W poście „Zakupowy detox” informowałam, że przez sierpień nie kupię nic z rzeczy do ubrania, butów i biżuterii. Donoszę uprzejmie, że jest dzisiaj dwudziesty sierpnia i nic z tych rzeczy nie zakupiłam. Za to przejrzałam swoje zapasy.
Przedstawiam czerwony kombinezon. „Staruszek” – ma trzydzieści lat. Zamieniłam się na niego. A dałam jasnoszare, skórzane, sznurowane buty do kostek – tak zwane odrzuty z eksportu kupione na kiermaszu dla pracowników Textilimportu. W sklepach nic nie było. Młodzi o tych czasach nie pamiętają. Oby nie wróciły.




Pasek – Stradivarius.

T-shirt – Maciek Sieradzky (dawne czasy).

Kolczyki – Zara.
Buty – Zara.

Okulary – Aldo.

Wszystkie zdjęcia: Pola Chrobot – Photopolka.
Świetne okulary bardzo mi się podobają.
Dziękuję. Pozdrawiam
No właśnie ciekawa byłam! Gratulacje!
Nasze szafy skrywają różne fajne niespodzianki…
To prawda. Można nie kupować ubrań przez xxx lat. Pozdrawiam