Już znacie moją „futrzaną” kamizelę od Jarosława Ewerta. No, może niektórzy znają, bo pamiętają.




Do niej – wełniana szara sukienka Cat Cat Studio. Pod nią ciepły, także szary sweterek. Jak jest ciepło, to jest dobrze.


Kozaki – Stradivarius z zeszłego sezonu. Ale tym razem zamiast przykryć kolana, bo taka ich długość, „zmarszczyłam” je na łydce. Szare, grube rajtuzy z kaszmirem – Massimo Dutti.

Torba z filcu – Boogie Design.


Rękawiczki z frędzlami – Jarosław Ewert.





Kolczyki – WatchThis.
Wszystkie zdjęcia: Pola Chrobot – Photopolka.
Ladna stylizacja, a rekawiczki sa po prostu wow! Tak w ogole to jestem Ci wdzieczna Jago za inspiracje. Znalazlam Twoj blog ponad rok temu i postanowilam tez dokonac zmian w swoim wygladzie. Schudlam 25 kg i teraz mam wiekszy wybor ubran w sklepie, nie wspominajac, ze czuje sie znowu lekka jak 20 lat temu.
Pozdrawiam serdecznie.
Gratuluję. Jak chcemy to potrafimy. Pozdrawiam
Pięknie Jaga???
Dziękuję i pozdrawiam
Przepiękne futro?
Lubię je.
Pozdrawiam
Zima nie straszna w takiej cieplutkiej i fajnej stylizacji. Bardzo mi się dziś wszystko podoba. Pozdrawiam Anka
Przynajmniej na dzisiejszą pogodę. Bardzo dziękuje. Pozdrawiam
Cudowne te rękawiczki
Też tak uważam
Pozdrawiam