Długi weekend, jedni pracują, aby inni mogli odpoczywać. Do tych innych zaliczam się i ja. Aby Wam umilić ten letni czas, chcę pokazać mój nowy wymarzony płaszcz Jarosława Ewerta z kolekcji wiosna/lato 2015. 

Kiedy go zobaczyłam na pokazie, podczas 11 edycji Fashion Week Poland w październiku 2014 r., zakochałam się w nim. O kolekcji pisałam w poście. Trochę to trwało, abym mogła go kupić, ale chodzenie wokół jednego płaszcza przez siedem miesięcy to chyba nie jest zbyt wielkie poświęcenie. 
Cała kolekcja Jarka Ewerta inspirowana była strojem japońskim.
Mój płaszcz także.
Uszyty jest z czarnej wełny, haftowany biało-szarym kolorem nici, a na plecach ma drzewo z białymi listkami i ręcznie naszywanymi koralikami, w formie kwiatków, przez samego projektanta.

Wewnątrz, jako podszewka, wykorzystany został szantung jedwabny.
Coś pięknego i chyba nikogo nie dziwi fakt, że ten płaszcz musiał się znaleźć w mojej kolekcji.