Mamy marzec. A jak marzec to wiosna. Dziś meteorologiczna, a za niecałe dwadzieścia dni, kalendarzowa. Jak to pięknie brzmi – wiosna. Wychodzę naprzeciw niej. Wystarczą warstwowo dwa swetry, szal itd. No i okulary przeciwsłoneczne. Słońce dodaje mi skrzydeł. 

Sweter – Massimo Dutti.


Spódnica – Zara.

Szal – Jarosław Ewert.

Kolczyki – Aldo.
Torba – Przywara Strzałka.

Buty – Zara.
Nawet jak będzie padał deszcz, który jest potrzebny – zrozumiem to i nie będę narzekać. Bo ja czuję wiosnę.
Wszystkie zdjęcia: Pola Chrobot – Photopolka.
Wiosna dodaje Ci skrzydeł i to widać na fotkach … rozkwitasz w tej stylizacji
Pozdrawiam 
To prawda. Pozdrawiam
Mi również. W tym roku wprawdzie prawdziwej zimy nie uświadczylam ( przynajmniej tutaj gdzie mieszkam) ale już nie mogę się doczekać pierwszych wiosennych dni. Urodziłam się w złym kraju, powinnam urodzić się we Włoszech czy w Hiszpanii bo uwielbiam słońce i zauwazyłam, ze jak świeci słónce to mam o wiele więcej energii niż teraz zimą. Kiedy to łapie mnie senność i całe popołudnia bym normalnie w świecie przesypiała.
W stylizacji najbardziej podoba mi się torebka, czarna, elegancka i klasyczna. A jednocześnie z nieszablonowym dodatkiem.
Słońce powoduje, że się uśmiechamy. Dlatego tylu radosnych ludzi mieszka na południu Europy. No cóż, taki mamy klimat. Pozdrawiam.