Stare jak nowe

Dziś o przeróbkach.
Moja mama opowiadała mi o czasach swoich studiów w Poznaniu w latach poprzedzających II wojnę światową. Nie miała dużo pieniędzy, zarabiała korepetycjami, a mimo to zawsze była nie tylko ładnie, ale i modnie ubrana. Widać to na zdjęciach z tamtego okresu. A to wszystko dzięki krawcowej-artystce, która ze starego płaszcza umiała „wyczarować” wręcz nową pelisę prosto z żurnala mód. Przerzucała materiał na lewą stronę, zmieniała guziki, doszywała wystrzałowe kołnierze itd. Podobnie czyniła to z sukienką lub spódnicą. Klientek-studentek miała mnóstwo. A każda dziewczyna wyglądała oryginalnie.
Kiedy moja mama przyjechała po raz pierwszy do domu (do Łodzi) na święta, jej mama czyli moja babcia kazała jej się tłumaczyć od kogo ma takie drogie i eleganckie ubrania. Nie mogła uwierzyć, że jest to przerobiony paltocik, który sama kupiła córeczce. Takie to było ładne. :-)

Kiedy ja byłam młodą dziewczyną, w głębokim PRL-u gdzie szarzyzna była wszechobecna, także nastał czas przeróbek. Trzeba było przecież jakoś wyglądać.
Rzecz zdobyta „spod lady”, zazwyczaj „odrzut z eksportu”, czy ciuch kupiony na bazarach, w Modzie Polskiej, Telimenie, czy Pewexie, przerabiało się tyle razy, że już nic z pierwotnego wzoru nie zostało. Były to rzeczy z dobrych materiałów, które można było wykorzystać kilka razy. Z płaszcza – kurtka, z kurtki – kamizelka, z kamizelki – spodenki dla dziecka. To były czasy.
Być może dlatego nawet muzea mają trudności w kompletowaniu kolekcji ubrań z lat PRL, bo nic prawie nie zostało. Najbardziej dostępne są suknie wieczorowe lub koktajlowe (np. Telimeny), bo w tym się mało chodziło, i nie przerabiało na ciuchy codzienne.

Dziś, kiedy przeżywamy zalew ciuchów z sieciówek, wraca moda na rzeczy indywidualne, oryginalne od projektantów lub szyte na miarę przez krawców. A ja dodam – przeróbki. Bo kiedy się ma fajne, dobre gatunkowo ubrania, szkoda ich wyrzucać tylko dlatego, że się schudło lub utyło co nieco. :-)
Ja także w swojej szafie posiadam kilka przerobionych rzeczy.
Miałam kiedyś sukienkę z lat pięćdziesiątych. Jeszcze pięć lat temu byłam w niej na imprezie sylwestrowej.
Dzisiaj pozostała mi spódnica.Spódnica 1Spódnica 2Widzieliście mnie już w niej.

Foto: Pola Chrobot, Photopolka

Foto: Pola Chrobot, Photopolka

Foto: Pola Chrobot, Photopolka

Foto: Pola Chrobot, Photopolka

Z męskiej koszuli Pierre Cardin można zrobić świetną bluzkę.  Bluzka1Bluzka2A ostatnio dostałam od Mis Design płaszcz Desigual.Płaszcz1Płaszcz2Jak w nim wyglądam i co zostało w nim zmienione przeczytacie w jednym z kolejnych postów.