Nie należę do osób, które wymieniają co sezon garderobę, ale wierzcie mi, znam takie koleżanki. Ja jakimś małym dodatkiem lubię odnowić swoje ubranie.
Właśnie chciałam Wam zaprezentować nowy, ciepły i miły szal i czapkę marki Piumo.
Czarno-czerwony zestaw wykonany jest z mieszanki włosich wełen Merino i kaszmiru, ale wydziergany w Polsce, w wytwórni LOMAN. Wyobrażacie sobie? Nie w Chinach. 

Tę markę polecił mi ktoś ze znajomych. Weszłam na ich stronę internetową i oszalałam na punkcie kolorów szali, czapek i golfów. Przeczytałam, że mieszanka wełen wykonana jest w przędzalni w Toskanii, z najlepszych gatunkowo włoskich przędz. A Toskania jest bliska mojemu sercu. Zaryzykowałam i jestem szalenie zadowolona – z jakości, miękkości i ceny. Sprawdźcie sami.

Źródło zdjęcia
Czapka jest w tradycyjnym kształcie.
Ale ja zawsze muszę coś zmienić i udziwnić, dlatego udekorowałam ją pinem Zosi Lisiewicz.
Szalem można się okryć i po zdjęciu garderoby zewnętrznej.
Ja wiem, że do gwiazdki dużo czasu. Ale moja siostra tradycyjnie już od października myśli o prezentach, dzięki czemu, mamy pod choinką zawsze oryginalne rzeczy. Dlatego mimo buntu niejednej czytelniczki piszę te słowa: to dobry prezent od Mikołaja. Moja córka już chce taką czapkę jak ja, czerwoną. 

Pozostałe części garderoby, które wystąpiły już wcześniej na blogu to:
kurtka – H&M,
sukienka – Cat Cat,

buty – Zara,
torebka z baneru reklamowego, o której niedawno pisałam – Up-Life.
Wszystkie zdjęcia (oprócz wizerunku czapki): Pola Chrobot – Photopolka.