Zalewają nas ciuchy

Ostatnio byłam w kilku sieciówkach i się przestraszyłam ilością ciuchów.20220120_131309 1

A przecież wszyscy wiemy, że przemysł odzieżowy jest jednym z najszybciej rosnących największych trucicieli planety. W tej chwili to drugi największy niszczyciel środowiska. Wyprzedza go jedynie przemysł paliwowy.

Nadprodukcja przeraża. Przynajmniej mnie. Czy nasza planeta to wytrzyma?

Kiedyś mieliśmy duży szacunek do ubrań, ale odkąd sieciówki z ubraniami, zaczęły mnożyć się jak grzyby po deszczu, sytuacja się zmieniła.

Zalewają nas kolejne fale ubrań, zwane kolekcjami, do produkcji których wykorzystywany jest między innymi plastik i hektolitry wody.

Kupowanie leży w naszej naturze, i to jest prawda, ale kupujmy mniej i mniej produkujmy. Dopiero gdy przychodzi czas wyprzedaży widać ile ubrań pozostało z tych kolekcji. Stoją całe szeregi jednakowych butów, wieszaki i stoły uginają się od podobnych rzeczy.

Wiele marek ostatnio deklaruje szacunek dla ekologii, mówi o zrównoważonym rozwoju itd. Ale nie bardzo widać zmiany. Co się dzieje na przykład z niesprzedanymi rzeczami? Recykling starych ubrań jest bardzo drogi. Czy sieciówki z tego korzystają?

Jedno jest pewne. Tracimy rozsądek gdy widzimy i czytamy jedno słowo – SALE, wyprzedaż. Słyszałam rozmowę dwóch klientek, które przekonywały się nawzajem, że trzeba coś kupić, bo cena jest o 57 procent niższa. A może by tak kupić to co jest potrzebne? W szafie na pewno można znaleźć coś podobnego. Może nawet z metką?

Nie twierdzę, że nic nie kupuję na wyprzedaży. Jedną, dwie rzeczy, które uzupełniają moją kolekcję z przyjemnością nabędę. Ale jest to zakup przemyślany, który służy mi na lata. A wiecie z moich postów, że ubieram się w swoje ulubione rzeczy, które mam w szafie. Bo żaden wstyd zakładać te same rzeczy więcej niż jeden raz.

6 myśli nt. „Zalewają nas ciuchy

    • Doradzam dobry zakup. Taki, który nie jest na jeden raz. Natomiast, jeżeli klientka w czymś wygląda źle, odradzam, lub proponuję coś innego. Gdybyśmy na siłę „wpychały” kientkom zakup, tylko dla samej sprzedaży i zysku, nie przyszłyby kolejny raz do sklepu. Kiedy moja stała klientka przymierzała się do zakupu sweterka, przypomniałam jej, że miesiąc wcześniej kupiła podobny. Podziękowała mi za przypomnienie :-)
      Może dlatego mamy stałe kientki, bo traktujemy je poważnie. Rozmawiamy także na tematy ekologii i materiałów. Zauważam, że są bardzo świadome tego co dzieje się w przemyśle modowym. Nie chodzi przecież o to żeby nie kupować, ale kupować świadomie.

Skomentuj Daria Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>