Dzisiaj powtórka z mojej szafy. Kiedyś podzieliłam się z Wami taką refleksją: kiedy kupuję jakąś rzecz, to po to, żeby to nosić. Nie kupuję czegoś na jeden raz.
Wszystko w co dzisiaj jestem ubrana, mam od lat. No, może sweter od jednego roku. 


Sweter – Jakub Pieczarkowski. W pewnym poście założyłam go do spodni, dzisiaj pełni rolę sukienki.


Płaszcz – KappAhl. Z czasów gdy były w Polsce sklepy tej marki.



Rajstopy – Gatta, buty – Zara.

Czarny komin – niefirmowy sklep w Londynie – w mojej szafie ponad dwadzieścia lat, i nadal idealny.




Kolczyki – witraże – z galerii, która też już zamknęła swoje podwoje.


Foto: Pola Chrobot – Photopolka.
Super sukienka i ogólnie świetnie. Pozdrawiam.
Bardzo dziękuję i pozdrawiam.
Wydaje mi się, że sklep KappAhl nadal funkcjonuje w galerii Arkady Wrocławskie, w centrum nieopodal dworca. Byłam tam jeszcze niedawno. Pozdrawiam z Wrocławia!
Podobno istnieje w niektórych miastach. Z Łodzi się wyprowadził. Pozdrawiam
Calosc bardzo mi sie podoba nawet do tego stopnia, ze sie rozejrze za kolorowymi rekawiczkami. W ogole dla Ciebie Jago czas stanal w miejscu. Pozdrawiam.
Bardzo mi miło. Dziękuję i pozdrawiam
Jak dla mnie i jak zawsze z klasą. Bardzo lubię Twoją konsekwencję w dobieraniu ubrań i stawianie na jakość.
Bardzo dziękuję. Pozdrawiam