Mieć, czy nie mieć – odwieczny dylemat podczas zakupów

Mam nową torbę!

Cacko, skórzana torba w kształcie ryby – błyszczące łuski i płetwa, a głowa koloru zielonego ściągana sznurkiem.

 

 

 

 

 

Trzymałam ją w ręku i oglądałam myśląc: „mieć, czy nie mieć”, a ona powiedziała do mnie: „kup mnie”.

 

 

 

 

 

 

Pomyślałam, że to może złota rybka, która spełni chociaż trzy moje marzenia. Kupiłam ją!

 

 

 

 

Autorką torby jest młoda projektantka Ewa Pawlikowska, a zakupu dokonałam w Avangardzie. Polecam to miejsce.

 

 

 

Jeżeli myślicie, że zapomniałam o koniu, to się mylicie. Za kilka dni odłożę na chwilę „wędkowanie” i „pogalopuję” w siną dal.

Po dokonaniu zakupu, w celach edukacyjnych:), muszę ponownie obejrzeć film pt. „Wyznania zakupoholiczki” – ku przestrodze:). Chociaż…, na końcu filmu główna bohaterka traci co prawda wszystkie swoje rzeczy aby spłacić długi, ale znajduje bogatego faceta. I jak tu nie lubić bajek?

7 myśli nt. „Mieć, czy nie mieć – odwieczny dylemat podczas zakupów

  1. Cudowna. Widziałam już ją wczoraj i tak się wahałam – komentować, czy nie? Z torbami zawsze jest tak, że wołają do nas, żeby je zabrać ze sobą, a potem – przynajmniej ja – zastanawiam się „No i co ja mam z tobą zrobić…?” – Szalona, piękna ryba. Przypomina mi o gdyńskich baśniach, które chłonęłam w dzieciństwie, o Królu Morza i innych… czy łuski są skórzane? Nie wyobrażam sobie trochę, by mogły być z imitacji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>