Co roku o tej porze większość sieciówek rozpoczyna akcję „powrót do szkoły”, „powrót do biura”. I wszędzie są zestawy białogranatowe lub białoczarne. Pokazuje się w propozycjach koszule, marynarki, czy całe garnitury.
A ja lubię czarnobiałe zestawy przez cały rok. Nie tylko we wrześniu.
Dzisiejszy mój zestaw składa się z marynarko/kamizelki – Zara, obecna kolekcja, jeśli można nazwać ubrania zarowskie kolekcjami.



Pozostałe elementy stroju, od dawna w mojej szafie.
Koszula – Zara.



Spodnie – Massimo Dutti.

Buty – Massimo Dutti.
Torebka – Reserved. Torebka ma jedną rączkę. Ale nie martwcie się. Tak było w projekcie. Nie zgubiłam drugiej. 




Opaska na głowę – Stradivarius. Kolczyki – Muru Buru.


Okulary – Solano.

Jak widzicie, oprócz kolczyków, wszystkie ubrania pochodzą z sieciówek. Nie jestem przeciwna kupowaniu rzeczy w sieciówkach, ale jestem przeciwna kupowaniu na „jeden raz”. Właśnie H&M zapisał się w historii mody ideą mody jednorazowej (wyrzucalnej) – założy się raz albo dwa i do kosza.
Ale można wybrać z całej gamy sieciówkowych rzeczy to, co będziemy nosić przez długi czas. Ja właśnie takie ubrania wybieram.
Wszystkie zdjęcia: Ewa Falczewska – Dihanea.