Przedstawiam Teresę 50plus. Spotkałam ją na pewnym pokazie mody, o którym pisałam w poście. Od razu ją „wyłapałam”.
Teresa ma na sobie biało-złotą sukienkę, którą zaprojektował jej syn – Arkadiusz Taraska, projektant mody.
Do tego: torebka – second hand, naszyjnik i bransoletka – Bijan Brigitte,
buty – Centro.
Tradycyjnie już zapytałam Teresę co znaczy dla niej moda. Odpowiedziała:
„Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. W wielu dziedzinach naszego życia można się realizować i czuć się spełnionym, moda jest jedną z nich. Dla tych którzy ją tworzą jest sztuką, inspiracją, pochodzi z osobowości i wnętrza, z potrzeby serca. Ale spełnia także wartości użytkowe – dla innych. Bliżej z modą zetknęłam się dzięki twórczości mojego syna, który jest projektantem. Dla mnie moda, to zaspokojenie zmysłu estetyki, dobre i wyjątkowe samopoczucie oraz wygoda . Nie każdemu pasuje to co modne w danej chwili, dlatego stosuję ją wybiórczo. Moda podkreśla mój charakter i osobowość, a także sprawia, że podobam się sama sobie. Na wyjątkowe okazje może mnie „zmieniać”, ale na co dzień jest drugą „skórą”, którą zakładam na siebie”.
Teresa razem z synem – Arkadiuszem Taraską, projektantem mody, już po pokazie jego kolekcji.