Dzisiejszy post zacznę od ważnej informacji. Sesja zdjęciowa jak i kilka kolejnych, które pokażę w następnych postach, odbyła się jakiś czas temu. Zawsze mam kilka stylizacji w nadmiarze. Dziś nie wychodzę i apeluję #zostańwdomu.
A teraz zapraszam do lektury.
Minęły czasy gdy w korporacjach obowiązywały jedynie ciemne garnitury dla mężczyzn i obcisłe garsonki ze sztywnych materiałów dla kobiet. Wyobrażacie sobie cały dzień w takiej garsonce – krótka spódnica i obcisła marynareczka? Koszmar (w niektórych bankach to jeszcze pokutuje). Niczym te korporacyjne stroje nie przypominały garsonki nawiązującej do sylwetki X propagowanej przez Diora w 1951 roku.
Dzisiaj klasyczny garnitur, który podebrałyśmy z męskiej szafy, a który jeszcze do niedawna wzbudzał wielkie kontrowersje, jest dla kobiet czymś oczywistym.
I taki garnitur dziś prezentuję.
Garnitur z miękkiej wełny, w kolorze czarnym – Massimo Dutti.



Biała bluzka koszulowa, bawełniana, klasyczna – Massimo Dutti.

Puchowy szal – Massimo Dutti.


Buty „oxfordy” – Massimo Dutti. Oxfordy to też obuwie zapożyczone z szafy panów. W Polsce dawniej znane były jako wiedenki, we Francji określa się je jako richelieu. Obuwie posiada anglosaski rodowód, sięgający aż pierwszej połowy XIX wieku. Oxfordy uwielbiam, są bardzo eleganckie. Nie muszę mieć szpilek.
Pozostałe dodatki nie są z Massimo Dutti 
Naszyjnik – Mokave.

Kolczyki – Mango.
Torba / teczka – Ms.DEsign.

Wszystkie zdjęcia: Pola Chrobot – Photopolka.
Wyglądasz bardzo profesjonalnie!
Ale też młodzieńczo!
Dziękuję, ale miły komplement
Pozdrawiam
Niezła ciekawostka z pochodzeniem oxfordów! Kompletnie o tym nie wiedziałam 😀 Czerwony naszyjnik świetnie przełamuje czerni klasycznego garnituru!
Dziękuję bardzo. Pozdrawiam
Wyglądasz bardzo elegancko i nowocześnie, SUPER.
Cieszę się, że mój „strój galowy” podobał się. Pozdrawiam