Nie da się ukryć, że czas biegnie nieubłaganie. Dopiero co uwijaliśmy się przy przygotowaniach do świąt, a tu już po nich.
Ale coś pozostało:
waga – ciut wyższa niż norma, a to jedynie dzięki nie obżeraniu się i spacerom,
ilość godzin snu – ponad normę. To, że nie trzeba było wstawać wcześnie rano, wręcz po ciemku – bezcenne,
prezentów – 10.
Jak na miłośniczkę mody pochwalę się Wam prezentami z tej dziedziny, chociaż pod choinką były i kosmetyki i artykuły do domu, jak np. ekspres do kawy.
A oto ja patrząca z utęsknieniem na paczki, które pozostawił Mikołaj pod moją choinką. To nie wszystkie prezenty, czekałyśmy bowiem na kolejnych członków rodziny, którzy także co nie co przynieśli.
Jak widzicie ubrana byłam w spódnicę Arka Taraski, którą pokazywałam w poście przedświątecznym, ale tutaj do koszuli Zuo Corp i tenisówek. Kolczyki gwiazdy – obowiązkowo.
A pod choinką znalazłam… białą koszulę Kas Kryst.
Widziałam ją na pokazie kolekcji wiosna/lato 2015 prezentowanej podczas ostatniej edycji Fashion Week Poland, w październiku br. i od razu się w niej zakochałam. Po pokazie napisałam w poście, że muszę ją mieć i co? – mam. Ale skąd Mikołaj o tym wiedział 

Koszula jest dostosowana do mojej niskiej wzrostem figurki, a na metce odręcznie projektantka napisała życzenia.

Jak tu nie kochać św. Mikołaja, a przede wszystkim jego pomocników. Czuję, że w tym maczały palce moje córki 
Kolejny prezent – to kamizela black & white Magdy Hasiak.

Dalej – srebrno-szary szal Arkadiusza Taraski. Na zdjęciach pokazałam kilka sposobów jak go można nosić.
No i kolczyki. Aż dwie pary. Ptaki w klatce
I ptaki „wolne”, chociaż w naszym świecie nikt nie ma pełnej wolności.
Kolczyki wymyśliły dwie wspaniałe dziewczyny, które stworzyły markę Muru Buru.
Zapamiętajcie tę nazwę.
Na razie pokazałam Wam „suche” prezenty, wkrótce zobaczycie je w moich stylizacjach.