W Łodzi (często ludzie spoza Łodzi mówią w mieście Łodzi) są trzy Łodzie Kaliskie – dworzec Łódź Kaliska, który został wybudowany w latach 1900-1902, grupa artystyczna Łódź Kaliska istniejąca od 1979 r. i kultowy pub o tej samej nazwie – Łódź Kaliska działający przy ulicy Piotrkowskiej 102, który jest siedzibą Stowarzyszenia Artystów Łódź Kaliska.
Ale „bohaterem” dzisiejszego posta jest dworzec Łódź Kaliska. O jego budowę starano się od 1862 roku, dopiero po trzydziestu latach, w roku 1898, car Rosji wydał zgodę na budowę linii kolejowej Warszawa-Kalisz.

Źródło zdjęcia
Dworzec kiedyś był piękny i znany. Jego secesyjny budynek był uważny za najpiękniejszy ze wszystkich budowli użytkowych Łodzi. „Występował” często w filmach, a w latach siedemdziesiątych XX wieku sam miał „Kino Dworcowe” dla podróżnych. Można było wejść do niego na podstawie peronówki. I komu to przeszkadzało? 
W roku 1982 ten secesyjny budynek został zburzony, a na jego miejsce powstał nowy, „współczesny” gmach. 
Głównym dworcem Łodzi stał się drugi dworzec – Łódź Fabryczna. Ale odkąd zaczęto go przebudowywać, znowu wszystkie pociągi odchodzą z Łodzi Kaliskiej.
Zawsze gdy odwiedza mnie moja córka, odprowadzam ją na dworzec.
Podobnie było i wczoraj, a pogoda była piękna tego dnia. Czekając na podstawienie pociągu zrobiła mi parę zdjęć, taka mini „sesja zdjęciowa”, przy ciekawych spojrzeniach innych oczekujących.
Kurtka z wyciętymi bokami, na zasadzie koszuli – Outlet Vero Moda
Torba z gotowanej wełny w kształcie lampionu – Krystyna Brzozowska
Kolczyki z jedwabiu – Agata Pawlak
Jako patriotka lokalna nie mogłam sobie odmówić sfotografowania się na tle pociagu z napisem Łódzkie.
To nasze wspólne zdjęcie, ja byłam w lepszej sytuacji, bo miałam okulary przeciwsłoneczne, więc nie musiałam mrużyć oczu. 

Jak mama i córka mamy takie same spodnie z Zary. No i buty, ja lakierowane mokasyny, córka lakierowane baleriny, obie pary – Zara.
Wczoraj moja córka wstawiła nasze zdjęcie na facebooka. Wielu jej przyjaciół to polubiło, bo po pierwsze ładnie wyglądamy, a po drugie nie każdy robi zdjęcie ze swoją mamą i się tym chwali. A moja córka tak.




