Ostatnio na instagramie pokazałam się w tunice/sukience Jarosława Ewerta.

Dziś kilka słów o niej.
Kolor granatowy, ręcznie malowane przez projektanta kwiaty, ale nie pędzlem. Każdy płatek jest malowany palcem. A tych płatków jest bardzo dużo.


Sukienkę mnożna nosić do spodni lub grubych rajstop, a pod nią można założyć koszulę czy golf.



Dzisiejsze dodatki to:
Amarantowy szal wykonany z kawałka lnu.

Kolczyki z jedwabiu – Agata Pawlak.
Okulary z drewna – Gepetto.

Torebka, dla odmiany zielona z amarantowymi wypustkami (ze starych zapasów) – Jackpot.
Dżinsy – Tommy Hilfiger. Buty – Zara.
Wszystkie zdjęcia: Pola Chrobot – Photopolka.
Bardzo ladna stylizacja i ubrania. Dawne wloski bardziej mi sie podobaly, chociaz rozumiem, ze lubisz zmiany.
To fakt. Lubię zmiany fryzury, chociaż przy krótkich włosach to trudne.
Pozdrawiam
Każdy elelemnt jest tu na swoim miejscu – nawet taki drobiazg jak amarantowe wypustki przy torebce…
Malowane kwiaty nadają sukience niepowtarzlnego charakteru.
Bardzo dziękuję, a tunika jedyna i niepowtarzalna. pozdrawiam
Każdy element idealnie dobrany. Jak zwykle pięknie i elegancko. I jaka zmiana na głowie!
Pozdrawiam
Dziękuję bardzo. A fryzurę zaproponował mi Wojtek z OdNowy (Piotrkowska 133). Jestem bardzo zadowolona. Pozdrawiam
Bardzo piękna ta tunika. Widać, że wiele pracy wymagała, ale efekt jest niesamowity! Wspaniała stylizacja
To prawda. Początkowo w butiku projektanta w łódzkiej Manufakturze wisiała granatowa tunika. A że ja wiem, że Jarek Ewert pięknie maluje, mam jago obraz o którym pisałam na blogu: http://fashion50plus.pl/suknia-z-akrylu/ zapytałam się czy może mi coś na niej pomaluje. Zgodził się i zrobił mi taką niespodziankę.
Pozdrawiam