Co to się działo, co się działo w ten ostatni weekend w Łodzi.
Na ulicy Piotrkowskiej był taki tłok, że niezależnie w jaką stronę się szło, zawsze było pod prąd 
W restauracjach nie było miejsc, a jeżeli już miało się to szczęście, że dostawiono stolik z zaplecza, to czekało się na jedzenie… cierpliwie.
Otóż Łódź design’em, światłem, sztuką i modą stała.
Odbyły się bowiem dwa festiwale: Light Move Festival, Łódź Design Festival, również Targi Rzeczy Ładnych, a do tego w Off Piotrkowska Center i Art_Inkubator, z soboty na niedzielę, zorganizowano „noc otwartych pracowni”, gdzie projektanci oferowali znaczne zniżki.
Mogę wspomnieć jeszcze wizytę w Łodzi Prezydenta RP – Bronisława Komorowskiego, który, podobnie jak ja, odwiedził łódzki woonerf, czyli podwórzec miejski na ulicy 6 sierpnia, piękne miejsce, które wykorzystałam już kiedyś do zdjęć stylizacji, a i dzisiaj także, ze względu na parasolki.

Źródło zdjęcia: variacje
Widok, instalacji parasolek nad woonerfem, które nocą rozświetliły się dzięki Philips’owi różnymi kolorami było bezcenne. Nie mogłam sobie odmówić kilku zdjęć.
Uciekając przed wieczornym tłumem Pola – fotograf moich stylizacji – zrobiła mi zdjęcia wczesnym popołudniem, kiedy odbywały się jeszcze próby światła.



Jestem w spodniach Marty Sidoruk


Wdzianko z gotowanej wełny – Zara


Torebka – Goshico id


Buty – But S
Pierścionek – Karina Krølak
Czarno-białe skórzane rękawiczki – Solar

Srebrne sprężyny w uszach – projektantki, której nie pamiętam nazwiska – kupione były w nieistniejącym sklepie młodych projektantów przy ulicy Nawrot.
Pogoda była piękna, ludzie uśmiechnięci i zadowoleni. Krótko mąwiąc, było super.
I niech tylko nikt nie mówi, że w Łodzi mało się dzieje!
Zdjęcia mojej stylizacji: Photopolka
Ja tu jeszcze raz pokomentuję – bo wiesz, naprawdę ogromnie podoba mi sie Twój styl i z chęcią bym go kopiowała (ze wskazaniem źródła inspiracji :)). Tyle tylko, że ja jestem gruba. I jakoś właśnie nie czuję tego, by osoba gruba mogła mieć styl. Skupiam się na butach – to zawsze działa, stąd moja fascynacja Twoimi :). Reasumując, zazdroszczę Ci
Nie zgadzam się z tym, że gruba osoba nie może mieć stylu!!!. Mam grubą koleżankę, która świetnie się ubiera w swoim stylu. Najpierw musisz zmienić nastawienie, potem pogrzebać w szafie. Nie zmieniać wszystkiego, bo to nie jest naturalne, ale trzeba coś skrócić, coś wyrzucić a coś dobrać. Chętnie bym to z Tobą zrobiła, ale chyba jesteś z innego miasta. Podeślij mi proszę na maila jaga@fashion50plus.pl jakieś swoje zdjęcie. Pozdrawiam Jaga
Byłoby idealnie mieć wszystkie rzeczy które do siebie pasują ale z moim charakterem to niemożliwe; -) Widzę ze Ty preferujesz czerń lub szarość z bielą i akcentami czerwonymi. U mnie bywa różnie,ubieram sie w zależności od humoru, nastroju a czasami i lenistwa. Teraz zdecydowanie lenistwo mnie opetalo ale to chyba przez chorobliwa ociezalosc:-)
I dobrze, tak trzeba – ubierać się w zależności od nastroju. Obecny stan przecież minie. Cierpliwości. Pozdrawiam jaga
Na szczęście minie;-) Wtedy zrobimy sesję dla chłopaków 0+ :-)))
I znów buty… Zazdrość mnie żre!
Pozdrawiam Jaga
Piękne zdjęcia, piękna Ty! Pozdrawiam; -)
Dzięki. Jaga
No Jaga szalałaś, tyle się dzieje u Ciebie, aby pozazdrościć, wszystko poza butami mogłabym założyć, takich butów nie cierpię od dzieciństwa, wdzianko i torebka super, pozdrawiam
Dzięki, a ja kocham takie ciężkie buty. Dobrze, ze ich nie lubisz, bo byśmy wyglądały tak samo
Pozdrawiam Jaga
Dla mnie buty boskie!
Czasami się zastanawiam ile Ci zajmuje przygotowanie takiej stylizacji…ja bym chyba najpierw dwie godziny myślała a potem jeszcze kilka razy zmieniała koncepcjędlatego ostatnio idę na łatwiznę i wrzucam na siebie to co najwygodniejsze czyli np . sukienki. Ciekawa jestem jak to jest u Ciebie?
Ja zazwyczaj wiem w co chcę się ubrać. Chociaż w przypadku tej stylizacji zmieniałam w ostatniej chwili spodnie. Staram się mieć takie rzeczy, które do siebie pasuja.
Pozdrawiam
Dla mnie też