Tak można określić zarówno zainteresowania jak i wnętrze pracowni Krystyny Brzozowskiej. Pisałam o niej na blogu, gdy dołączyła do grona członków Wirtualnego klubu fashion50plus.
Krystynę interesuje rękodzieło, czyli wszystko to co można zrobić ręcznie, a co jest unikatowe i piękne.
Napisałam w poście, że „Krystyna projektuje i wykonuje biżuterię, szyje, maluje na jedwabiu, robi na drutach (wełnę wręcz kocha) i zajmuje się decoupagem. Robi tą metodą wszystko. Nawet meble”. Muszę dodać, że robi także piękne torby.
Kilka dni temu zostałam zaproszona do jej małej pracowni i mogłam to wszystko zobaczyć.
To są na przykład pudła na guziki, które zbierała już jej mama, a ona przejęła nie tylko jej kolekcję, ale i miłość do guzików.
Komoda i pudło na różności związane z wytwarzaniem biżuterii udekorowała sama, właśnie metodą decoupag. Podobnie jak pojemnik na pędzle i inne meble.
Krystyna wykorzystuje do decoupagu specjalne sprowadzane z Włoch papiery.
Lustro, które wisi w pracowni zrobiła z okna znalezionego na podwórku.
Pomysłów Krystyna ma mnóstwo. Na przykład ze starej torebki zrobiła skarbonkę.
Lalkę, która siedzi obok skarbonki dostała od koleżanki, Agnieszki Madaj, z którą miała kiedyś wystawę.
Krystyna wykorzystuje do robienia swetrów, sukienek najlepsze włóczki. Np. len, jedwab ręcznie tkany, który sprowadza z Nepalu, czy wełnę, którą zazwyczaj sprowadza z Niemiec.
Robi także rzeczy z wełny gotowanej.
Czapki formuje na głowie Alfreda, którą trzymam na rękach. Alfred nie ma uszu :-).
Wszystko co robi, robi bardzo dokładnie i profesjonalnie.
Kupuje fachowe książki i czasopisma ,na przykład ze wzorami haftów.
Przedmioty wykonane przez Krystynę można zobaczyć na jej stronie internetowej www.brzozowska.art.pl
P.S. Podczas rozmowy odwiedziła nas suczka Krystyny. Można powiedzieć, że jest już 50plus :-).






