Minął ostatni letni weekend 2014 roku. Jak zapowiedziałam w poście, tak i zrobiłam.
W sobotę spędziłam bardzo dużo czasu w Off Piotrkowska Center na targach młodych projektantów Clothes Off, w niedzielę dużo mniej czasu na pokazach Off Fashion Weekend. Do tego, także w niedzielę, w klubie DOM można było zobaczyć filmy z historii współczesnej mody od czasów Belle Epoque, przez lata 20., 60. aż do obecnych. Moda, moda, moda, czyli raj dla jej miłośników.
Skupię się dzisiaj na Clothes Off, ponieważ uważam, że tego typu inicjatywy, dobrze przygotowane, propagujące młodą modę, pokazujące, że młodzi projektanci nie gryzą a ubierają, a ich ubrania są alternatywą dla sieciówek, są dla większości ważniejsze od źle przygotowanych, zamkniętych pokazów mody, za które trzeba zapłacić i to sporo kasy.
Na targach spotkałam swoich ulubionych projektantów, o których często piszę na blogu, jak Jarek Ewert, który także miał pokaz swojej kolekcji na Off Fashion Weekend.




oraz marki o których słyszałam, ale nie znałam do tej pory – łódzkie marki:
9fashion – ciekawe fasony, dobra bawełna w przystępnych cenach
Cat Cat – oversizowe rzeczy o ciekawych konstrukcjach
dwukroopek – biżuteria z ptaszkami w roli głównej

czy warszawską CollarMe – skórzane torby i biżuteria skórzana.

Pozwólcie, że zatrzymam się przy CollarMe ze zrozumiałych względów, ponieważ tworzy tę markę kobieta 50plus. Jolanta Wysocka, bo o niej mowa, jest łodzianką, która od pięciu lat mieszka w Warszawie (emigracja za mężczyzną
).
Kiedy przeszła na emeryturę zaczęła realizować swoje marzenie – projektowanie toreb.
A wierzcie mi torby są piękne, z bardzo dobrych skór włoskich, ciekawych kolorystycznie i fakturowo, które wybierane są specjalnie na potrzeby marki.
Z „resztek” skór Jolanta Wysocka robi biżuterię skórzaną – bransolety i kołnierzyki.
Możecie zobaczyć i kupić wybrane modele toreb i biżuterii w Magazynie Wysokim w Off Piotrkowska Center. Bo na takich targach nie tylko można poznać projektantów, kupić od nich rzeczy, ale i zakontraktować modele do butiku czy galerii.
Przez targi przewinęło się dużo ludzi, którzy przymierzali i kupowali – młodej mody nie trzeba się bać – zawsze to podkreślam. Większość projektantów było zadowolonych z wyniku sprzedaży. Czyli zadowolenie obopólne.
Kiedy jedna ze stacji telewizyjnych zapytała mnie, czy jest sens organizowania targów mody w Łodzi, odpowiedziałam: TAK!


