Oto moje nowe czarne spodnie. Czarne na wiosnę? W moim przypadku to norma. 

Spodnie są projektu Marty Sidoruk związanej z „Pracownią 61”, która mieści się przy ulicy Piotrkowskiej 61 w Łodzi. O „Pracowni 61” pisałam już na blogu nawet dwa razy (1, 2).
Marta ma taki zwyczaj, że ubiera się w rzeczy przez siebie zaprojektowane i uszyte. Jest to świetna reklama projektantki. Ja właśnie na niej zobaczyłam spodnie ¾ zapinane na guziki, z wysokim stanem i z zaszewkami. Od razu je zamówiłam, a wczoraj odebrałam.
Martę Sidoruk można spotkać każdego dnia w „Pracowni 61”.
Tam pracuje i tam wystawia swoje rzeczy.

Mnie bardzo podoba się jedwabna bluzka koszulowa, ale ona musi poczekać.

Źródło zdjęcia
Witam Panią. Od pewnego czasu podczytuję Pani blog i jestem zachwycona. Sama miałabym ochotę poprowadzić blog modowy dla pań 50 plus metrykalnie i rozmiarowo, ale w wersji siermiężnej lub jeszcze mniej, tj. dla pań żyjących za dużo mniej niż średnia krajowa. Od dawna szukam również krawcowej chętnej do przerabiania ubrań z głębi własnej szafy klientki lub z seconhandu. Niestety, w moim biednym mieście (120 tys.) jakoś trudno znaleźć kogoś takiego. Jest sporo zakładów krawieckich, ale to raczej skracanie, zwężanie, wszywanie zamków. Mam nadzieję, że w ciągu roku mi się uda. Podziwiam Pani pracę i odwagę w dobieraniu ubrań. Pozdrawiam.
Bardzo dziękuję za ten komentarz. Miło mi to czytać. Ja wbrwew pozorom nie wydaję bardzo dużo na ubrania. Uwielbiam kupować w autletach i na wyprzedażach, nawet u projektantów. Pokazywałam kiedyś w poście komplet za małe pieniądze – spodnie za 10 zł z outletu (a noszę je trzy lata), koszulę za 30 zł z outletu, podobnie buty za 30 zł itd. Mam też rzeczy oczywiście i drogie. Mnie też byłaby potrzebna krawcowa, która za małe pieniadze by coś przreobiła, ale to jest praca ręczna i niestety mają swoje cenniki. Kupuje się bluzkę za 8 zł, a rękawy skraca za 20. Jedyne wyjście nauczyć się samemu coś przerabiać
Życzę powodzenia i zapraszam do dalszego śledzenia mojego bloga. Pozdrawiam Jaga