Wiecie, że pracuję. I to w różnych godzinach. Raz rano, raz wieczorem, a raz w południe. Ale są dni kiedy mam wolne. I dzisiaj jest taki dzień.
Rano „odpaliłam” komputer (współczesne słownictwo ?) i przeglądając pocztę przeczytałam bardzo miły mail od Kasi, która skończyła pięćdziesiąt lat i, tak jak ja, kocha modę. Na końcu maila Kasia napisała: „Serdecznie pozdrawiam i życzę miłego dnia i dużo pogody ducha”.
Pomyślałam, te życzenia dzisiaj muszą się spełnić mimo szarzyzny za oknem i smutnej atmosfery.
Będę miała miły dzień i nie stracę pogody ducha – pomyślałam.
Przede wszystkim poszłam do najbliższego punktu z prasą i kupiłam nowy, lutowy numer Vogue.
Kanapa, poduszki i Vogue – marzenie na dzisiejszy dzień. Do tego dobra, spokojna muzyka i pachnąca herbata. Zazdrościcie?
Proszę, nie. Cieszcie się ze mną takimi miłymi chwilami.
Bardzo dziękuje ,chyba jednak spróbuje i po pracy zawodowej zabiorę się za prace „przyjemnościowa”.Milego i przyjemnego dnia życzę.
Kasia
Warto spełniać marzenia. Pozdrawiam
A jednak zazdroszczę takiego dnia:) Choć po południu,ale też siedze z nowym nr Vogue. Pozdrawiam serdecznie? Bożka
Ale Vogue jest. Pozdrawiam