W wielu postach powtarzam – komponujmy swoją szafę, a nie wypychajmy jej. Kupujmy nowości, mamy to w naturze, ale z rozwagą i po namyśle oraz takie, które pasują do innych naszych ubrań i które tworzą nasz styl.
Dzisiaj przedstawiam mix – stare i nowe.
W połowie lat dziewięćdziesiątych XX wieku, w celach zawodowych, poleciałam do Tokio. Oprócz innych zajęć… kupiłam żakiet. 

Czarny ze srebrnymi guzikami. Jest jednym z moim ukochanych ubrań, mimo że ma dwadzieścia pięć lat. Dbam o niego bardzo.

Dwa lata temu w Massimo Dutti nabyłam puchowy szal.



A kilka dni temu, w najnowszej kolekcji Massimo Dutti zachwycił mnie szeroki, skórzany pas. Jak widzicie, kupiłam go.


Spodnie i buty także – Massimo Dutti. Ale poprzednie kolekcje.

Skarpetki – Taka Para.
Torebka / worek – od lat w moim posiadaniu.
Kolczyki – moja własność.

Czarny pierścionek – No Logo.
Jak widzicie warto kupić coś droższego, ale trwałego. Coś co nas będzie cieszyć przez lata.
Wszystkie zdjęcia: Ewa Falczewska – Dihanea.
Zdecydowanie kocham twoje buty. Lubię taki styl. Świetnie że pokazujesz stylizacje z nimi.
Oj, ja też lubię buty I to nie szpilki
Pozdrawiam
Ah! Ten żakiet z taką historią i stażem to musi być totalna perełka w Twojej szafie
Ja takich perełek się nie pozbywam. Im starsza rzecz, tym lepsza gatunkowo i oryginalna. Pozdrawiam
Wow ale wyjątkowa kurtka. Na pewno chciałabym taką mieć. Wyjątkowa.
Dla mnie też wyjątkowa
Pozdrawiam