Wiosna, wiosna. Wonna i radosna. I kolorowa. Jak mój sweter.
A historia tego swetra jest następująca.
Moja młoda znajoma przysłała mi wiadomość: Jaga. Mam do sprzedania wielki, jak lubisz, sweter.
I przysłała zdjęcie w tym swetrze.
No i bingo. Trafiony, zatopiony. Oczywiście, że go kupiłam.
Sweter z wełny, pięknie wydziergany przez nieznaną mi osobę. Bardzo ciepły i szalenie kolorowy.





Czapka za to bawełniana – Taka Para. Kolczyki – PtASZEK.






Torba – Up-life.



Wszystkie zdjęcia: Ewa Falczewska – Dihanea.