Nie da się ukryć. Płaszczy mam wiele (wspominałam, że około trzydziestu). Zimowych, letnich i przejściowych. Mam do nich słabość. Głównie królują w mojej szafie płaszcze od polskich projektantów (najwięcej autorstwa Jarosława Ewerta), ale kilka jest z siedziówek (aż pięć).
Dzisiaj pokazuję najnowszy nabytek – czerwony płaszcz z kaszmiru Marty Sidoruk.

Kiedy go zobaczyłam, kiedy go przymierzyłam, zrozumiałam – musi być mój.


Zobaczcie proszę jak on jest wykończony równie piękną, jak cały płaszcz, podszewką w kolorze żółtym. Ktoś powie, ale nie widać tej podszewki. Nie szkodzi, ja o niej wiem.

Pozostałe części garderoby, w kolorze czarnym, są dodatkiem do płaszcza.
Spodnie i golf – Massimo Dutti.


Buty – Zara.


Skórzana chustka na głowie – Zara.


Torebka – Goschico.

Kolczyki – Rossmann.
Wszystkie zdjęcia: Ewa Falczewska – Dihanea.
Bardzo fajne propozycje i płaszczyki.
Bardzo dziękuję. Pozdrawiam
ja tez mam słabość do płaszczy <3
Witam w klubie
Pozdrawiam
Ostatnio też staram się wybierać płaszcze od polskich projektantów. Są doskonałe.
I oryginalne. Pzdrawiam
Też bym co chwilę kupowała jakiś płaszcz. Kocham jesienne stylizacje z płaszczem.
Ja już widziałam kolejny, który mi się podoba. To „płaszczoholizm”.
Pozdrawiam
Osobiscie nie orzepadam za czerwonym, ale ten płaszcz jest przepiekny.
Czerwono-czarny outfit super!
Ja lubię czerwony kolor. A płaszcz jesy naprawdę piękny i taki miękki, otulający. Cieszę się, że jest mój. Pozdrawiam
Zestaw energetyczny i jak zawsze.. styl!
Pozdrawiam?
Bardzo dziękuję. Pozdrawiam