„Avangarda” w Łodzi zamyka swoje podwoje

Ogarnął mnie wielki smutek. Butik „Avangarda” w Łodzi, jeden z nielicznych sklepów które mieszczą się przy głównej ulicy miasta Łódź, zamknął w dniu dzisiejszym swoje podwoje.

Wnętrze "Avangardy"Pisałam Wam kilkakrotnie o „Avangardzie”. Nazwa sklepu nawiązywała (już w tej chwili muszę pisać w czasie przeszłym) do nurtu sztuki awangardowej, związanej z  kolekcją Muzeum Sztuki w Łodzi. Butik oferował odzież outletową i promował młodych projektantów, jak przystało na sklep w centrum miasta związanego z modą.

Powstał pięć i pół roku temu, a założyła go młoda kobieta, Łodzianka, która zrezygnowała ze świetnej pracy w zarządzie jednej ze spółek w Warszawie (była prokurentem, czyli pełnomocnikiem zarządu spółki mającym prawo do składania oświadczeń woli w imieniu i na rzecz spółki), wróciła do Łodzi i zainwestowała w butik przy ulicy Piotrkowskiej.

Pierwsze miejsce w konkursie

Pierwsze miejsce w konkursie

Ilu cudownych ludzi tu spotkałam. Ile tu rzeczy kupiłam. Prawie w każdej stylizacji pokazuję coś z „Avangardy”.

Ile fajnych akcji tu się odbyło. Pamiętacie konkurs dla młodych projektantów „POTNIJ SZMATY ZRÓB KREACJĘ„?
Pisałam o nim i pokazywałam zwycięzców .

Witryna "Avangardy"Pamiętacie może akcję „żywy manekin”, czy zaręczyny?

Tego różowego pudla z wystawy dostałam na pamiątkę. Dałam mu, raczej jej, imię „Avangarda”.

Mogę tylko podziękować super dziewczynom z „Avangardy” za stworzenie takiego magicznego miejsca. Zamknięcie butiku to odważna decyzja. Zmniejszające się obroty, brak reakcji władz miasta na postulaty preferencyjnego traktowania kupców z ulicy Piotrkowskiej, wymusiły tę decyzję.

Ewa, dziękujemy Ci za wszystko. Z Twoją odwagą dasz sobie radę, ale nam miłośniczkom mody będzie smutno bez „Avangardy”.

Władze Łodzi mają chyba inne plany do ulicy Piotrkowskiej – głównej ulicy miasta – niż my mieszkańcy Łodzi, bo swoją polityką doprowadziły do likwidacji większości placówek handlowych działających przy Piotrkowskiej. A ja z rozrzewnieniem wspominam czasy, kiedy, jak się chciało coś super kupić, „leciało” się na „Pietrynę” do najlepszych, najelegantszych sklepów.

Ze względów jedynie finansowych, a nie jak widać prestiżowych, dla władz miasta bardziej korzystne jest tworzenie przy ulicy Piotrkowskiej miejsc typu „Seta, meta, galareta”, czy „Pijalnia Wódki i Piwa 24h” (a na marginesie, jakie romantyczne nazwy tych „lokali”). Jest ich wyraźnie za mało :-), tylko kilka na jednym odcinku ulicy. Kto wie, w miejscu po „Avangardzie” może powstanie kolejna taka „restauracja”? Oby nie.

Oto pudlica „Avangarda” w kilku odsłonach. U mnie jej będzie dobrze.Pudlica Avangarda

Pudlica Avangarda

Pudlica Avangarda

Pudlica Avangarda