Opowiem prawdziwą historię. Z happy endem.
Był sobie męski płaszcz. Ciemny granat. Mięsista wełna z kaszmirem.
Nikt nie zdążył go zniszczyć, pociąć i wyrzucić.
„Wpadł” w ręce Moniki Ptaszek. Projektantka, mistrzyni upcyklingu, go odnowiła, przerobiła i udekorowała charakterystyczną dla swoich projektów białą nitką (fastrygą). Po paru godzinach pracy płaszcz został odwieszony na wieszak w Atelier.
I przyszłam ja. Zobaczyłam, przymierzyłam i…? Płaszcz znalazł nowe życie w nowym, modowym domu.








Spodnie – PtASZEK.




Kaptur – PtASZEK.





Nawet sweter pod płaszczem, którego nie widać, także PTASZEK.
Torebka – Czarny. Bo PTASZEK i Czarny to duet idealny.

Wszystkie zdjęcia: Ewa Falczewska – Dihanea.