Oto moja włochata kamizela od Jarosława Ewerta. Pokazywałam ją już na blogu. Kojarzy mi się z Yeti, legendarną istotą, pokrytą ciemnym futrem, występującą jakoby w odludnych, wysokogórskich rejonach Himalajów. 


Ale tak naprawdę futrzak jest bardzo oryginalny i spodobał mi się od pierwszego wejrzenia.


Zakładam go na swetry czy marynarki, a dzisiaj na krótką kurtkę.



Kurtkę kupiłam dawno, dawno temu w butiku „Młodzi projektanci”, króry stał się źródłem skarbów mojej kolekcji ubrań, biżuterii i toreb. Oczywiście tego sklepu już nie ma, ale rzeczy pozostały.
Z tego samego źródła pochodzi moja czapka. Kolczyki do niej – Only.

Bryczesy – Cool Me.

Skórzane kozaki – Massimo Dutti.


Torebka – Przywara Strzałka.
Wszystkie zdjęcia: Ewa Falczewska – Dihanea.
Od razu cieplej sie robi w takim super futrzaku! Przyjrzalabym sie dokladniej tym spodniom, baaaardzo ciekawe!
Bardzo lubię bryczesy. Pozdrawiam
Te kolczyki są naprawdę cudowne <3
Dziękuję. Pozdrawiam