Podczas kolejnych edycji Fashion Week Poland projektanci i firmy modowe wystawiają się w showroomie, gdzie można obejrzeć i kupić ich kolekcję.
Na 95 stoisk tylko kilka zwróciło moją uwagę. Odnosiłam wrażenie, że tak wiele pomysłów się powtarza, że nie rozróżniałam stoisk. Wszechobecna była bawełna i basic, podobne torby i taka sama biżuteria.
Do showroomu zawitał na chwilę S IVORY STORE, a w nim kolekcje polskich projektantów.
Te spódnice Arkadiusza Taraski niestety się sprzedały. Piszę niestety bo miałam na jedną ochotę.
Odwiedziłam także Małgorzatę Knopik-Skibińską – Moxos, od której w zeszłym roku córka kupiła mi futrzaka na głowę, czyli czapkę uszatkę.
Buty. Ten asortyment zawsze jest w zasięgu moich zainteresowań.
Odwiedziłam więc dwa stoiska, jedno marki Kropka Shoes,
drugie – Fun in Design, marki, która może wykonać buty zaprojektowane przez każdego z nas.
Zauważalne było stoisko Joanny Dominiak z kolorową, plastikową biżuterią.
Ciekawe były szale marki Mnishkha, które można nosić na 9 sposobów. Instrukcja była dołączana do zakupu.
Dość ciekawą kolekcję można było obejrzeć u Cocho. Była inna. Bardzo kobieca i jak widziałam, dużo osób się nią interesowało.
Bardzo ciekawą ekspozycję stworzyła Agata Wojtkiewicz, dla pokazania swojego nowego projektu, czyli marki Made by Heart. Jest to marka, która pozwala wykreować wymarzoną sukienkę.
My wybieramy kolor, dobieramy wykończenie, dopasowujemy długość, a marka wykonuje sukienkę z jedwabiu z „pieczołowitą dbałością o jakość wykonania projektu” -jak można przeczytać na stronie marki. Świetny pomysł.
Ja zatrzymałam się na dłużej przy dwóch projektantkach: NANOOK i NAH-NU, a nawet kupiłam od nich rzeczy, ale o tym opowiem – i pokażę kreacje – w kolejnych postach.
Bezpośrednio po pokazach w showroomie, media i kupcy mogli spotkać się z projektantami. Tu rozmowa z Jarosławem Ewertem (gdyby ktoś nie wiedział, to ten w czapce :-))

Niestety, mimo kilku wyjątków, showroom 9. edycji Fashion Week Poland bardzo mnie rozczarował.

Niestety, rozczarowanie stało się udziałem także kilku innych osób .Ostatnio bardzo mnie bawi jak projektanci opowiadają, że inspirowała ich architektura i to była baza do stworzenia kolekcji .Następnie pokazują ci pokrowce na człowieka- bez konstrukcji bez smaku,bez oglądania się na potencjalnego użytkownika.
Rozczarowały mnie także kolory- właściwie były to farby ,kolor był nieżywy albo bazarowy.Te udane rzeczy, które pokazałaś to wyjątki potwierdzające regułę.Chciałoby się trochę więcej pokory ,trochę więcej krawiectwa.
pozdrawiam Krystyna
No własnie, minimum wkładu, maksimum wymagań, ponieważ ceny niektórych przeciętnych projektów były jak z najdroższych butików.
Pozdrawiam Jaga