„Mówiło się: Paryż ma Chanelkę – Warszawa ma Grabolkę”

Przeczytałam w „Wysokich Obcasach” (sobotni dodatek do „Gazety Wyborczej”, 11 sierpnia 2012, nr 32 (687), s. 6–13) tekst Violetty Szostak, pt.: „Piękne i bestia” o Jadwidze Grabowskiej, pierwszej dyktatorce mody w powojennej Polsce., która stworzyła firmę „Moda Polska”.
I naszły mnie wspomnienia.

Jadwiga Grabowska
Foto: Lucjan Fogiel/EAST NEWS

 My 50plus pamiętamy co to była Moda Polska – w socjalizmie oaza mody, koloru, piękna i elegancji. Jako mała dziewczynka byłam z mamą w warszawskim salonie tej firmy. Na pewno było to być jeszcze za czasów Jadwigi Grabowskiej – polskiej Coco Chanel – ówczesnej ikony stylu (wtedy tak się nie mówiło, mówiło się za to: „nienagannie ubrana”).

Jadwiga Grabowska
Foto: Cezary Langda/PAP

Grażyna Hase, projektantka, a za czasów Grabowskiej modelka Mody Polskiej tak ją wspomina: „Zawsze w świetnie skrojonym kostiumiku i w nieodłącznym turbanie na głowie. Turbanów miała dziesiątki. Inne kobiety siwiały, łysiały, a ona była nienaganna w swoim nakryciu głowy”.

Jak wspomina uczeń, późniejszy projektant i dyrektor Mody Polskiej, Jerzy Antkowiak: „Nikt nie potrafił powiedzieć, ile miała lat. Gdy przyszedłem do Mody, to był 1961 rok, któregoś dnia Grabolka mówi: „Uczcimy dzisiaj moje 65. urodziny”. A na to Halszka Zdziarska, jej prawa ręka: „65.? To pani obchodziła w 1945″.

Tuż po wojnie w ruinach Marszałkowskiej Jadwiga Grabowska otworzyła pierwszy sklep z ubraniami – Dom Mody „Feniks”. Ubierały się u niej i żony partyjnych dygnitarzy, i zdeklasowane hrabiny. Grabowska projektowała, zatrudniała krawcowe. Podobno ściągała materiały i ubrania do przeróbki m.in. z Krakowa. Dom Mody „Feniks” nie istniał długo, bowiem w 1947 r. został zlikwidowany jako inicjatywa prywatna.

Jak wspomina Xymena Zaniewska, scenografka: „Warszawa była w proszku, ruiny, ciemności – i w tym jej pierwsze pokazy mody… W jasnej sali te śliczne dziewczyny. Ona [J. Grabowska] wskrzesiła przedwojenny styl, nadała powojennej Warszawie ton”.

„Grabowska razem ze znajomą Marią Borowską, która przed wojną pracowała w cyrku i występowała w Berlinie, jeździły do NRD na Targi Lipskie i coś tam próbowały kupować, załatwiać. I któregoś razu wróciły, poszły do Ministerstwa Handlu Wewnętrznego i powiedziały, że na Targach Lipskich oczekują polskiej mody, że chcą tam promować polską firmę, tylko trzeba taką firmę założyć. I tak powstało Biuro Mody do Współpracy z Targami Lipskimi, a Grabowska została jego dyrektorem artystycznym, a wkrótce – w 1958 r. – przekształcono je w placówkę handlowo-wzorniczą Moda Polska”, która miała za zadanie: „kształtowanie dobrego smaku i propagowanie prawdziwej elegancji”.

Foto kolekcji z lat 60. – Andrzej Wiernicki 

„Podobne instytucje istniały też w innych demoludach, ale – jak wskazują znawcy – powstawała tam moda siermiężna, utrzymana w socjalistycznym duchu. A kolekcje Mody Polskiej budziły nierzadko sensację, pachniały Zachodem”. „Władza snobowała się na Modę Polską. Każdy sekretarz partii chciał mieć salon naprzeciw komitetu. Moda Polska to był wentyl, władza mogła powiedzieć: «No proszę, u nas też jest moda!»”

Teraz młodym ludziom, którzy mają dostęp do wszystkich sklepów powstałych na świecie, do salonów projektantów, do sklepów internetowych, trudno sobie wyobrazić widok „szarej” ulicy lat 60., a na jej tle salonu Mody Polskiej, obiektu westchnień i marzeń niejednej młodej dziewczyny i starszej pani.

Ja bywałam na pokazach kolekcji Mody Polskiej w latach 80., gdy dyrektorem ds. wzornictwa domu mody był Jerzy Antkowiak. Pamiętam, że pierwszą ciążę przechodziłam w płaszczu z Mody Polskiej… oj, zebrało mi się na wspominki. 

Jadwiga Grabowska i Jerzy Antkowiak
Foto: Marek Langda/CAF/PAP

Jadwiga Grabowska została wyrzucona w obrzydliwy sposób.
Jesienią 1967 r. zrobiła swoją ostatnią kolekcję i tuż po jej zakończeniu wręczono jej wymówienie (od 1968 r. przeniesiono ją na emeryturę). Współpracowała potem z kilkoma firmami, ale nie była już to ta sama Grabowska.

Jadwiga Grabowska zmarła w 1988 r. (ur. w 1898).
Moda Polska upadła w 1998 r.

Szkoda, że zapomniano o Jadwidze Grabowskiej, wielkiej damie, o której „Mówiło się: Paryż ma Chanelkę – Warszawa ma Grabolkę”.

Zapraszam do przeczytania artykułu.
W wersji internetowej artykuł nosi tytuł: „Jadwiga Grabowska. Warszawska Grabolka podbija świat mody”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>