Każdy z nas ma swoje ulubione elementy garderoby. No ja mam ich dużo. Od lat są w mojej szafie i traktuję je jak perełki – z szacunkiem 

Zazwyczaj są to rzeczy w jedynym egzemplarzu, od polskich projektantów, zakupione bezpośrednio po pokazach mody lub wypatrzone w pracowniach designerów.
Żeby nie wiem kto przyszedł z workiem pieniędzy, nie kupi takiej samej rzeczy, bo nawet gdyby projekt powtórzyć, zawsze będzie to replika różniąca się czymś od oryginału.
Przypominam dzisiaj jedną z moich perełek, spodnie Odio & Jakub Pieczarkowski.
Spodnie z grubej bawełny, w dziury, z oryginalnym nadrukiem. Kiedyś pokazałam je na blogu w letnim zestawie, do swetra. Dzisiaj z w zimowej aurze.
Pod spodniami mam oczywiście grube rajstopy, dzięki czemu nie zamarzłam.


Takie perełki łączę nawet z elementami z sieciówek.
Kurtka – Massimo Dutti.


Buty – Zara.
Torebka – Stradivarius.


A dodatki to: czapka – I love Goshka, kolczyki – Bechann.



Wszystkie zdjęcia: Ewa Falczewska – Dihanea.
Zawsze w swojej szafie można odkopać perełki. Podobają mi się te spodnie.
Mnie też
Pozdrawiam