Czy zdarza Wam się coś kupić i tego nie nosić? Mnie tak. A potem przychodzi taki moment, że odnajduję to w szafie i nie mogę się bez tego obejść.
Tak się stało z moją kamizelką z koła. Mam ją od roku, ale teraz odkryłam ją na nowo. Jest zrobiona z gotowanej wełny. Wypatrzyłam ją na kiermaszu rzemiosła artystycznego w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi, a kupiłam w butiku „Cacko” Agnieszki Roman.
Noszę ją i do spódnic i do spodni, do podkoszulek i białych koszul.
Tutaj do skórzanych spodni od Marioli Saludy


Zegarek – kupiony w butiku Avangarda (już nie istnieje)
Naszyjnik – Fashion Freak Jewellery
Broszka na manekinie – Avangarda
Broszka ptak – Galeria Sztuki Współczesnej Parter




Dobra idea
To prawda, coś innego I ciekawego. Pozdrawiam. Jaga
Uwielbiam gotowaną wełnę. Pozdrawiam!
Ja też lubię. Pozdrawiam przedwiosennie. Jaga