W weekend przeszłam się kontrolnie po kilku sklepach, tzw. sieciówkach. Nie to żeby coś kupić, ale sprawdzić czy jest coś do kupienia. Z przykrością muszę przyznać, że wszędzie jest prawie to samo, a jakość materiałów jest często przerażająca, choć wzory do przyjęcia. I tak na przykład H&M podniosło ceny, ale nie poprawiło jakości tkanin.
Lepiej jest w Zarze, ale zastanawia mnie fakt, że większość rzeczy damskich uszytych jest ze sztucznych tkanin, w przeciwieństwie do linii męskiej, gdzie przeważają bawełny i lny.
Z masy ubrań, które oglądałam moją uwagę zwróciło kilka rzeczy do przyjęcia:
Sukienka w New Look – 99,00 zł.
Do niej założyłabym trampki – New Look – 79,00 zł
W Orsay’u widziałam ładne sandałki na srebrnym słupku – 119,00 zł.
Fajne buty są w Zarze – 119 zł.
Ta letnia trapezowa bluzka w paski byłaby do przyjęcia gdyby nie to, że jest całkowicie sztuczna – Zara – 99,00 zł.
Lepiej ubierać się na stoisku męskim. Oto koszula z lnu – Zara – 169,00 zł.

W Simple zwracam uwagę na zwycięski projekt Maćka Sieradzky’ego dzky. w jednym z odcinków Project Runway.
Spódnica kosztuje 500,00 zł i bluzka 500,00 zł. Co ciekawe, w sklepie Simple w Galerii Łódzkiej, pani sprzedająca nie pozwoliła zrobić mi zdjęcia tego ubrania. „Zakazany owoc” czy co?
Natomiast w Monnari polecam t-shirty fundacyjnej akcji charytatywnej „Dobro jest w modzie”. Każda koszulka kosztuje 79,99 zł, a dochód z ich sprzedaży zostanie przekazany na leczenie i rehabilitację podopiecznych Fundacji TVN „Nie jesteś sam”.
I taką podkoszulkę sobie kupię.
Ja jednak wolę ubierać się u młodych polskich projektantów. Są oryginalni i cenowo konkurencyjni. Tak samo robią wyprzedaże, a ich tkaniny są dobrej jakości. Oczywiście są wyjątki, ale one tylko potwierdzają regułę.


