Mam słabość do płaszczy. Już się do tego przyznałam. Mam ich wiele. Zimowych, letnich i przejściowych. W mojej szafie królują głównie płaszcze od polskich projektantów, ale i z sieciówek także, aż pięć 

Kupuję rozważnie i na lata. A każdy płaszcz ma swoją historię. Dobrą jakość. I jest ponadczasowy.
Chcę je wszystkie Wam pokazać. Rozpoczynam więc cykl: „Czwartkowe płaszcze”. W każdy czwartek pokażę jeden płaszcz udowadniając, że warto sięgać w głąb własnej szafy, a nie gonić za nowościami. Oczywiście wszystkie moje płaszcze prezentowałam na blogu, ale z przyjemnością je przypomnę. Ile czwartków mi to zajmie?
Zobaczymy
Zobaczymy
Dziś płaszcz – nr 1. – jarosław ewert, z roku 2012.







Ale jaką masz oryginalną torebkę. Świetny jest ten szeroki pasek.
Pasek kupiłam kiedyś w Stradivariusie, jako oddzielny pasek do toreb. Torebka jest od wielu lat w mojej kolekcji. Lubię tak odnawiać swoje rzeczy. Pozdrawiam