Ostatnio tak mało widuję słońca (chmury, deszcz, deszcz, chmury), że muszę szukać czegoś zastępczego. Bardzo to stereotypowe, ale żółty kolor to namiastka słonecznej barwy.
Płaszcz – Zara, który widzieliście wiosną w stylizacji z paskiem. Dzisiaj „na luźno”.



Bez parasola nie wychodzę z domu. Chyba wiecie dlaczego.
Parasol – Solar.



Koszyczek z juty – Zara.


Lakierki – Zara.
Spodnie – nie z Zary. Niespodzianka? 

Kolczyki – Jarosław Ewert.


Wszystkie zdjęcia: Pola Chrobot – Photopolka.
Chętnie do Pani zaglądam,podziwiam,odpatruję nawet fajną fryzurkę,pozdrawiam
jolanta
Bardzo mi miło. Zapraszam zawsze. Pozrawiam
Jestem zachwycona tą stylizacją … rozświetla nam tu póki co tą burą i zapłakaną jesień . A wszystkie dodatki z parasolką włącznie budzą moje pożądanie

Pięknie się prezentujesz Jago . Pozdrawiam
Dziękuję. Przestajemy narzekać na pogodę. I tak z nią nie wygramy. Pozdrawiam
Cudny płaszczyk! Całość bardzo radosna
Cieszmy się wszystkim co się da. Pozdrawiam
I to lubie! Oby jak najwięcej takich laseczek na naszych ulicach! Pozdrawiam, poprawiła mi Pani humor w to pochmurne popołudnie
Bardzo się cieszę. Pozdrawiam
Stylizacja bardzo fajna i choć nie lubię żółtego to w zestawieniu z czernią płaszczyk wygląda rewelacyjnie…chyba zgapię ?
Bardzo proszę. Będzie mi miło. Pozdrawiam
Super stylizacja! Buty rowniez pierwsza klasa! Pozdrawiam Malgo
Lakiery zawsze dobre da deszcz. Łatwo je wytrzeć. Pozdrawiam
Super płaszczyk i ładnie Pani w nim wygląda. Parasol cudo. Dzisiejsza stylizacja bardzo ładna. Pozdrawiam Anka
Dziękuję za komplemet. Zawsze lubię takie uwagi czytać. Pozdrawiam