Zmiana pór roku wiąże się ze zmianą ciuchów. I to lubię najbardziej.
W upalne dni nie założę wełnianej marynarki, a jesienią sandałów.
W każdym sezonie mam coś ulubionego. Nieraz czytam wypowiedzi stylisty czy „doradcy wizerunkowego” (domyślacie się o kim mówię, jeśli nie to może lepiej), że w każdej szafie powinna być jedna porządna marynarka, cokolwiek słowo ”porządna” tu znaczy, i biała koszula. Ja mam kilka porządnych marynarek (wszystkie czarne :-)) i ponad kilka białych bluzek. Kiedyś nawet o nich zrobiłam post. Białe koszule noszę bardzo często, muszę mieć ich dużo.
Tym razem mam na sobie marynarkę Rarlpha Laurena kupioną w Fashion Freaku.
Kolczyki – Zofia Lisiewicz
Zdjęcia: Magdalena Lubiecka @ Motion Pikczer








