz na czasie -więc super. Oby więcej takich pomysłów.
Też gratulowwałam projektantkom pomysłu. Dlatego m.in. o nich napisałam, bo zawsze popieram inwencję twórczą. Pozdrawiam.