Wirtualny klub fashion50plus wakacyjną porą

Pewnego razu pisałam w poście zatytułowanym „W cieniu wielkiej mody” o firmie Avangarda by Lemoni Fashion. W wakacje mam więcej czasu, więc wpadłam tam ponownie zobaczyć jak im leci. A rozwijają się na potęgę.

Spotkałam tam Krystynę – kobietę 50plus.Krystyna z wachlarzemKrystynaKrystyna

Trudno nie wciągnąć jej do Wirtualnego klubu fashion50plus.Krystyna

Krystyna projektuje i wykonuje biżuterię, szyje, maluje na jedwabiu, robi na drutach (wełnę wręcz kocha) i zajmuje się decoupagem. Robi tą metodą wszystko. Nawet meble. Kiedyś miała więcej zamówień, ale jak sama powiedziała, odkąd jest Ikea, ludzie już nie odnawiają tak mebli :-).

Krystyna nie ukończyła studiów artystycznych, bo mama kazała jej skończyć porządną szkołę i studia, z których zresztą została relegowana w latach siedemdziesiątych za związanie się z opozycją. Ale design kocha odkąd pamięta.

 

Wszystko co robi, czyni z pasją i perfekcją. Dlatego ukończyła wiele kursów, właśnie decoupage, czy haftu. Skończyła kurs krawiecki czeladnika aby nauczyć się szyć, np. wykańczać rękawy przy mankietach w męskich koszulach.

Krystyna swoje wyroby wstawia do niektórych butików, ma zamiar sprzedawać je także przez Internet. Swojego czasu kupiłam jej torbę zrobioną ze starej sukni w nieistniejącym już sklepie Avangarda. Pokazywałam ją na swoim blogu w poście „Pomysłowe przeróbki”.

Podczas naszego spotkania Krystyna miała także torbę przez siebie zrobioną Ja byłam z torbą Goshico (od razu zauważyła, ze to torba Goshico), więc sfotografowałyśmy się z naszymi torbami :-).Torba zrobiona przez Krystnę

My i nasze torby

To jej własnoręcznie zrobione kolczyki, przedstawiające twarz młodej kobiety. Jest to portret trumienny rodem z Egiptu.Kolczyki

O modzie, trendach, a nawet pladze podróbek mogłybyśmy gadać długo.To my

To my

To my

To my

Razem do fotoPrace Krystyny Brzozowskiej możecie zobaczyć na stronie www.brzozowska.art.pl

A ja zostałam zaproszona, do jej pracowni. Jak ją zwiedzę, to Wam wszystko opiszę i pokażę. 

A na koniec, chciałam się pochwalić, że Ewa, właścicielka firmy Avangarda by Lemoni Fashion nazwała jedną z maszyn do szycia moim imieniem :-).  Właśnie przy niej siedzę.Ja i maszyna mojego imienia

Ja i maszyna mojego imienia

Mam na sobie koszulę COS, którą dostałam na urodziny i pokazałam na blogu, kolczyki Zofii Lisiewicz i naszyjnik „Blog” od Agaty Wojtkiewicz, który dostałam z okazji międzynarodowego dnia blogera (pisałam i tym).

 

 

 

6 myśli nt. „Wirtualny klub fashion50plus wakacyjną porą

  1. Tyle ciepłych słów,że przewróci mi się w głowie, a zaraz potem ja się przewrócę i będę kobietą upadłą!Mam w planie jeszcze chwilę pożyć i zrobić coś dla propagowania dzianiny ręcznej by zdjąć z niej odium babcinej
    zdłubaniny w bujanym fotelu,w rodzaju’kamizeleczka dla wnusi”…brrr.Dlatego ostatnio oszalałam znowu na punkcie przędz wszelakich,odłożyłam inne projekty i ”zanurkowałam ” w dzianie.Przypomniałam sobie,że w czasach kiedy miałam sklep z włóczkami w mojej szafie mieszkało ok 7.0 swetrów mojego autorstwa.Może do tego wrócę w innych ”odsłonach”.
    A do pracowni oczywiście zapraszam.Krystyna

Skomentuj Jaga Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>