Cacko, skórzana torba w kształcie ryby – błyszczące łuski i płetwa, a głowa koloru zielonego ściągana sznurkiem.
Trzymałam ją w ręku i oglądałam myśląc: „mieć, czy nie mieć”, a ona powiedziała do mnie: „kup mnie”.
Pomyślałam, że to może złota rybka, która spełni chociaż trzy moje marzenia. Kupiłam ją!
Autorką torby jest młoda projektantka Ewa Pawlikowska, a zakupu dokonałam w Avangardzie. Polecam to miejsce.
Jeżeli myślicie, że zapomniałam o koniu, to się mylicie. Za kilka dni odłożę na chwilę „wędkowanie” i „pogalopuję” w siną dal.
Po dokonaniu zakupu, w celach edukacyjnych:), muszę ponownie obejrzeć film pt. „Wyznania zakupoholiczki” – ku przestrodze:). Chociaż…, na końcu filmu główna bohaterka traci co prawda wszystkie swoje rzeczy aby spłacić długi, ale znajduje bogatego faceta. I jak tu nie lubić bajek?

Cudowna. Widziałam już ją wczoraj i tak się wahałam – komentować, czy nie? Z torbami zawsze jest tak, że wołają do nas, żeby je zabrać ze sobą, a potem – przynajmniej ja – zastanawiam się „No i co ja mam z tobą zrobić…?” – Szalona, piękna ryba. Przypomina mi o gdyńskich baśniach, które chłonęłam w dzieciństwie, o Królu Morza i innych… czy łuski są skórzane? Nie wyobrażam sobie trochę, by mogły być z imitacji.
Dziękuję za zainteresowanie moją torbą. Cała jesy ze skóry, i łuski i płetwa. Oprócz sznurka:). Bardzo fajny pomysł i pracochłonny. Naszyć tyle łusek. Mnie przypomina bajkę o złotej rybce. Może się spełni:).
Jaga
Musi być cudowna w dotyku. Zazdroszczę! I życzę, żeby się spełniło! : )
Podobno się nie dziękuj, ale ja dziękuję. Jaga
Bardzo bym chciała, aby się spełniły. Jaga
Dziękuję za kolejny komentarz. Jaga
Niestety, nie jestem tą, która potrafi na to odpowiedzieć:). Jaga