„Pan” bomber jacket, czyli po polsku „pani” bomberka, to klasyka wśród kurtek.
Klasyka gatunku. Jest to kurtka ze ściągaczami i kieszeniami, zapinana na błyskawiczny zamek. Bez kaptura.
Ich prahistoria sięga I wojny światowej, gdzie służyły pilotom podczas walk w powietrzu. Bomber jackets w Stanach Zjednoczonych, w latach pięćdziesiątych, nazywane były również flight jackets, czyli pilotkami, ponieważ nosili je piloci, którzy nie chcieli już ciężkich, skórzanych okryć.
Dzisiaj bomber jackets to kurtki charakterystyczne dla stylu ulicznego. Noszą je zarówno kobiety jak i mężczyźni. Szyją je projektanci i sieciówki. Mogą być codzienne, sportowe i wieczorowe. Raz w trendach są jednokolorowe, innym razem bardzo kolorowe. Powracają na wybiegi często, bo są wygodne. Kto nie ma w szafie bomberki. Widzę jedną podniesioną rękę. 

Ja prezentuję dzisiaj kolorową bomberkę od – Cacofonia Milano, polskiej marki utworzonej przez dwie siostry z miłości do wzornictwa (dobrego wzornictwa) i sztuki. Możecie o marce przeczytać tutaj.

W bomberce czuję się jak w ogrodzie. Piękne kwiaty dodają mi wiele energii.
Ale bomberkę dzisiaj potraktowałam jak bluzę, nie jak kurtkę. Bo z bomberki można wyczarować wszystko.
Jedwabne spodnie – Massimo Dutti.




Klapki – BioNatura.


Torebka, właściwie torebeczka – Reserved.
Kolczyki – ale.
Wszystkie zdjęcia: Pola Chrobot – Photopolka.