Przeminęła kolejna edycja Fashion Week Poland. Były pokazy, były imprezy, był showroom, była inspiracja/imitacja i prowokacja, no i zima.
Co prawda w czwartek 25 października były pierwsze pokazy, a wejście do showroomu było bezpłatne, ja wybrałam się na Feshion Week Poland dopiero w piątek, razem z córką, która specjalnie przyjechała na tę okazję.
Nie byłyśmy na wszystkich pokazach, które można obejrzeć w sieci i są recenzowane przez krytyków mody, ale o kilku chcę Wam opowiedzieć.
Wszyscy czekaliśmy na pokaz Łukasza Jemioła, ponieważ po raz pierwszy projektant zapowiedział pokaz linii basic. Jeszcze przed pokazem elementy tej kolekcji można było obejrzeć i kupić na stoisku Łukasza Jemioła w showroomie, ale całość linii zobaczyliśmy na wybiegu. Sama kolekcja mnie się podobała, była spójna i dopasowana kolorystycznie. Nie była rewolucyjna, ale pamiętajmy, że to basic, czyli proste, podstawowe elementy ubrania – podkoszulki, spodnie, płaszcz. Ten ostatni bardzo przypadł mi do serca.
Niestety prawie wszyscy, zamiast na kolekcji, skupili się na choreografii pokazu. Była bardzo podobna do pokazu Roberta Kupisza. Była inspiracją czy imitacją? Wybieg przypominał ulicę, po której chodziły modelki i modele skacząc, radując się i obejmując. Wśród prezentujących kolekcję były osoby niebędące modelami (np. blogerka, czy mała dziewczynka) Czy to dlatego, że Ł. Jemioł zatrudnił tę samą organizatorkę pokazu co wcześniej R. Kupisz, czy dlatego, że kolekcja była podobna charakterem do pokazywanej wcześniej przez Kupisza (podkoszulki z orłem), w każdym razie pokazy były zbyt podobne. W rezultacie gratulowano Robertowi Kupiszowi, i brawa części widowni skierowane były na niego.
Nikt nie ma monopolu na naturalność, tak mówił Łukasz Jemioł odpierając zarzuty, że powtórzył pokaz Kupisza. Myślę, że minęło zbyt mało czasu od pokazu Roberta Kupisza, aby ludzie nie zauważyli tego podobieństwa. Szkoda tylko, że sama kolekcja pozostała w cieniu choreografii.
Kolekcję można było kupić w showroomie, szkoda tylko, że ceny nie przystają do jej charakteru – basic, szczególnie że jakość bawełny np. sukieneczek po 800,00 zł nie jest najwyższej klasy (dotykałam). Świetny artykuł ma ten temat napisała na swoim blogu Dorota Wróblewska, dlatego ja więcej pisać nie będę.
Kilka uwag natomiast do samej organizacji na podstawie pokazu Łukasz Jemioł Basic.
Niestety są to uwagi krytyczne. Zaczęto wpuszczać na salę pięć minut przed czasem rozpoczęcia pokazu. Tłum dosłownie gęstniał z minuty na minutę, a w momencie otwarcia drzwi tak napierał, że należy się cieszyć, iż nic nikomu się nie stało.
Bywam na różnych pokazach mody, ale takiego lekceważenia widowni (niektórzy za wejście zapłacili spore pieniądze) nie widziałam. Wielki plus natomiast dla młodych wolontariuszy.
Jutro cdn.




To fakt, Najlepsze kolekcje to MMC, (ale przecież to znana firma), Tomaszewski (podobnie). Jutro napiszę o Wojtkiewicz, której kolekcja bardzo się podobała. Myślę, że jeżeli nie zmieni się formuła Fashion Week, to będzie tracił na znaczeniu. Nawet celebrytów było mało
Pozdrawiam Jaga