Dość o torbach, teraz o czymś co w torbach nosimy (a to długa lista).
Jako blogerka zrobiłam sobie wizytówki z adresem bloga i maila.
I dostałam w prezencie do nich istne cacko – etui: Art Deco, pierwsze ćwierćwiecze XX w., srebro pozłacane, z zewnątrz pokryte polerowaną rają.
Etui jest wielkości portfela, ale płaskie, w środku ma „rączkę”, która przyciska kartoniki, dobrze się je trzyma, wygodnie otwiera jedną ręką (poprzez wysunięcie wieczka do góry) i jest moje.
Uwielbiam takie rzeczy (dlatego dostałam :-))!
A wiecie, że z rai robione są także m.in. rękojeści mieczy samurajskich?
Ale miecz nie zmieści mi się w torebce, więc go nie chcę :-).



