Karina Krølak króluje na moich uszach i dłoniach. Uwielbiam biżuterię tej projektantki. Nietuzinkowa, z pazurem, przede wszystkim duża i pasująca do mnie.
Ostatnio zakupiłam nowe kolczyki i pierścień Kariny Krølak.

Pierścionek, który prezentuję w kolorze srebrnym – to „kryształ” mieniący się kolorami poprzez podkładki, które łatwo można zmienić. W tej wersji mam srebrną podkładkę.
Całą gamę podkładek dostałam od projektantki w prezencie. To pierwszy prezent świąteczny. Dziękuję Ci Karino-Mikołaju.
W pierścień wystroiłam się idąc d kina z córkami na „Listy do M 3”. To taka nasza tradycja. Idziemy na ten film same trzy dziewczyny, bez dodatków. No, zabieramy z sobą jedynie colę, sok, krówki lub inne słodycze, ale nie takie, które szeleszczą. Śmiałyśmy się, że gdy będziemy wybierać się na „Listy do M 15”, ja będę miała ok. 75 lat.
Dzisiaj mam na sobie także kolczyki Kariny Krølak, ale ukrył je golf, więc czekajcie na inną okazję aby je zobaczyć.
Golf – Cat Cat Studio. Kamizela – Jarosław Ewert. Spodnie – Marta Sidoruk.
Buty i torebka – Zara.
Pamiętajcie, wspieram polskich projektantów i polskie wzornictwo. Wam też to polecam.