Dziś sportowo, spacerowo i kolorowo. A jeśli sportowo to dżinsowo.
Dżinsy ma prawie każdy. Kto nie ma, ręka do góry. Nie widzę. Ja mam kilka par. Dzisiejsze to – Massimo Dutti. Pierwsze chyba „boyfriendy” tej marki. Mam je już jakiś czas.


Do nich bawełniana koszula w konie – Zara. Jestem koniem w horoskopie chińskim i konie lubię szalenie.


Ale głównym elementem dzisiejszego jesiennego stroju jest sweter – Femestage eva minge.

Wyobrażacie sobie jakąkolwiek porę roku, w szczególności jesień i zimę, bez swetra? Ja nie.

A co z dodatków?
Kolczyki – Muru Buru.

Buty – Ryłko.
Torba – EXACT studio. Pasek do toby – Stradivarius.
Trzymajmy się ciepło.

Wszystkie zdjęcia: Pola Chrobot – Photopolka.
Witaj Jago,
Bardzo piekna calosc, ale sweter jest naprawde wyjatkowy. Gdzie go kupilas?
Pozdrawiam.
Kupiłam go w butiku Femestage Eva Minge w Galerii Łódzkiej. Ale to kolekcja wiosna/lato 2018. Pozdrawiam
Dziekuje za informacje, wybiore sie tam jak bede w Lodzi.
Piękny sweter … całość jak zawsze dopięta na ostatni guzik- rewelacja . Pozdrawiam
Dziękuję za miły komentarz. Pozdrawiam