Wielka kurtka puchowa to „must have” zimowego sezonu.
Przedstawiam moją kurkę, raczej kurtę. Niestety nie jest to puchówka od MMC, o której marzę, nie jest to puchówka od Balenciagi. Nie jest to w ogóle kurtka wypełniona puchem, jedynie poliestrem. Pochodzi ze sklepu odzieżowego, który lubi daleko idące inspiracje zaczerpnięte od projektantów i znanych firm modowych. Dla ułatwienia dodam, że nazwa tego sklepu zaczyna się na „Z”, kończy na „a”. Wiecie już o co mi chodzi?
Kurtka – Zara. Ten czerwony piękny kolor, „dodatek energetyczny”, urzekł mnie tak bardzo, że musiałam ją mieć.



Spodnie – Studio B3.


Buty, moje dyżurne – Zara.
Nawet czapka – Zara.

Kolczyki – Ale.

Rękawiczki – też sieciówka – H&M.

Jak widzicie dzisiaj w moim zestawie królują sieciówki. Dobrze, że chociaż spodnie i kolczyki pochodzą od polskich projektantów.
Wszystkie zdjęcia: Pola Chrobot – Photopolka.